Zbiornik zaporowy, Słup druga odsłona - zdjęcie, fotografia
Wiadomości Wędkarskie 01/10/2016 00:00

Minął rok od ukazania się w „WW” mojej relacji z otwarcia dla jednostek pływających położonego na Przedgórzu Sudeckim zbiornika zaporowego Słup. W ciągu pięciu dni wspólnie z kolegą z Teamu Pleciona – Marasem – złowiliśmy kilkadziesiąt sandaczy długości 65–74 cm, kilka ładnych okoni, w tym rybę 40 cm, metrowego szczupaka oraz drapieżnego karpia ważącego około 12 kg, który wziął na gumę z opadu.


Minął rok od ukazania się w „WW” mojej relacji z otwarcia dla jednostek pływających położonego na Przedgórzu Sudeckim zbiornika zaporowego Słup. W ciągu pięciu dni wspólnie z kolegą z Teamu Pleciona – Marasem – złowiliśmy kilkadziesiąt sandaczy długości 65–74 cm, kilka ładnych okoni, w tym rybę 40 cm, metrowego szczupaka oraz drapieżnego karpia ważącego około 12 kg, który wziął na gumę z opadu. 

Nasz wynik nie był czymś nadzwyczajnym. Myślę, że połowa załóg z 90 jednostek, które pływały w tym samym czasie po zbiorniku Słup, mogła się pochwalić podobnymi rezultatami. Znając polskie realia i obserwując, ile ryb wyjeżdżało z wody, w podsumowaniu napisałem, że daję zbiornikowi 2–3 lata, zanim stanie się kolejnym, zwykłym łowiskiem. Ze swoimi prognozami trochę się zagalopowałem, ponieważ na wyrybienie wody wystarczył niecały rok.

Polska rzeczywistość
Miesiąc po otwarciu zbiornika przełowione ryby przestały brać z „podłogi”. Wędkarze szybko się zorientowali, że zostały jeszcze pojedyncze większe ryby w toni. Zaczęto trollingować i znowu systematycznie sandaczy ubywało z łowiska. Kropkę nad „i” postawili „fileciarze”, którzy od czerwca do września okupowali brzegi łowiska. Niepokojące sygnały, że zbiornik może nie wytrzymać tak wielkiej presji wędkarskiej, sprawdziły się. Z moich informacji wynika, że w ciągu pierwszego tygodnia z wody wyjechało około 2000 sandaczy.

Rok temu na tym małym fragmencie wody stało 18 łodzi. W tym roku na całym łowisku spotkać można tylko pojedyncze łodzie. Słup z wędkarskiego eldorado stał się zwykłą wodą, jakich wiele w naszym kraju


 

Studnia bez dna
Większość wędkarzy i tak uważała, że rejestry są przez kolegów po kiju zawyżone, a zbiornik Słup to studnia bez dna. Na rozpoczęciu sezonu sandaczowego 1 czerwca 2016 r. pojawiły się 83 jednostki pływające. Podczas dwóch kontroli PSR i SSR, które odbyły się rano i wieczorem, na całym zbiorniku strażnicy odnotowali 8 złowionych sandaczy. Po kolejnych dwóch jeszcze gorszych dniach łodzie zniknęły z łowiska. Przez cały czerwiec tylko nieliczni próbowali przechytrzyć mętnookie. Większość wypadów kończyła się na zero, chociaż szczęściarzom trafiało się po kilka brań lub nawet jedna lub dwie ryby.

Recepta na lepsze jutro
Podejrzewam, że w zbiorniku zostały jeszcze nieliczne średnie i duże sandacze. Są to jednak ryby bardzo trudne do złowienia. Większość z nich na pewno była już na haku i podchodzi nieufnie do sztucznych przynęt. Zbiornik Słup jest przykładem na to, że w naszym kraju nie tylko rybacy potrafią niszczyć rybodajne wody, ale niestety również wędkarze.  Usunięcie rybaków z wód śródlądowych nie spowoduje drastycznego polepszenia sytuacji na naszych wodach. Potrzebne jest jeszcze wprowadzenie górnego wymiaru ochronnego, zwiększenie kontroli oraz wlepianie dotkliwych mandatów za łamanie regulaminu łowiska. Tylko łącząc te elementy, mamy szansę na lepsze wędkarskie jutro.

W tym roku wraz z kolegami pojechałem nad Słup 30 czerwca. Naszym celem były duże sumy. Ponieważ do rozpoczęcia sezonu sumowego zostało jeszcze kilkanaście godzin, wybrałem się na rekonesans w sprawie sandaczy. Przygotowałem się podobnie jak w zeszłym roku – gumy 16–19 cm oraz kij do 70 g. Trafiłem na jeden z tych dni, kiedy mętnookie faktycznie żerowały.
W trzy godziny miałem 2 brania oraz hol ładnej ryby. Nie byłem przygotowany na taki obrót sytuacji. Podbierak leżał złożony, a ryba była zapięta na dozbrojkę za koniuszek pyska. Próba podebrania za kark skończyła się fiaskiem – ryba była za gruba i wypadła mi z ręki. Zaświeciła się we mnie iskierka nadziei. Myślałem, że może nikt nie łowił tu na takie przynęty i dam radę dobrać się do ładnych sandaczy. Następnego dnia wyruszyliśmy w poszukiwaniu sumów. Wspólnie ze mną było jeszcze sześciu bardzo dobrych sumiarzy – specjalistów od trollingowania i łowienia w dryfie. Trolling został zakazany od tego roku na Słupie, więc pozostał nam tylko dryf. Sumy szybko się uczą i na niedużym zbiorniku wystarczył sezon, aby stały się odporne na dźwięk kwoka. Mieliśmy pojedyncze wyjścia do przynęt, ale ryby nie były chętne do współpracy. Koledzy przez kolejne dwa dni bezskutecznie próbowali przechytrzyć wąsacze, a ja zawziąłem się na sandacze. Próbowałem różnych patentów. Miałem brania z dna oraz toni, niestety były bardzo delikatne albo nie udawało mi się ich wykorzystać, bo ryby spadały po krótkim holu. W sumie zaliczyłem trzy nieudane hole i cztery brania. Przez trzy dni łowienia udało mi się jedynie wyholować dwa szczupaki. Pierwszy miał około 60 cm, a drugi 87 cm.

W zeszłym roku złowienie kilku takich sandaczy w ciągu jednego dnia nie było problemem. W tym roku złowienie jednej ładnej ryby jest dobrym wynikiem.


Jedyna sensowna ryba, jaką udało mi się przechytrzyć w tym roku, to szczupak 87 cm.


Tekst i zdjęcia

Reklama

Słup - druga odsłona komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie

Kalendarz

Najbliższe imprezy
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez wiadomosciwedkarskie.com.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Polski Związek Wędkarski Redakcja Wiadomości Wędkarskie z siedzibą w Warszawa 00-831, Twarda 42,

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"