Karpiarstwo - moda czy styl życia?

Kasia Kozłowska: „Doskonale pamiętam jak niespełna 20 lat temu, już jako mała dziewczynka, czytałam polskie magazyny wędkarskie, w tym między innymi Wiadomości Wędkarskie, które jako jedyne istnieją do dzisiaj. Warto podkreślić, że obecny numer jest numerem wyjątkowym, bowiem Wiadomości Wędkarskie obchodzą właśnie swoje 90 urodziny! W ciągu tego czasu na arenie wędkarskiej sporo się pozmieniało. Dla wielu wędkarstwo jest po prostu pasją, sposobem na „naładowanie baterii” po ciężkim tygodniu pracy. Dla mnie natomiast stało się całym życiem.

Powiadom znajomego:

Moje karpiarstwo

Każdy dzień rozpoczynam od prześledzenia nowości ze świata wędkarskiego, a także ichtiologicznego. Uwielbiam poszerzać swoją wiedzę, nie tylko z perspektywy praktyki wędkarskiej, lecz także naukowej. To właśnie dzięki informacjom z zakresu anatomii, fizjologii czy biologii ryb jesteśmy w stanie lepiej rozumieć nasze ukochane gatunki.

Mała ciekawostka: FishBase to internetowa, naukowa baza danych o rybach, w której można znaleźć informacje o wszelkich najnowszych zmianach w ich klasyfikacji. Dane tam zamieszczone są rzetelne, ponieważ pochodzą z publikacji naukowych tworzonych przez specjalistów z całego świata. Niewielu z Was zapewne wie, że wiele gatunków, które jeszcze kilka lat temu zaliczano do rodziny karpiowatych, dziś już do niej nie należy. Oczywiście nie wpływa to bezpośrednio na efekty w wędkarstwie, ale z pewnością jest ciekawostką, z którą warto się zapo-znać.

Jeśli zaś chodzi o same karpie, odgrywają one w moim życiu szczególną rolę. Wędkarstwo nie jest dla mnie jedynie pasją, to mój styl życia. Dążę do tego, aby któregoś dnia stało się także moją pracą. Wtedy będę w pełni spełnioną zawodowo osobą. Nie ma dnia, abym nie myślała o miejscach, które chciałabym odwiedzić ze sprzętem karpiowym, ani o nowych metodach i sposobach łowienia cyprynusów. W moim domu również łatwo zauważyć, jak bardzo kocham ryby - wypełniony jest różnorodnymi motywami związanymi z wędkarstwem. Chciałabym życzyć Wam wszystkim podobnego podejścia i równie wielkiej pasji…

Wędkarstwo kiedyś i dziś

Wędkarska technologia rozwija się dziś niezwykle dynamicznie. Mamy do dyspozycji zdalnie sterowane łódki wyposażone w najwyższej jakości echosondy, autopiloty, rozrzutniki do kulek proteinowych, a niektóre modele posiadają nawet podwodne kamery. Do tego dochodzą nowoczesne sonary wędkarskie, które oferują znakomitą jakość odczytów. Dzięki nim poznajemy głębokość, strukturę dna i nawet temperaturę przy powierzchni - to ogromne ułatwienie w porównaniu z dawnym badaniem głębokości markerem.

Dzięki tak szerokiej ofercie zaawansowanego sprzętu, dostępnego w różnych przedziałach cenowych, aby każdy mógł znaleźć coś dla siebie, zauważyłam pewne niepokojące zjawisko. Coraz częściej ludzie przesadnie gonią za najdroższymi rozwiązaniami, traktując je jako wy-znacznik czyichś umiejętności wędkarskich. Już niejednokrotnie spotkałam się nad wodą z opiniami, że ktoś jest profesjonalnym karpiarzem, bo ma taki i taki sprzęt. Oczywiście długo nie musiałam czekać na podważenie tej opinii. Dla mnie karpiarzem jest ktoś kto reprezentuje pewne wartości, a nie tylko wyposaży się w profesjonalny sprzęt. W końcu nie szaty zdobią człowieka.

Kiedy zaczynałam wędkować, byłam dzieckiem, a czasy były zupełnie inne. Zbierałam wszystkie swoje oszczędności aby móc kupić sobie coś na ryby. Minęło sporo lat, zanim skompletowałam profesjonalny zestaw karpiowy. Do dziś pamiętam jedno wydarzenie z 2012 roku. W tamtym okresie marzyłam o dużym, profesjonalnym fotelu karpiowym, ale 400 zł było dla dziecka kwotą niemal nieosiągalną - równowartością roku systematycznego oszczędzania. Pewnego dnia wzięłam jednak udział w konkursie na Facebooku i ku własnemu zdumieniu wygrałam taki fotel. Nie wierzyłam w swoje szczęście, aż do momentu, gdy kurier zapukał do drzwi trzymając ogromną przesyłkę.

Obecnie obserwuję, że początkujące, często bardzo młode osoby, wstydzą się tego, że czegoś im brakuje albo że ich sprzęt pochodzi z niższej półki cenowej. Ale przecież każda szanująca się marka karpiowa myśli o wszystkich. W swojej ofercie ma zarówno wersje budżetowe, jak też te premium. Sama współpracuje z wiodącymi w świecie karpiowym markami i często sięgam także po tańsze rozwiązania z ich asortymentu. Tylko czy to naprawdę powód, by czuć się nad wodą gorzej? Oczywiście, że nie. W końcu to nie sprzęt łowi za nas ryby - on jedynie ułatwia zadanie. Nie warto zaczynać przygody z karpiarstwem z myślą o tym, jak ocenią nas inni. Lepiej skupić się na skuteczności wędkowania, niż na tym, czy ktoś spojrzy na nas krzywo, bo trzymamy w ręku wędkę za 200 zł zamiast za 2000 zł. Warto pokazać światu, że mimo braków sprzętowych jesteśmy w stanie złowić rekordowego karpia.

Prawdziwi karpiarze

Od zawsze karpiarze stanowili grupę …”

Na stronie 32 WW 1/26 Kasia Kozłowska przybliża grzechy i grzeszki karpiarzy.

Podobne wiadomości