Kleń w nurcie – praktyka połowu na muchę w rzece górskiej

Przemysław Półtorak: „Kleń w górskiej rzece jest rybą znacznie bardziej wymagającą, niż mogłoby się wydawać wędkarzom przyzwyczajonym do jego obecności w wodach nizinnych. Tu nurt jest silniejszy, dno kamieniste, a zmienność poziomu wody potrafi w ciągu kilku dni całkowicie przeorganizować stanowiska. Zrozumienie, gdzie przebywają klenie w poszczególnych porach roku oraz jak reagują na stan i barwę górskiej wody, stanowi fundament skutecznego łowienia tego wspaniałego gatunku. Duży kleń jest bowiem o wiele trudniejszy do złowienia niż duży pstrąg.

Powiadom znajomego:

W kwietniu górska rzeka najczęściej jest jeszcze chłodna i podniesiona po roztopach. Temperatura wody ogranicza aktywność ryb, dlatego klenie szukają miejsc, w których mogą żerować przy minimalnym wydatku energii. Najczęściej są to głębsze rynny o umiarkowanym uciągu, spokojniejsze napływy poniżej bystrz oraz przejścia między szybkim szypotem, a wyrównaną płanią. Ryby ustawiają się za większymi kamieniami, przy zatopionych pniach, w bocznych cofnięciach nurtu. Unikają głównego, czyli najsilniejszego strumienia wody, chyba że wysoka woda tworzy tam wyraźne strefy spokojniejszego przepływu przy dnie. Wiosną klenie niemal zawsze trzymają się bliżej dna, gdzie nurt jest słabszy, a pokarm spływa naturalnie i wolno.

Stan wody w górskiej rzece ma ogromne znaczenie. Woda lekko podniesiona i delikatnie przybarwiona na brązowo jest często najlepsza, ponieważ ogranicza czujność ryb i pozwala podejść bliżej ich stanowisk. Wysoka, ale stabilizująca się woda po opadach potrafi przynieść intensywne, choć krótkotrwałe żerowanie. Z kolei niska i krystalicznie czysta rzeka wymaga skrajnej ostrożności, co ostatecznie skutkuje mizernymi efektami łowów. W takich warunkach klenie widzą każdy ruch nad wodą i reagują na najmniejsze błędy w prezentacji muchy. Z kolei zbyt mętna woda utrudnia skuteczne podanie muchy, jednak przy zastosowaniu większej nimfy lub niewielkiego streamera można sprowokować ryby do reakcji w strefie przydennej. W przypadku wyjątkowo czujnego klenia trzeba umiejętnie wykorzystać każdą sposobność, aby go oszukać i skusić do brania. Tyczy się to jednak zazwyczaj dużych, sędziwych ryb.

Na nimfę

W kwietniu zdecydowanie najskuteczniejsza jest nimfa. Ryby żerują przy dnie, zbierając larwy jętek, chruścików, pędraki oraz dżdżownice niesione przez nurt. Technika krótkiej nimfy, prowadzonej pod kontrolą z uniesioną wędką i minimalnym luzem linki, pozwala utrzymać stały kontakt z muchą. Przynętę należy podać lekko z góry lub z boku stanowiska kleni, tak aby opadła do dna jeszcze przed wejściem w tor żerowania ryb. To bardzo ważne, aby przynęta znalazła się na odpowiedniej głębokości zanim dotrze do żerującego klenia. Prowadzenie powinno być maksymalnie naturalne, w tempie zbliżonym do prędkości przydennego nurtu. Brania są często subtelne, objawiające się zatrzymaniem zestawu lub lekkim, pompującym przytrzymaniem.

Łowienie ostrożnych kleni to gra szczegółów. O wyniku decyduje szczególnie podejście do ryby, kierunek podania przynęty, długość przyponu, a nawet kolor czapki wędkarza. To właśnie te niuanse sprawiają, że złowienie dużego, czujnego klenia w górskiej rzece daje satysfakcję znacznie większą, niż przypadkowe branie agresywnego pstrąga.

Zaczynamy podchody

Najbezpieczniejszy kierunek podejścia do klenia na odległość precyzyjnego rzutu to podejście od dołu rzeki, czyli pod prąd. Ryba niemal zawsze stoi głową w stronę nurtu, obserwując to, co spływa z góry. Idąc od dołu, pozostajesz poza jej bezpośrednim polem widzenia. Każdy krok powinien być powolny i stawiany na stabilnym podłożu. W górskiej rzece drgania mogą być przenoszone przez kamieniste dno, dlatego gwałtowne przesunięcie stopy potrafi spłoszyć rybę, zanim jeszcze zobaczysz jej stanowisko. Kluczowe jest wykorzystanie osłon. Duży kamień, załamanie brzegu, kępa traw lub zwisające gałęzie pozwalają ukryć sylwetkę. W słoneczne dni warto ustawić się tak, aby słońce było przed tobą lub lekko z boku. Gdy masz je za plecami, twój cień pada na wodę i może przeciąć tor żerowania ryby. Cień bywa bardziej zdradliwy, niż sama postać wędkarza.

Odległość podejścia zależy od przejrzystości wody i głębokości stanowiska. W niskiej, klarownej rzece bezpieczny dystans do dużego klenia to często kilkanaście metrów. W lekko przybarwionej wodzie można skrócić go do kilku metrów, pod warunkiem, że zachowasz niski profil i ograniczysz ruchy. W płytkim szypocie ryby są zwykle bardziej czujne, niż w głębszej rynnie, gdzie nurt rozprasza obraz i dźwięk. Z kolei w płytkiej, prześwietlonej słońcem płani, klenie są często niemożliwe do złowienia.

Podejście do ostrożnego klenia w nurcie górskiej rzeki to przede wszystkim umiejętne wykorzystanie padającego światła i cierpliwość. Przebiegły kleń widzi znacznie więcej, niż podpowiada nam wędkarska intuicja. W przejrzystej wodzie jego pole obserwacji obejmuje nie tylko to, co dzieje się w wodzie, lecz także sylwetki i ruch nad lustrem jego naturalnego domu. Wzburzone przez nieumiejętne brodzenie osady denne potrafią spłoszyć klenie na kilka godzin. Kleń to nie lipień, który często właśnie w przypadku nagłego pojawienia się obłoku osadów zawierającego larwy, przystępuje do żerowania.

7 kleniowych porad …

Przemysław Półtorak na stronie 50 WW 4/26 opisuje jak łowić klenie na muchę w górskiej rzece.

Podobne wiadomości