3 maja 2026, 00:33
4 minuty czytania
Wiadomosci Wędkarskie
Metrowy szczupak to marzenie wielu wędkarzy. Walka z takim drapieżnikiem bez wątpienia może spowodować gwałtowne bicie serca i drżenie rąk, a także podnieść ciśnienie krwi. Ale za to jaka satysfakcja! Pięknym, 111-centymetrowym okazem może pochwalić się Marcin Plotzki. Ryba została złowiona w maju ubiegłego roku w jeziorze Choczewskim, jednym z dwóch najdalej na północ Polski wysuniętych jezior lobeliowych:
Powiadom znajomego:
„Z wędkarstwem mam do czynienia od małego dziecka. Tą piękną pasją zaraził mnie tata, który zabierał mnie w każdej wolnej chwili nad wodę. Przez lata uzbierało się trochę wędkarskich przygód, dziś najbardziej fascynuje mnie łowienie na spinning i połów karpi. Gdy łowię na spinning wiem, że każdy ruch ma znaczenie. To aktywna gra z drapieżnikiem. Najbardziej ekscytujący moment to ten ułamek sekundy, kiedy czujesz uderzenie w przynętę. Wszystko dzieje się szybko, trzeba wy-kazać się refleksem. Na zasiadki karpiowe wybieram się wtedy, gdy mam ochotę na relaks, gdy potrzebuję spokoju i wyciszenia. Wstęp do wędkowania ma swój specyficzny rytm. Rozstawianie stanowiska, przygotowywanie zestawów, typowanie miejscówek i nęcenie zabiera dużo czasu, ale jest też chwila na refleksję, na podziwianie przyrody. Holowanie dużego karpia to zupełnie inna bajka, niż walka z rybą drapieżną. Wymaga cierpliwości, wyczucia i spokoju. W przypadku karpi moim ulubionym łowiskiem jest jezior Miłoszewskie, natomiast na szczupaki poluję głównie w płytkich akwenach, takich właśnie jak jezioro Choczewskie. Jest to łowisko dość płytkie, ma charakter linowoszczupakowy, choć można w nim złowić także piękne karpie, okonie, wzdręgi i leszcze.
Na kolejną wyprawę ze spinningiem w dłoni wybrałem się wraz z tatą i wujkiem w poniedziałek, 26 maja ub. r. Był wczesny poranek, w nocy delikatnie przymroziło, nad wodą unosiła się mgła. Wypływając łódką na łowisko nie widziałem oznak żerowania ryb i pomyślałem, że może być z nimi ciężko. Z czasem jednak wypogodziło się, mgła opadła, woda ożyła. Zaczęły się brania, ale ryby nie były duże. Tego dnia łowiłem dość mocnym zestawem składającym się z wędziska o c. w. do 30 g i kołowrotka z nawojem plecionki o średnicy 0,16 mm. Około szóstej postanowiliśmy popłynąć na moją najlepszą miejscówkę na Choczewskim, w którym strefa zarośniętej płycizny przechodzi w głębszą część jeziora. Zestaw uzbroiłem w gumę Savage Gear 3D LT Trout o długości 15 cm. To przynęta wolno tonąca, która świetnie sprawdza się właśnie w płytkich łowiskach. Wykonałem rzut celując na skraj roślinności. Po kilku obrotach korbką poczułem bardzo silne i energiczne uderzenie w przynętę. Odruchowo zaciąłem. Reakcją był nagły, niepohamowany od-jazd. Szybko zorientowałem się, że na końcu kija mam pięknego szczupaka. I choć nie był szczególnie waleczny, to czuło się jego masę. W końcu drapieżnik zmęczył się na tyle, że już bez problemu doprowadziłem go do łodzi. Gdy w końcu ukazał się pod powierzchnią oniemieliśmy. Szczupak był ogromy, szacowaliśmy, że ma grubo ponad metr. Ręce drżały mi z emocji, bo zdawałem sobie sprawę, że na kiju mam rybę życia. Lądowanie takiej ryby to zawsze krytyczny moment, ale wujek poradził sobie znakomicie. Gdy ją mierzyliśmy byłem niesamowicie podekscytowany – miarka pokazała 111 cm. Mam swoją życiówkę! Zrobiliśmy kilka zdjęć, a potem ryba wróciła do łowiska. Czy będzie mi jeszcze dane złowić ją kolejny raz? Jeśli tak, to liczę, że do tego czasu znacznie urośnie.”
Decyzją Komisji Rekordowych Połowów Marcin Plotzki otrzymuje na-grody ufundowane przez firmę Konger: kołowrotek Konger Spirado Carp&Feeder Long Cast 630 oraz żyłkę Konger Metron Specialist Pro Carp & Feeder 0,28/150
Zgłoszone rekordy!
Szczupak 111,0 cm Marcin Plotzki
Galerie łowców znajdziecie na stronie 6 WW 5/26.
Czekamy na twoje rekordy!
https://wiadomosciwedkarskie.com.pl/rekordy-na-plan/zglos-okaz