Przynęty spiningowe , Sandacze - zdjęcie, fotografia
Wiadomości Wędkarskie 23/10/2018 01:11

Softbaits, czyli przynęty miękkie, przywędrowały do nas na przełomie lat 80 i 90 zza oceanu. Początkowo było ich niewiele i tak naprawdę mało kto w Polsce wiedział, jak ich używać. W miarę upływu czasu zaczęły pojawiać się masowo, w najprzeróżniejszych kształtach,  kolorach i wielkości. Dziś jest to jeden z najbardziej dynamiczniej rozwijających się działów wędkarstwa. Producenci, chcąc zaspokoić potrzeby rynku, wykorzystują najnowsze zdobycze techniki, dostarczając coraz to bardziej realistyczne przynęty. Zauważono też potrzebę indywidualnego podejścia dla każdego gatunku drapieżnika, dlatego wiele produktów jest dedykowanych konkretnym rybom.  

 

 

Ostatnie dwudziestolecie było w również czasem intensywnego rozwoju polskiego wędkarstwa. Wędkarze uczyli się coraz efektywniej wykorzystywać tę przynętę i doskonalili różne techniki połowów. Dziś „gumy” są podstawowym i najczęściej stosowanym wabikiem. Wynika to z kilku rzeczy, ale największym jej atutem jest wszechstronność zastosowania, która przekłada się na wędkarskie sukcesy w każdej metodzie, spinningu, castingu czy nawet wędkarstwie morskim.
Jednym z podstawowych i najczęściej stosowanych sposobów wykorzystania przynęty miękkiej jest oczywiście jigowanie połączone z metodą opadu podczas łowienia sandaczy, kiedy najczęstszym przyłowem są okonie, ale zdarzają się również szczupaki czy nawet sumy. Silikonowa przynęta jest uzbrojona za pomocą główki jigowej, która jednocześnie stanowi obciążenie zestawu (choć to nie jedyny sposób zbrojenia przynęty miękkiej).

 

 

Klasyczne kopyto
Jednym z pierwszych, klasycznych kształtów, które do dziś są powielane w najprzeróżniejszej formie, jest oczywiście tzw. „kopyto”, którego charakterystycznym  znakiem jest ogon zakończony szeroką stopką, kształtem przypominającą właśnie zwierzęce kopyto. Jest ona jednym z istotnych elementów przynęty, mających ogromny wpływ na jej pracę. Dziś rynek oferuje wiele rodzajów tego typu przynęt. Ja postaram się przybliżyć Wam te, którymi sam na co dzień łowię.
Pierwszy i chyba najbardziej popularny jest oczywiście nieśmiertelny amerykański Mann’s, który od ponad pięćdziesięciu lat funkcjonuje na rynku wędkarskim. Ich oferta to szeroka gama przynęt miękkich, z której - jak pewnie wielu z Was - upodobałem sobie Predatora. Dla mnie jest to klasyka sandaczowa, od której wiele lat temu zaczynałem swoją przygodę ze spinningiem. Jak w większość przypadków, pierwsze skrzypce grają przynęty jaskrawe – seledyny, zielenie, ale również niepowtarzalna, „mansowa” meksykańska czerwień czy bardziej stonowane, naturalne i klasyczne białe, perłowe z czarnym grzbietem. A na bardziej przejrzyste wody herbata z pieprzem itp.
Wiodącą prym na rynku polskim i najczęściej kupowaną przynętą przez wędkarzy - moim zdaniem - jest kopyto firmy RELAX. Klasyczny kształt oraz wielobarwność, w połączeniu z szeroką gamą rozmiarów (od 3 do 6 cali), idealnie wpisują się w sandaczowe połowy. Przynęta wyróżnia się mocną pracą ogonową, która w połączeniu z różnorodnością kolorystyczną daje wiele możliwości zastosowania w przeróżnych okresach roku i na najbardziej zróżnicowanych zbiornikach - chociażby pod względem przejrzystości wody czy urozmaiconego rybostanu, będącego na co dzień sandaczowym pokarmem.
Drugą przynętą z oferty tej firmy jest dla mnie Kalifornia, o dużo drobniejszej akcji ogonowej. Występuje w wielkości 3 i 4 cali (około 8 i 10 cm) i równie ciekawym zestawieniu kolorystycznym, co jest bardzo charakterystyczne dla tej firmy. Przynęta ta wielokrotnie już okazała się niezastąpiona podczas sandaczowych zmagań, ratując mnie często przed wędkarską porażką. Tzw. „rzutem na taśmę” pozwalała cieszyć się wędkarskim sukcesem.  

 

Krajowy arsenał
Kolejną przynętą stosowaną przeze mnie, a jedną z wielu nowości  Relaxa w ostatnich latach, są Diamnond Shady. Bardzo mięsiste gumy o wyjątkowo specyficznej pracy ogonowej ze względu na kształt oraz ogon wykonany z bardzo cienkiego silikonu, zakończony oczywiście dużą, szeroką stopką.  
Ohio to jedna z pierwszych przynęt produkowanych przez krajowego producenta, która wzorowana jest na typowych, amerykańskich, walcowatych „ołówkach”. Czterocalowe gumy, występujące w bardziej klasycznych zestawieniach kolorystycznych, niejako wyłamują się z oferty Relaxa. Często też, poza sandaczami, łowiłem na te gumy piękne, duże okonie, które chyba upodobały sobie tę przynętę ze względu na jej bardzo uklejkowaty kształt.
Jednym z ostatnich moich faworytów sandaczowych tej firmy są King Shady, które - jak w przypadku opisywanego wyżej Diamonada - charakteryzuje bardzo specyficzny kształt, a co za tym idzie - niecodzienna praca. Mają wąski, bardzo mocno spłaszczony bocznie korpus, który jednolicie połączony jest z ogonem zakończonym bardzo szeroką stopką. Nie dyskwalifikuje ich nawet pojedyncza, 4 calowa (około 11 cm) wielkość, w jakiej występuje.
W przypadku Relaxa staram się z bogatej oferty wybierać wzory niepowtarzalne i charakterystyczne dla ich produkcji, czyli np. wszelkie laminaty, które dodatkowo mają jeszcze kolorowe ogonki, w szczególności te mocno pomarańczowe. Sandacze je uwielbiają. Stanowią niesamowite uzupełnienie moich wędkarskich, obładowanych pudeł.
Drugą krajową firmą produkującą przynęty miękkie, których często używam, jest Mikado i jej Fishuntery. Z bardzo wielkiej oferty kolorystycznej (ponad 100 kolorów) i wielkościowej (7;8;10,5 i 13 cm) mam kilka swoich faworytów, dzięki którym w ciężkich wędkarskich chwilach wychodziłem z opresji obronną ręką. Klasyczny kształt korpusu, z mocno ponacinanym ogonem, daje możliwości zastosowania tej przynęty w najprzeróżniejszy sposób: od bardzo agresywnego prowadzenia, do bardzo leniwego, sandaczowego wleczenia, które często jest jedynym sposobem na zmobilizowanie drapieżnika do ataku. Spośród wielu kolorów Fishunterów moimi podstawowymi są kolory oznaczone w ofercie Mikado numerami 117 i 50T, ale również kilka bardziej stonowanych i naturalnych, a przede wszystkim  niepowtarzalnych u innych producentów, jak np. 68, 182 czy 112 RT.

 

 

 

Światowy arsenał
Kolejnym urozmaiceniem sandaczowego menu w moich pudłach jest amerykański Bass Assassin Sea Shad - jeden z wielu silikonowych wabików, bez których dziś nie wyobrażam sobie choćby najkrótszej wyprawy wędkarskiej. Bardzo charakterystyczny, owalny, ołówkowaty kształt z mocnym przewężeniem ogonowym zakończonym wyraźną stopką. Charakteryzujący się drobną, bardzo migotliwą pracą o niecodziennym i bardzo ciekawym zestawieniu kolorystycznym. Dodatkowo jest to jedyna w swoim rodzaju przynęta w tym kształcie i o takiej wysublimowanej pracy, występująca w trzech rozmiarach: 4, 5 i 6 cali. Spośród wielu kolorów Sea Shad, jak w poprzednich przypadkach, również wybieram te, które są niepowtarzalne i jednocześnie wyjątkowe, o dziwnie brzmiących nazwach (np. Space Guppy, Texas Roach, Opening Night Glow, Electric Blue i wiele innych).
Ostatnie lata pokazały, że ten dział wędkarstwa nabrał kolejnego rozpędu i coraz więcej nacisku producenci kładą na innowacyjność, jakość produktu połączoną z jego trwałością. Starają się sprawić, by wędkarze uzyskiwali nad wodą coraz lepsze efekty. Jedną z takich firm, która w ostatnim czasie stała się dominującą, zarówno na rynku polskim jak i światowym (o czym świadczą trzy nagrody z rzędu na europejskich targach EFTTEX: 2011 - Soft 4play 25 cm, 2012 - Real eel oraz 2013 - 3D Crayfish) jest duńska firma Savage Gear. Spośród wielu pozycji tej firmy jest kilka, które od niedawna stanowią jedne z wielu podstawowych przynęt w moim wędkarskich, sandaczowych zmaganiach.
Pierwszą z nich jest Cannibal Shad, typowe kopyto o szerokim korpusie spłaszczonym bocznie i ponacinanym ogonie, o bardzo drobnej, lusterkowej pracy z charakterystycznym akcentem ogonowym. Przynęta ta występuje w kilku rozmiarach i kolorach, choć spodziewam się, że w najbliższym czasie oferta zapewne zostanie poszerzona, biorąc pod uwagę dynamiczny rozwój tej młodej firmy. Na sandacze do tej pory najlepiej sprawdzały się gumy większe i największe, czyli 10; 12,5 oraz 15 cm w kolorach firetiger, fluo glow, clown, blue pearl czy glitter bug.

 


Drugim przedstawicielem Savage Gear w moich pudłach jest wspomniany wcześniej laureat EFTTEX 2012 Real Eel. Choć ta przynęta dedykowana jest przez producenta głównie na szczupaki i w żaden sposób nie przypomina typowej, sandaczowej przynęty, to ja z wielkim powodzeniem nauczyłem się łowić na nią sandacze. Spowodowane jest to - moim zdaniem - dwoma czynnikami. Po pierwsze jest to wierna i bardzo realistyczna imitacja węgorza, który występuje w polskich łowiskach a po drugie jest to zupełnie nowa przynęta, której ryby do tej pory nie znały.  I choć nie było łatwo nauczyć się nią łowić sandacze (w przeciwieństwie do szczupaków), to na przełowionych polskich łowiskach, w których ryby nauczyły się już poniekąd przynęt, Real Eel stał się w pewnych okresach roku niezastąpiony. W szczególności w rozmiarach 15, 20 i 30 cm i w jaskrawych kolorach firetiger oraz golden amblunace. Prowadzony wolniej, często podnoszony i delikatnie podbijany jak klasyczne kopyto, przynosi niesamowite rezultaty i kusi piękne ryby.
Kolejną przynętą miękką Savage Gear, która zasługuje na uwagę i która zagościła od niedawna w moich pudłach na dobre, jest Herring Shad w rozmiarze 16 cm i 19 cm, a czasami dla przekory oraz jako wyznawca przynęt selektywnych, używam rozmiaru 25 cm. Ale temat selektywności przynęt zasługuje na zupełnie osobną publikację. I tak jak w poprzednich przypadkach kolorami dominującymi są jaskrawe barwy firetiger i clown, jak również - co najciekawsze - nawet w nocy sprawdził się np. olive pearl.
O przynętach silikonowych na sandacze oraz ich rodzajach, barwach, pracy mógłbym pisać jeszcze bardzo dużo. Opisałem, te które moim zdaniem są najciekawsze, a przede wszystkim te, których sam na co dzień używam. Mam nadzieję, że ten artykuł pomoże Wam spojrzeć na ten temat zupełnie inaczej, ale w głównej mierze przełoży się na Wasze wędkarskie sukcesy. Czego Wam życzę w jakże trudnym, kończącym się już sezonie 2013 (oby następny był lepszy!). Pozdrawiam i do zobaczenia gdzieś nad wodą.

 

 

 

Tekst z "WW" 10/2013


Tekst i fotografie
Paweł „Garbus” Kołodziejczyk

 

Reklama

Sandacze na gumy komentarze opinie

Dodajesz jako: |
 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez wiadomosciwedkarskie.com.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Polski Związek Wędkarski Redakcja Wiadomości Wędkarskie z siedzibą w Warszawa 00-831, Twarda 42,

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"