Prawnik radzi, Testowanie przynęt kłusownictwo - zdjęcie, fotografia
Wiadomości Wędkarskie 12/09/2019 06:00

Od pewnego czasu robię sam woblery. Gotowe wabiki testowałem na żwirowni znajdującej się 200 m od mojego domu. Woda ta stanowi własność prywatną okolicznych rolników. Wprawdzie nie mam pozwolenia na wędkowanie na tej wodzie, ale w mojej ocenie testując nieuzbrojone woblery, nie poławiam ryb. Ostatnio jednak jeden z rolników, uznający się za właściciela, zwrócił mi uwagę, że kłusuję na jego wodzie. Rozmowa miała spokojny przebieg, ale moje tłumaczenia, że przecież nigdy nie złowiłem tu ryby, a jedynie testuję nieuzbrojone przynęty, nie przekonały mojego rozmówcy. Postanowiłem zrezygnować z testowania woblerów na tej wodzie, ale jestem ciekaw, czy skoro nie złowiłem żadnej ryby, a w zasadzie nawet nie mogłem tego zrobić z powodu nieuzbrojenia przynęty, to czy choćby teoretycznie można powiedzieć, że kłusowałem?

Na wstępie należy zauważyć, że dla przypisania danej osobie popełnienia czynu kłusowniczego nie jest konieczne złowienie przez nią ryb. Spójrzmy zresztą przykładowo na wykroczenia kłusownicze wskazane w art. 27a ustawy o rybactwie śródlądowym. Wykroczeniem będzie nieposiadanie przy sobie karty wędkarskiej czy też nieposiadanie zezwolenia uprawnionego do rybactwa. Będzie nim także niestosowanie się do warunków zezwolenia lub nieprowadzenie rejestru amatorskiego połowu ryb, jeżeli zezwolenie zobowiązuje do jego prowadzenia. Innymi słowy, już samo nieposiadanie wymaganych dokumentów stanowi wykroczenie kłusownicze. Teoretycznie zatem można byłoby uznać, że Czytelnik kłusował na wspomnianej żwirowni, gdyż nie posiadał zezwolenia jej właścicieli. Praktycznie jednak do żadnego czynu kłusowniczego nie doszło, o czym w dalszej części.

Dla rozwikłania problemu przedstawionego przez Czytelnika należy odpowiedzieć sobie na dwa pytania: czym jest pozyskiwanie ryb oraz czym jest przynęta? Stosownie do postanowień art. 7 ust. 1 ustawy o rybactwie śródlądowym: za amatorski połów ryb uważa się pozyskiwanie ich wędką lub kuszą. Nie ulega wątpliwości, że w ramach amatorskiego połowu ryb dla ich pozyskania niezbędna jest przynęta. Pozostaje zatem swego rodzaju zdefiniowanie tego, co przynętą jest lub nie. Należy się w tym wypadku posiłkować rozporządzeniem Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi w sprawie połowu ryb oraz warunków chowu, hodowli i połowu innych organizmów żyjących w wodzie, które stanowi w § 2, że:
2. Amatorski połów ryb wędką uprawia się:
2) za pomocą wędziska długości co najmniej 30 cm, z przymocowaną do niego linką zakończoną:
a) jednym haczykiem z przynętą albo
b) nie więcej niż dwoma haczykami, każdy ze sztuczną przynętą imitującą owada lub jego stadia rozwojowe, przy czym każdy haczyk może mieć nie więcej niż dwa ostrza rozstawione w taki sposób, aby nie wykraczały one poza obwód koła o średnicy 30 mm, albo
c) sztuczną przynętą wyposażoną w nie więcej niż trzy haczyki; haczyk może mieć nie więcej niż cztery ostrza, rozstawione w taki sposób, aby nie wykraczały poza obwód koła o średnicy 30 mm.
3. Amatorski połów ryb wędką pod lodem uprawia się za pomocą wędziska o długości co najmniej 30 cm, z przymocowaną do niego linką zakończoną:
1) jednym haczykiem z przynętą, przy czym haczyk nie może mieć więcej niż trzy ostrza, rozstawione w taki sposób, aby nie wykraczały one poza obwód koła o średnicy 20 mm;
2) sztuczną przynętą wyposażoną w nie więcej niż dwa haczyki, przy czym każdy haczyk może mieć nie więcej niż trzy ostrza, rozstawione w taki sposób, aby nie wykraczały one poza obwód koła o średnicy 20 mm.

Jak wynika z cytowanych tu przepisów, zarówno ustawy, jak i rozporządzenia, ryby pozyskuje się wędką, która składa się z wędziska z przymocowaną linką, która jest zakończona haczykiem z przynętą.
Zacznijmy od pojęcia „przynęty”. Jeśli z tych zapisów chcielibyśmy stworzyć definicję przynęty lub też po prostu odpowiedzieć sobie na pytanie, co to jest przynęta, to jakkolwiek byśmy interpretowali powyższe zapisy, będzie to „haczyk z przynętą” lub „przynęta z haczykiem” (rozróżnienie wynikające ze stosowania przynęt naturalnych lub sztucznych). Nigdy zaś nie będzie to „przynęta bez haczyka” czy też „haczyk bez przynęty”. Wskazuję tu po prostu na swego rodzaju nierozerwalność „przynęty” i „haczyka”, z której wynika, że przynęta bez haczyka nie jest przynętą. Z praktycznego punktu widzenia, nikt z nas nie łowi przecież ryb nieuzbrojonymi przynętami spinningowymi ani poprzez wrzucanie do wody np. przynęt zwierzęcych, niezałożonych uprzednio na haczyk. Patrząc na ten problem z drugiej strony – używając samego haczyka, również nie mamy szansy na złowienie ryby (pomijam połów śledzi czy też skrajne przypadki łowienia form głodowych, np. karasia w tzw. kaczych dołkach). A zatem posługiwanie się nieuzbrojoną przynętą nie można uznać za czynność zmierzającą do pozyskania ryby. Reasumując, opisane przez Czytelnika testowanie nieuzbrojonych woblerów w żadnym wypadku nie można uznać za pozyskiwanie ryb wędką w rozumieniu cytowanych przepisów. Tym samym nie może tu być mowy o kłusownictwie.


Tekst Cezary Szczepaniak

Reklama

Testowanie przynęt a kłusownictwo komentarze opinie

  • gość 2019-09-21 10:39:33

    Przed testem woblerów nie powinieneś ich przypadkiem uzbroić? Masa kotwic wpływa na wyważenie i prace, na to czy wobler będzie pływający czy nie.

  • Gość - niezalogowany 2019-09-21 14:39:24

    Wystarczy zapiąć na kółkach np spinacze.

Dodajesz jako: |
 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez wiadomosciwedkarskie.com.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Polski Związek Wędkarski Redakcja Wiadomości Wędkarskie z siedzibą w Warszawa 00-831, Twarda 42,

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"