, Żerańskie porty - zdjęcie, fotografia
Wiadomości Wędkarskie 01/07/2013 00:00

Ciszę i spokój zaburza jedynie szum okalających łowisko trzcin i nieprzerwany rechot tysięcy żab. Dopóki nie opadnie poranna mgła, można mieć wrażenie, że znajdujemy się gdzieś na Mazurach. Wczesną wiosną roi się tu od leszczy, krąpi, płoci, wzdręg i okoni. Są również szczupaki, sandacze, bolenie i sumy. Brzmi zachęcająco, prawda?


Ciszę i spokój zaburza jedynie szum okalających łowisko trzcin i nieprzerwany rechot tysięcy żab. Dopóki nie opadnie poranna mgła, można mieć wrażenie, że znajdujemy się gdzieś na Mazurach. Wczesną wiosną roi się tu od leszczy, krąpi, płoci, wzdręg i okoni. Są również szczupaki, sandacze, bolenie i sumy. Brzmi zachęcająco, prawda?



Sterczące złowrogo nad tym pięknym krajobrazem kominy Elektrociepłowni Żerań szybko wyprowadzają z błędu miejskich marzycieli. To dziki port, jeden z trzech znajdujących się na Kanale Żerańskim za ulicą Modlińską. Akweny powstały po 1960 r. Żegluga Warszawska, na potrzeby tzw. drogi wodnej żwirowej, zrealizowała częściowo budowę basenu portowego nr 1. Początkowo akwen służył jako prowizoryczna przeładownia żwiru z barek na samochody rozwożące kruszywo po Warszawie. Następnie wykonano nabrzeże wyposażone w dźwigi portowe i bocznicę kolejową, którą ze Śląska był przywożony kamień do regulacji Wisły.

Port 1

Od portu nr 1 zaczniemy naszą przechadzkę po trzech portach. Aby dojechać tam samochodem, należy zjechać z ulicy Modlińskiej na małe rondo przy markecie Auchan. Z ronda zjeżdżamy na drogę równoległą do ulicy Modlińskiej. Po kilkudziesięciu metrach skręcamy w prawo i dojeżdżamy nad samą wodę. Niech nie zdziwi Was kilka lub kilkanaście samochodów zaparkowanych bezpośrednio nad portowym, betonowym umocnieniem. Zaparkowany samochód, otwarty bagażnik, obok fotel, a na nim wędkarz i rozłożone wędki są tutaj codziennym widokiem. Na spławik łowi się tu głównie krąpie i leszcze. Przy sprzyjającym ciśnieniu i pogodzie połowy mogą być bardzo obfite. Tu również swoją wędrówkę najczęściej rozpoczynają spinningiści. Główną zdobyczą są okonie łowione na boczny trok. Naprzeciwko portowego umocnienia rozpościera się widok na dziki, zarośnięty trzcinami brzeg. Wśród roślinności buszują płocie i piękne krasnopióry. Aby zająć sobie ciekawsze miejsce, trzeba przyjechać tu skoro świt. Wędkarzy jak magnes przyciągają tu liny i karpie. Za drobnicą ściągają tu również szczupaki. Największe zamieszanie robią bolenie. Niedoświadczeni wędkarze często mylą ich harce z atakami zębatych drapieżników. Dorwać bolenia na portach nie jest łatwą sprawą. Stojąca i klarowna woda nie sprzyja ich skutecznemu łowieniu. Najczęstszą zdobyczą są niewielkie osobniki łowione na obrotówki i niewielkie twistery.




Port 2

Kilkadziesiąt metrów dalej znajduje się dziki port. Aby się do niego dostać, należy przejechać kawałek samochodem lub przejść na skróty piechotą. Polecam spacer po okolicznych zaroślach. Widok wieloletnich zwałek i śmieciowisk wyrwie z butów niejednego. Co ciekawe, większość zalegających tu od lat śmieci to dzieło wędkarzy. Wśród butelek po wódce, piwie i winie walają się opakowania po prowiancie i innych pozostałościach wędkarskich, wielodniowych biwaków. Właściwie można by ten cały bałagan zwalić na koczujących tu meneli i pijaków, gdyby nie zdradzające naszych kolegów po kiju opakowania po robakach i zanętach. Smutne, ale prawdziwe.

Wczesną wiosną jest to jedno z moich ulubionych, tak zwanych szybkich łowisk. Dobry dojazd, piękne otoczenie i możliwość obfitych połowów ściąga również innych amatorów wypoczynku z wędką w ręku. Tu trzeba się również śpieszyć, bo wygodnych i atrakcyjnych miejsc jest niewiele, a presja wędkarska ogromna. Łowisko najatrakcyjniejsze jest wczesną wiosną. W wodzie robi się gęsto od ryb. Delikatny zestaw spławikowy lub lekki picker mogą zdziałać cuda. Świetnie sprawdza się ochotka, pinka, białe i czerwone robaki. Z nastaniem majowych upałów warto przejść na płatki, kukurydzę i inne przynęty roślinne. Prawidłowo zanęcone łowisko potrafi odwiedzić również piękny lin i karp. Jednak najczęstszą zdobyczą są leszcze i grube płocie. Na przełomie kwietnia i maja zdarzają się sztuki między 30 a 35 cm. Największa płoć, jaka mi się trafiła na dzikim porcie, mierzyła 36 cm. Trafiają się również piękne karasie. Pierwszego maja trwa tu nagonka na szczupaka. Co stanowisko, to żywcowa bombka. Nie ma co ukrywać – ryby są mocno przełowione i o dużego szczupaka jest tu ciężko. Sytuacja zmienia się późną jesienią. W portowych akwenach pojawia się sandacz i wtedy warto go tu poszukać. Jest to świetna alternatywa dla wędkarzy, którzy wolą go łowić w stojącej wodzie. W tym okresie również łatwiej o grubego szczupaka, jak i o pięknego garbusa.


Delikatny zestaw spławikowy lub lekki picker mogą zdziałać cuda


Dorwać bolenia na portach nie jest łatwą sprawą


Port 3

Trzeci port jest lustrzanym odbiciem pierwszego. Z jednej strony ciekawe trzcinowiska, z drugiej betonowe umocnienie pełne złomu i ciężkiego sprzętu. Tu wędkarze zapuszczają się zdecydowanie rzadziej. Gdy tylko zejdzie lód, można pokręcić się, od strony trzcinowisk, za okoniem. To właściwie jedyna pora – poza późną jesienią – która może przynieść grubego pasiaka. Leszcza, krąpia, płoci, wzdręg, linów i karpi jest tyle samo co w pozostałych akwenach. Chyba tylko z powodów estetycznych jest łowiskiem opustoszałym i jakby zapomnianym przez wędkarzy. Czasami warto zapuścić się na takie zapomniane łowiska i sprawdzić, co tam aktualnie się dzieje. Zawsze mnie dziwiło, że nikt nie łowi w miejscach, w których porty przylegają do Kanału Żerańskiego. Trzeba trochę nadłożyć drogi, aby się tam dostać, ale czasami naprawdę warto. Gdy porty oblegane są przez wędkarzy, na usianych kamieniami umocnieniach panuje cisza i spokój. W takich sytuacjach właśnie tam kierowałem swoje kroki w poszukiwaniu drapieżników. Przy samym brzegu trafiałem stado ładnych okoni lub szczupaka. Porty oraz cały Kanał Żerański to łowiska trudne i chimeryczne. Trafiają się dni wędkarskiego urodzaju, jak również całkowitej posuchy. Gdy woda w Wiśle wiosną jest wysoka i uniemożliwia wędkowanie, spokojnie wyczekuję odpowiedniej pogody. Najciekawsza jest pora, gdy zbiera się na burzę. W takich momentach wcześniej martwa woda Kanału Żerańskiego potrafi nagle ożyć. Na żer rusza białoryb oraz nieaktywne do tej pory drapieżniki. W trzcinowiskach i okolicach kamiennych opasek zaczyna się gotować. Biorą piękne okonie, szczupaki i bolenie. Ryby w takich chwilach nie grymaszą. Trafiał mi się piękny okoń na wahadłówkę dedykowaną szczupakowi, a bolenie potrafiły walić w uzbrojoną w gruby wolfram gumę. Uaktywniają się również sumy. Potrafią przewalać się, polując na zebraną pod powierzchnią drobnicę. Warto tam zajrzeć również późną jesienią. Chodząc za okoniem, wyposażony jedynie w delikatną wklejankę, trafiałem z jednego dołka kilka sandaczy. Tajemnicą sukcesu w tak przełowionej wodzie jest ciągłe kombinowanie i eksperymentowanie z przynętami. Nie zniechęcajcie się chimerycznym kanałem i jego portami. Trzeba być w odpowiednim czasie i w odpowiednim miejscu.



Tekst i zdjęcia

Reklama

Żerańskie porty komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie

Kalendarz

Najbliższe imprezy
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez wiadomosciwedkarskie.com.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Polski Związek Wędkarski Redakcja Wiadomości Wędkarskich z siedzibą w Warszawa 00-831, Twarda 42,

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"