Felietony wędkarskie, Vertical czyli Europie łowią - zdjęcie, fotografia
Wiadomości Wędkarskie 19/06/2018 09:38

Vertical to chyba jedna z najlepszych metod aktywnych połowu sumów w okresie letnim, późnojesiennym, a także zimowym. Metoda, która daje ogromną satysfakcję i pozwala przeżyć niezapomniane chwile podczas cichego dryfowania łodzią w rzecznych zakamarkach. Jej główną zaletą jest bezpośredni kontakt z przynętą oraz sumem widzianym na ekranie echosondy. Jeśli ktoś kiedyś będzie miał okazję spróbować tej znakomitej metody i sprowokuje wąsacza – zatraci się na dobre, a branie wyrywające kij z ręki na długo pozostanie w wędkarskiej pamięci.     Tytuł oryginalny: Jak w Europie łowią sumy     Charakterystyka metodyBardzo popularna metoda w zachodniej części Europy i to właśnie tam w ostatnich sezonach vertical przechodził swój wielki rozkwit. W Polsce, niestety, obowiązuje całkowity zakaz łowienia wertykalnego. Może jednak ktoś z Was wybierze się na zagraniczne łowiska i stawi czoło sumom spod łodzi. Vertical to nic innego jak pionowe łowienie z łodzi przynętami sztucznymi oraz żywymi poprzez stałe opuszczanie i podciąganie przynęty ruchem góra–dół. Jest podobny do opisywanej przeze mnie metody dryfu, jednak z pewnymi różnicami. Główną różnicą, i chyba najistotniejszą, jest praca przynęty. Podczas łowienia wertykalnego przynęta powinna nieustannie pracować góra–dół (nie mylić z szarpaniem) i prowokować suma do wyjścia, które natychmiast wychwycimy na ekranie echosondy. Stosujemy ją na łowiskach, gdzie występuje ogromna presja wędkarzy łowiących za pomocą kwoka i sumy przestały na to reagować oraz w chłodniejszych miesiącach, kiedy temperatura wody opadnie do kilku stopni, a drapieżniki i białoryb zaczynają grupować się w najgłębszych partiach rzek oraz zbiorników. Dzięki temu jesteśmy w stanie sprowokować do brania kilka, a nawet kilkanaście wąsaczy z jednego miejsca. Wydawać by się mogło, że metoda jest banalnie prosta, bo każdy znajdzie przecież rybkę na echosondzie i sprowokuje do brania, a ze względu na łowienie w zimowiskach śmierdzi kłusownictwem. Nic bardziej mylnego! Przynęta podawana jest bardzo precyzyjnie i nie ma tutaj możliwości szarpania pozostałych ryb. Podczas łowienia wertykalnego dryfujemy jednostką pływającą z nurtem rzeki lub pchani siłą wiatru, obławiając bardzo skrupulatnie każdy centymetr wody. Skupiamy się na pracy przynęty, a także na najmniejszych zmianach topografii dna.     Wybór łowiska Łowić wertykalnie możemy tak naprawdę wszędzie. Jednak osobom, które stawiają pierwsze kroki i zamierzają się uczyć tej metody, polecam rzeki o średnim lub znikomym uciągu. Wody szybkie wymagają od wędkującego dużej wiedzy na temat danego odcinka rzeki, umiejętności czytania wody, czytania zapisów, reagowania na zmianę głębokości prowadzenia przynęty i manewrowania jednostką. Rzeki o minimalnym uciągu pozwolą na chwilę relaksu i naukę odczytywania tego, co widzimy na ekranie echosondy. Głównym celem naszych poszukiwań będą, rzecz jasna, największe zmiany ukształtowania dna. Uwagę powinny też przyciągać standardowo zewnętrzne burty zakrętów rzek. Dzięki sile nurtu i prądów wstecznych na takich zakrętach tworzą się połacie głębokiej wody. To one przyciągają wasacze z całej rzeki jak magnes. W głębokich rynnach wędkowanie rozpoczynamy identycznie jak przy łowieniu metodą w dryfie. Tworzymy sobie w głowie „wodną autostradę” z wieloma pasami ruchu. Każdym pasem spływamy nawet kilka razy, rzetelnie obławiając rynnę na całej jej szerokości.  Świetnymi łowiskami będą oczywiście główki, zawsze te najgłębsze. Jednak tutaj sprawa jest trochę bardziej utrudniona, szczególnie jeśli chodzi o warkocze. Woda w takich miejscach często się przewala, tworząc tzw. kipiel ze zwarami. Na szybkich rzekach to miejsce, które daje wiele ryb, ale sprawia wędkarzowi sporo trudności z ustawieniem łodzi oraz odczytem echosondy. To sztuka odróżnić wychodzącego suma od niesionych z wodą rzecznych śmieci, bąbelków powietrza lub ryb innych gatunków. Początkujący powinni próbować swoich sił raczej w klatkach. Tam układ prądów robi zazwyczaj robotę za wędkarza, a niesiona z nurtem jednostka pływająca obławia najciekawsze miejsca. Wystarczy lekko korygować silnikiem elektrycznym lub wiosłem tor spływania, żeby przepłynąć w klatce inną trasą. Bardzo dobre są też ujścia mniejszych rzek lub kanałów. Spływamy tam prawie identycznie jak w klatkach główek.        Przynęta Madcat Clonk Teaser zrewolucjonizowała wędkarstwo sumowe w Europie metodą wertykalną oraz dryfu     Bywają rzeki, które mają dużą populację sumów, a nie są głębokie. Przyjmijmy, że ich średnia głębokość waha się między 0,5–3,5 m. Dzięki łowieniu wertykalnemu mamy możliwość obławiać nawet płytkie wody, przy zachowaniu ciszy na pokładzie. Schemat łowienia na tak płytkich rzekach jest identyczny jak podczas łowienia na rzekach dużych i głębokich. W nich jednak sumy nie szukają dołów, lecz miejsc zacienionych, z dużą ilością wodnych przeszkód i nadwodnych nawisów. Niemal pewne będą tzw. zamki, czyli odcinek rzeki z ogromną ilością powalonych drzew. Spływając wzdłuż zamczyska, staramy się podbijać naszą przynętę jak najbliżej wodnej przeszkody, cały czas pracując silnikiem, żeby wędzisko znajdowało się w zasięgu drzew. Tor spływu zmieniam na dwa sposoby. Pierwszy to spływanie dziobem w stronę powalonych drzew, czyli bokiem jednostki do kierunku nurtu rzeki, obławiając skrupulatnie każdy centymetr. Drugi to spływanie tyłem do drzew, na tyle blisko, że patyki drapią po plecach. W ten sposób sprawdzam miejsca oddalone od drzew o 2–3 metry i pod nimi samymi. A co ze zbiornikami? To bardzo ciekawe łowiska, ale muszą spełniać jeden warunek: topografia dna musi być zmienna. Szukanie sumów w studniach bez znacznej zmiany głębokości to jak szukanie igły w stogu siana – mogą być wszędzie. Zawężałbym więc nasze wędkowanie do żwirowni i zbiorników zaporowych. Aby sprawnie się przemieszczać na wodach stojących, podczas dryfowania wykorzystujmy siłę wiatru lub silnik elektryczny. W zbiornikach zaporowych najciekawsze będą okolice zapory (oczywiście w dozwolonej odległości) oraz stare koryto rzeki. Żwirownie to chyba najciekawsze łowiska pod względem różnorodności i układu dna. Szukamy na nich najgłębszych obszarów wody i dołów w sąsiedztwie blatów. Sumy zazwyczaj stoją zaraz za kantem np. podwodnej górki.     Wymagania sprzętowe Głównym narzędziem będzie oczywiście jednostka pływająca. Nie ma większego znaczenia jej wielkość. Osobiście łowię z pontonu, który ma bardzo dobrą sterowność, a gabaryty pozwalają mi na obławianie miejsc, gdzie łodzią 5-metrową nie byłbym w stanie wpłynąć. Rzeczą równie istotną jest echosonda. I nie chodzi tu tak naprawdę o jakość obrazu. Może być zarówno kolorowa, jak i czarno-biała. Dobrze, aby była wyposażona w GPS, jeśli zamierzamy wędkować na wodach stojących. To spore ułatwienie podczas wędkowania wertykalnego na dużych obszarach wody.  Jakiego sprzętu należy używać do samego wędkowania? Długość wędki powinna oscylować między 170–200 cm (c.w. 100–250 g). Wędzisko do łowienia wertykalnego cechuje się dużą szybkością i bardzo czułą szczytówką. Łowiąc w pionie, musimy mieć przez cały czas kontakt z przynętą. Przynętę takim wędziskiem prowadzimy skokami w różnym tempie. Od przytrzymywania w toni po nagłe i szybkie podciąganie i opuszczanie do dna. Wędkowanie zaczynam 50 cm od dna, skacząc na około 150–200 cm.   Kołowrotki lub multiplikatory dobieramy do wędki i własnych upodobań. Ważne, żeby nie przekraczały wielkości 5000 z racji masy. Bardzo ważne, żeby miały mocne hamulce i mieściły minimum 150 m plecionki o grubości 0,35–0,40 mm. Plecionka w tym rozmiarze to taki sumowy ultralight, ale celowo taką grubość dobieramy. Zdarza się, że wędkujemy na 10–15 m głębokości przy szybkim dryfie. Plecionka o zbyt dużej grubości stawia spory opór w wodzie i zestaw albo zostawałby za nami, albo nas wyprzedzał.          Kule  „Fireball” Kluczowym elementem przy łowieniu metodą wertykalną są zestawy końcowe. Najbardziej popularne są tzw. kule typu Fireball  Bardzo podobne do klasycznych główek jigowych, lecz zbrojone na niezależnych od siebie elementach. Kule zbrojone są na wiele sposobów. Najbardziej popularne to: kula zbrojona w pojedynczy hak i ucho do plecionki głównej oraz kula zbrojona w same uszy. I to właśnie te na uszach polecam. Do uszek doczepiamy kółka łącznikowe, do których mocujemy zbrojenia. Dzięki temu żywiec, martwa rybka lub duża guma zachowują się w naturalny sposób (bardzo podobny do łowienia czeburaszką). Dodatkowym zbrojeniem jest kotwica uwiązana plecionką  dł. 10–20 cm do drugiego ucha kuli. Hak zostaje wbity w pysk przynęty, a kotwice zaczepiamy pod płetwą odbytową lub grzbietową. Zestawy „Fireball” można kupić gotowe lub kupić oddzielne elementy i tworzyć samemu w wielu długościach, zbrojeniach i gramaturach.         INFORMACJE 1 .Uwaga! W Polsce stosowanie metody vertical jest zabronione, mówi o tym art. 8. ustawy  o rybactwie śródlądowym z 1985 r.: Zabrania się połowu ryb wędką: przez podnoszenie i opuszczanie przynęty w sposób ciągły,  z wyjątkiem łowienia ryb pod lodem. 2.Brania nie zawsze są takie, że wyrywają rękę z barku. Często następuje przytrzymanie i sum wolno odpływa z przynętą w paszczy. Nie powinniśmy od razu zacinać, ale wsadzić szczytówkę do wody i pozwolić wąsaczowi odpłynąć na tyle, ile to możliwe. U mnie wyznacznikiem zacięcia jest włożenie wędziska po samą rękojeść do wody.       

 

 

 

 
Reklama

Vertical czyli jak w Europie łowią sumy komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie

Kalendarz

Najbliższe imprezy
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez wiadomosciwedkarskie.com.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Polski Związek Wędkarski Redakcja Wiadomości Wędkarskie z siedzibą w Warszawa 00-831, Twarda 42,

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"