Jak łowić ryby - techniki , bacikiem żywca - zdjęcie, fotografia
Wiadomości Wędkarskie 24/09/2019 05:00

Gdy przychodzi potrzeba, by złowić kilka niewielkich ryb w celu wykorzystania ich jako przynęty na drapieżniki, okazuje się, że nie jest to wcale takie łatwe. W tym przypadku warto przeprosić się z krótkimi bacikami i niemal zapomnianą sztuką łowienia drobnych ryb. Przypomnijmy, że obowiązujące przepisy zakazują stosowania jako żywca ryb pozyskanych w innych akwenach.

Blisko brzegu
Wędkarze często zapominają, że litoral, czyli niezbyt głęboki przybrzeżny stok, nierzadko tuż za pasem trzcin, to miejsca, które kipią życiem. Są to naturalne siedliska i żerowiska bardzo wielu gatunków ryb. Od wiosny do jesieni kręcą się tu stada uklei, płoci, wzdręg, krąpi, a także okoni. W zasadzie nie należy spodziewać się w tych miejscach dużych ryb, te jednak są na tyle ostrożne, że chętniej żerują w pewnej odległości od brzegu, ale nie jest wcale niczym niezwykłym, że – poza wymienionymi wyżej gatunkami – do lekkiej zanęty podejdą ładne liny, karasie czy nawet karpie. Warto także pamiętać o tym, że równie ciekawe łowiska znajdziemy również pod wędkarskimi pomostami.

 

Krótki bacik
Wszystkie te łowiska łączy jedna wspólna cecha – aby tam sięgnąć, nie trzeba odległościówek czy trzynastometrowych tyczek. Wystarczy krótki bacik, od 3 do 5 m. W zasadzie każda z obecnych na rynku firm, jeśli tylko prowadzi program spławikowo-gruntowy, oferuje wędziska przeznaczone do szybkościowego wędkowania. W zastępstwie możemy wykorzystać zwykłe,
trzy-, czterometrowe teleskopy z kompozytów lub włókna węglowego. Są tanie, za takie wędzisko nie zapłacimy więcej niż 50 złotych, są dużo mocniejsze, a przy tym nadal są dostatecznie lekkie, byśmy w czasie wędkowania nie odczuli dyskomfortu.

Żyłka i przypon
Do przygotowania zestawu spławikowego wystarczy dobrej jakości żyłka o grubości 0,10 mm. Osobnym problemem jest grubość przyponu – gdy drobnica żeruje łapczywie, w zasadzie nie wpływa on na częstotliwość brań. W takiej sytuacji może być 0,10 mm, dzięki temu, mimo forsownego holu (ryby podnoszone są na wędzisku i chwytane ręką), nie ryzykujemy zerwania haczyka. Jeśli jednak ukleje, płotki lub krąpie żerują bardzo chimerycznie, konieczne będzie zastosowanie cieńszego przyponu, nawet z żyłki 0,065 mm. Brania będą z pewnością częstsze, ale w czasie holu będziemy musieli uważać. Zwłaszcza w czasie wyhaczania, bo wtedy łatwo uszkodzić lub urwać delikatną żyłkę. Zalecana długość to od 10 do 15 cm. Tyle wystarczy, by branie było poprawnie sygnalizowane. Zbyt długi przypon powodowałby połykanie przynęty przez agresywnie biorące ryby.

Spławik
Spławik to serce zestawu wędkowego. W sklepach znajdziemy duży wybór miniaturowych modeli, tzw. spławików uklejowych, przeznaczonych właśnie do łowienia drobnicy. Ich kształt przypomina najczęściej ołówek lub wydłużoną kroplę, mają wyporność od 0,1–0,2 g (to modele przeznaczone do krótkich wędzisk 3–3,5 m i do wędkowania tuż pod powierzchnią). Nieco większe spławiki, do ok. 0,5 g, stosuje się w zestawach przeznaczonych do łowienia przy dnie. Spławiki uklejowe powinny mieć krótką antenkę z tworzywa i kil ze stalowego drutu. Dzięki temu spławik będzie szybko przyjmował pionową pozycję.
Wyważenie zestawu
W przypadku wędkowania w toni obciążenie powinno być skupione, najlepiej w postaci kilku niewielkich ciężarków zaciśniętych obok siebie. Dzięki temu zestaw nie ma tendencji do plątania, a brania są doskonale widoczne. Gdy jednak łowimy w pobliżu dna, obciążenie może być rozłożone w sposób podobny do tego, jaki stosuje się w klasycznych zestawach do bata – nad uszkiem przyponowym jedna śrucina, na niej, w odległości 10–15 cm, umieszczamy obciążenie zasadnicze.

Przynęty
Ponieważ naszą zdobyczą będą przeważnie niewielkie ryby, toteż paleta przynęt będzie raczej ograniczona. Tak naprawdę w grę wchodzą pinki oraz larwy ochotki. I w jednym, i w drugim przypadku haczyk dobieramy do przynęty. Numer 16–18 wystarczy, żeby założyć jedną lub dwie pinki, haczyk numer 20 i mniejsze pozwolą na założenie ochotki. Haczyk powinien mieć długi trzonek. Drobne ryby łatwiej się zacinają, łatwiej też będzie się go trzymać w przypadku nakładania przynęty, a także w chwili wyhaczania. Haczyk powinien mieć krótkie żądło i niewielki zadzior, przyśpiesza to zdejmowanie ryb. Istotnym problemem jest to, że agresywnie biorące rybki często niszczą przynętę lub powodują jej zsunięcie z haczyka na żyłkę przyponową. Może to być bardzo frustrujące. Rozwiązaniem jest nanizanie na haczyk niewielkiego stopera z silikonu lub wklejenie na trzonek ogranicznika.

Dwa różne sposoby zakładania przynęty – gdy ryby biorą agresywnie, można nawlec pinkę aż na trzonek haczyka, zacięcia będą pewniejsze; gdy ryby są ostrożne, lepiej założyć robaka za samą skórkę. Łatwiej wtedy skusić rybę, choć trudniej o pewne zacięcie. Warto zwrócić uwagę na specjalne stopery umocowane na łopatce, które blokują przesuwanie się przynęty na żyłkę przyponową. 

Zanęta
Drobne ryby są ciekawskie, niewiele trzeba, by pojawiły się w pobliżu kolorowej plamy zanęty. Wystarczy kilka podstawowych składników, takich jak zmielona na pył mąka kukurydziana, mielony biszkopt, mleko w proszku oraz tarta bułka. Zanęta może nie będzie zbyt wyszukana, ale z pewnością zwabi drobnicę. Ciekawe efekty może dać zabarwienie zanęty na intensywny kolor, szczególnie na czerwono oraz żółto. Te kolory przyciągają ryby. Wystarczy dodać barwnika spożywczego.
Są różne szkoły przygotowania zanęty, najłatwiejszy sposób to dodanie takiej ilości wody, by po wymieszaniu powstała papka. Taka „mokra” zanęta raczej nie nadaje się do zanęcania na dalsze odległości, ale bez trudu dorzucimy niewielką porcję na dystans od 3 do 5 m.
Gdy zamierzamy łowić w pobliżu dna, gdzie żerują płocie i krąpie, dobrym rozwiązaniem jest zastosowanie lekkiej zanęty gruntowej, np. mieszanek przeznaczonych do łowienia w jeziorach lub kanałach. Taka zanęta powinna mieć w swoim składzie nasiona roślin oleistych, które będą się odrywać od zanęty i wypływać do góry, co w połączeniu z zanętą powierzchniową da efekt tzw. słupa zanętowego. Będziemy mogli łowić w nim na każdej głębokości.

Krótkim wędziskiem i lekkim zestawem łowi się bardzo intuicyjnie. Można zarzucać znad głowy, można także podać zestaw „spod siebie”. Najważniejsza jest praca zestawem; prowokacja to podstawa. Szybko przekonamy się, że delikatne przesunięcia zestawu, gwałtowniejsze szarpnięcia, a także unoszenie go i opuszczanie to recepta na sukces.
Spośród innych zdobyczy warto wspomnieć o kiełbiu, który występuje dość powszechnie w wielu łowiskach i jest wysoko oceniany jako przynęta na drapieżniki. Łowi się go głównie z dna. Ryba ta gustuje w przynętach zwierzęcych, zwłaszcza niewielkich czerwonych robaczkach, larwach ochotki i białych robakach. Pożądany przez wędkarzy łowiących na żywca jest także karaś, ale gatunek ten, choć występuje w wielu łowiskach, trudno uznać za rybę, którą łowi się na zawołanie. Trzyma się bowiem specyficznych miejsc i tylko ich namierzenie daje gwarancję na udany połów.  

Umiejętność łowienia drobnych ryb powinien opanować każdy adept wędkarstwa, uczy bowiem koordynacji ruchów, wyrabia błyskawiczny refleks, a gdy potraktuje się ją jako dobrą zabawę, może przynieść sporo frajdy

Ukleje są najpewniejszą zdobyczą. Łowi się je tuż pod powierzchnią lub w pół wody, sporadycznie przy dnie. Dobrze reagują na agresywną prowokację.
Z kolei płocie najlepiej łowić w pobliżu dna, gdzie wyszukują pożywienia. Ryba ta żeruje stadnie, tak więc wrzucając do wody co jakiś czas niewielką porcję zanęty, jesteś­my w stanie utrzymać je w jednym miejscu przez jakiś czas.
Krąpie łowimy, umieszczając przynętę na samym dnie. Ryby te żerują łapczywie. Bez problemu utrzymamy je w łowisku podawaną sukcesywnie zanętą.
Okonia zwabi przede wszystkim „mięsko” zanętowe – niewielkie pasiaki mają już instynkt drapieżcy, dlatego efekt może przynieść nawet niewielki dodatek ochotki zanętowej lub pinek. Brań możemy spodziewać się na różnych głębokościach.


Tekst i zdjęcia Józef „Batman” Wróblewski

 

Tekst z Archiwum „WW” 10/2017


 

 

Reklama

Z bacikiem po żywca komentarze opinie

Dodajesz jako: |
 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez wiadomosciwedkarskie.com.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Polski Związek Wędkarski Redakcja Wiadomości Wędkarskie z siedzibą w Warszawa 00-831, Twarda 42,

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"