Rzeka, Rzeka koło Stradun - zdjęcie, fotografia
Wiadomości Wędkarskie 01/09/2017 00:00

Łowię ryby odkąd sięgam pamięcią, ale muszę przyznać, że wędkować na poważnie zacząłem późno, bo dopiero na studiach – dzięki moim kolegom z roku, którzy bili mnie na głowę wiedzą i doświadczeniem. Właśnie od nich dowiedziałem się, że istnieją takie ryby jak kleń czy jaź, które można łowić nie tylko na glisty lub ciasto, ale też na owady lub owoce.

 


Łowię ryby odkąd sięgam pamięcią, ale muszę przyznać, że wędkować na poważnie zacząłem późno, bo dopiero na studiach – dzięki moim kolegom z roku, którzy bili mnie na głowę wiedzą i doświadczeniem. Właśnie od nich dowiedziałem się, że istnieją takie ryby jak kleń czy jaź, które można łowić nie tylko na glisty lub ciasto, ale też na owady lub owoce.

Traf chciał, że po pierwszym roku mieliśmy dwutygodniowe zajęcia terenowe w Sajzach koło Ełku, gdzie w wolnym czasie łowiliśmy szczupaki i okonie na Łaśmiadach, ale i włóczyliśmy się po okolicy. Któregoś razu trafiliśmy nad leśną rzekę, a to, co w niej zobaczyliśmy, sprawiło, że wracaliśmy tam wiele razy…

Tym „czymś” były potężne klenie, z godnością pływające wśród łanów rdestnic, doskonale widoczne w płytkiej, prześwietlonej wodzie. Nie muszę dodawać, że próbowaliśmy je łowić, ale z równym powodzeniem moglibyśmy namawiać tych cwaniaków do dobrowolnego wyskoczenia na brzeg. Pamiętam, że w końcu koledze udało się zaciąć klenia dość karkołomnym sposobem. Otóż spuszczał przynętę pod drewniany most, a ja patrzyłem przez dziurę, czy jakaś ryba się zainteresuje. Mój okrzyk „tnij!” pełnił rolę sygnalizatora brań.
Z czasem udoskonaliliśmy metody połowu, a ja przez kolejnych trzydzieści lat od czasu do czasu wracałem nad naszą rzekę. Dla wygody (dojazd!) zmieniłem nieco rejon, przesuwając się w okolice miejscowości Straduny i łowiąc pomiędzy dwoma jeziorami – Haleckim i Straduńskim. Na tym mniej więcej dwukilometrowym odcinku rzeka jest stosunkowo dostępna, a ryby wciąż pływają, choć jakby mniej niż przed laty…
Pora wyjawić, o jakiej to tajemniczej rzece piszę. Nazywa się tak jak miasto – Ełk, choć w górnym biegu częściej mówi się o Czarnej Strudze lub Łaźnej Strudze. Jest dopływem Biebrzy długości 114 km, na swojej trasie przepływa przez kilka jezior (w których występują zresztą dość prężne populacje kleni i jazi – na przykład w Łaśmiadach).

Rzeka, choć wyjątkowo urokliwa, jest bardzo trudnym łowiskiem, zwłaszcza jeśli nastawimy się na znane z ostrożności klenie i jazie. Klasyczna zasiadka w pobliżu jakiegoś głęboczka daje nam szansę na zacięcie tylko jednej ryby, gdyż pozostałe spłoszą się na wiele godzin. Dlatego, jeśli już jesteśmy zdecydowani łowić metodą spławikową, lepsze efekty daje systematyczne obławianie z marszu kolejnych stanowisk, chociaż uprzedzam, że nie znajdziemy ich zbyt wielu, a mogą okazać się bardzo trudne technicznie. Obowiązuje iście indiańska ostrożność: nie zbliżamy się do rzeki w pozycji wyprostowanej, zachowujemy odpowiedni dystans od wytypowanego łowiska. Właśnie nad Ełkiem pierwszy raz w życiu zobaczyłem spławiki z drewna, w kolorach absolutnie naturalnych, wykonywane przez miejscowych i traktowane jako „jedynie słuszne” sygnalizatory brań. Alternatywnym rozwiązaniem jest zastosowanie przezroczystej kuli wodnej.
Przynętą numer jeden są koniki polne, nadziewane za odwłok na haczyk numer 10–12, tak aby wciąż wykonywały prowokujące ruchy odnóżami. Obciążenie jest symboliczne, żeby w ogóle „majtnąć” zestawem na środek nurtu lub pod drugi brzeg, a potem pozwolić zestawowi spłynąć w wytypowany punkt. Przynęta znajduje się tuż pod powierzchnią, co zapobiega zaczepom o gęsto porastające koryto rośliny. Oprócz kleni i jazi na spływające owady biorą całkiem ładne okonie, a także płocie. Jeśli zdecydujemy się na stacjonarne obłowienie jakiegoś obiecującego dołka, możemy obciążyć zestaw normalnie, a na haczyk założyć żwawego czerwonego robaka lub ich pęczek, ale warunkiem numer jeden pozostaje zachowanie maksymalnej ostrożności. Jeszcze jedno – z uwagi na trudne warunki terenowe nie ma sensu stosować długich wędzisk (maksymalnie 3,5–4 m). Utrudnia to prowadzenie przynęty, ale zapewnia niezbędny komfort wędkowania.

Na opisywanym odcinku zdecydowanie skuteczniejsza jest metoda muchowa, zwłaszcza jeśli trafimy na rójkę chruścików albo „wbijemy się” w jętkę majową. W dobrym dniu, zwłaszcza pod wieczór, na niektórych odcinkach woda wręcz kipi od wyjść, zaś żerujące ryby tracą zwykłą ostrożność (co nie znaczy, że możemy nad nimi spacerować jak bocian). Po każdym holu trzeba tylko odczekać kilka, kilkanaście minut, aż pozostałe osobniki z powrotem przystąpią do zbierania owadów.
Duże szanse na sukces mają także biegli w swoim fachu spinningiści. Poprowadzenie leciutkiej obrotówki pomiędzy łanami roślin nie jest łatwe, ale może przynieść znakomity efekt w postaci gwałtownego brania dużego klenia lub jazia, który pojawia się dosłownie znikąd. Mamy też szansę na całkiem przyzwoitego (to znaczy miarowego, w takiej rzece to już coś!) szczupaka lub okonia – pasiaki powyżej 30 centymetrów trafiają się regularnie.
Rzecz jasna nic nie stoi na przeszkodzie, żebyśmy porzucili Straduny i odwiedzili z wędką inny fragment rzeki. Warto dokładnie przestudiować mapy i znaleźć jakiś ciekawy odcinek, ale ostrzegam – może się on okazać wyjątkowo trudno dostępny. Brzegi są często zabagnione i porośnięte gęstym szuwarem. W ogóle raz jeszcze podkreślam: jest to łowisko trudne, dla wytrawnych wędkarzy, ale potrafiące obdarzyć emocjami, które długo się pamięta. Takich właśnie Wam życzę!

Rzeka Ełk, jako dopływ Biebrzy, pozostaje w gestii PZW Białystok. Opłaty za wędkowanie wynoszą: jednodniowa 15 zł, trzydniowa 30 zł, zaś tygodniowa 45 zł. Nie należy ich dokonywać poprzez wpłaty na konto Okręgu, lecz za pośrednictwem portalu e-okoń lub w biurze PZW Białystok przy ulicy Jurowieckiej 33.

Straduny to stara wieś mazurska, powstała pod koniec XV wieku, w trakcie budowy zamku krzyżackiego na skarpie rzeki. Po upadku zakonu Straduny straciły na znaczeniu na rzecz pobliskiego Olecka. Wieś nie została zniszczona w czasie II wojny światowej (z wyjątkiem mostów i plebanii), dlatego po dziś dzień można w niej podziwiać pierwotną architekturę i zabytki: kościół Matki Bożej Królowej Polski z XVIII wieku, młyn wodny przy sztucznym spiętrzeniu rzeki (ulica Nadrzeczna), pozostałości parku oraz trzech cmentarzy.

Reklama

Rzeka Ełk koło Stradun komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama
 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez wiadomosciwedkarskie.com.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Polski Związek Wędkarski Redakcja Wiadomości Wędkarskie z siedzibą w Warszawa 00-831, Twarda 42,

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"