Na „prywatnym” wolno wszystko?

Cezary Szczepaniak: „Czy na tzw. „prywatnej wodzie” wolno łowić ryby bez dokumentów uprawniających do wędkarstwa? Oto list Czytelnika w tej sprawie:

Powiadom znajomego:

„Sytuacja zasłyszana, a więc szczegółami nie dysponuję. Ciekawi mnie natomiast zdanie prawnika na ten temat. Otóż dwóch wędkarzy przebywało na terenie dużego, prywatnego ośrodka wypoczynkowego, zlokalizowanego nad wodą. Ich głównym celem nie był wypad na ryby, tylko wypoczynek z rodzinami, ale jak to wędkarze, spakowali po jednej wędce licząc na to, że może uda im się wyrwać choć dwa – trzy razy na ryby. Ponieważ, jak pisałem, nie był to wypad wędkarski, to jeden z nich zapomniał karty, ale właściciel ośrodka zapewnił, że to teren prywatny i żeby się tym nie przejmować, gdyż on tu żadnych kontrolerów nie wpuszcza. Wiem, że to naiwne tłumaczenie, ale bohaterowie opowieści w to podobno uwierzyli. No i niestety (lub stety) przyjechała PSR i rozpoczęła kontrolę, której oni nie chcieli się poddać. Do tego włączył się właściciel ośrodka, który na tyle agresywnie potraktował kontrolerów, że ci wezwali policję. Finał sprawy jest podobno taki, że obydwaj wędkarze dostali wezwania do sądu na rozprawę. Moje pytanie – co i dlaczego im grozi?”

Na wstępie chciałbym zauważyć, że art. 1 ust. 1 ustawy o rybactwie śródlądowym stanowi, iż ustawa ta określa zasady i warunki ochrony, chowu, hodowli i połowu ryb w powierzchniowych wodach śródlądowych, zwanych dalej ,,wodami'', w wodach znajdujących się w urządzeniach wodnych oraz w obiektach przeznaczonych do chowu lub hodowli ryb. Przepis ten obejmuje zatem wszystkie wody, wbrew pozorom także tzw. „prywatne”, choć wśród wędkarz pokutuje cały czas pogląd, że na „prywatnym” to już mogą wszystko na co właściciel zezwala. Pomijam fakt, że Czytelnik nic nie wspomina, czy woda była publiczna, czy „prywatna” i pisze jedynie o prywatnej własności terenu ośrodka.

Uprawnienia strażników PSR

Uprawnienia Państwowej Straży Rybackiej (dalej: „PSR”) regulują przepisy art. 23 ustawy o rybactwie śródlądowym, wskazując m. in. na możliwość kontroli dokumentów uprawniających do połowu ryb,  kontroli ilości masy i gatunków odłowionych ryb, zabezpieczenia porzuconych ryb i przedmiotów służących do ich połowu w wypadku niemożności ustalenia ich posiadacza, legitymowania osób podejrzanych w celu ustalenia ich tożsamości, odebrania za pokwitowaniem ryb i przedmiotów służących do ich połowu, zatrzymywania za pokwitowaniem dokumentów, kontroli środków transportowych w celu sprawdzenia zawartości ich ładunku w miejscach związanych z połowem ryb, przeszukiwania osób i pomieszczeń, nakładania grzywien w drodze mandatu karnego. Zainteresowanych odsyłam do ww. przepisu, gdyż nie widzę potrzeby cytowania go w całości. Istotne z punktu widzenie zadanego mi pytania jest przede wszystkim brzmienie art. 23 pkt 8 lit. b) i pkt 9 omawianej ustawy. Przepisy te wskazują, że strażnicy PSR są uprawnieni do wstępu i wjazdu na tereny pozostające w administracji urzędów morskich, na tereny lasów, zakładów przemysłowych, ośrodków turystyczno-wypoczynkowych, gospodarstw rolnych w zakresie niezbędnym do prowadzenia kontroli na wodach przyległych do tych terenów (art. 23 pkt 8 lit. b), a prowadzenia działań kontrolnych w tych miejscach następuje bez konieczności uzyskania zgody ich właściciela lub użytkownika (art. 23 pkt 9). Wspomnianą przez Czytelnika deklarację właściciela ośrodka wypoczynkowego, że kontrolerów to on nie wpuszcza, można zatem między przysłowiowe bajki włożyć. Za absolutnie nielogiczną i niedopuszczalną należałoby uznać sytuację, w której określone służby, działając w oparciu o przepisy prawa powszechnie obowiązującego tj. ustawę, podejrzewając lub stwierdzając popełnienie wykroczenia nie mogą przeprowadzić czynności z uwagi na niczym nieuzasadniony brak zgody właściciela lub użytkownika terenu, na którym doszło lub mogło dojść do popełnienia wykroczenia.

Jakie są konsekwencje

Odnosząc się do zawartego na końcu pytania Czytelnika i mając na względzie wezwanie bohaterów opowieści na rozprawę do sądu, widzę tu dwie możliwości. Po pierwsze …”

Prawnik Cezary Szczepaniak na stronie 70 WW 4/26 odpowiada na Wasze pytania.

Podobne wiadomości