, ujściu Czajki - zdjęcie, fotografia
Wiadomości Wędkarskie 01/12/2012 00:00

Kolorowa wrzawa towarzysząca rozgrywkom Euro 2012 przeniosła się nad brzegi warszawskiej Wisły. Kibice, z napojami rozweselającymi w dłoniach, zajęli moje ulubione miejsca na szczytach główek w centrum miasta. Głupio było przeszkadzać im w celebrowaniu piłkarskiego święta, więc wziąłem przykład z większości łowiących tutaj wędkarzy i na czas rozgrywek wyniosłem się w inne okolice...


Kolorowa wrzawa towarzysząca rozgrywkom Euro 2012 przeniosła się nad brzegi warszawskiej Wisły. Kibice, z napojami rozweselającymi w dłoniach, zajęli moje ulubione miejsca na szczytach główek w centrum miasta. Głupio było przeszkadzać im w celebrowaniu piłkarskiego święta, więc wziąłem przykład z większości łowiących tutaj wędkarzy i na czas rozgrywek wyniosłem się w inne okolice.


Padło na daleki Tarchomin. A właściwie bliski, bo nawet niezmotoryzowany wędkarz z łatwością dostanie się w okolice wiślanych brzegów, korzystając z dobrodziejstw komunikacji miejskiej. I tak zwiedzając i wędrując wzdłuż prawie dzikiej na tej wysokości miasta rzeki, dotarłem aż do wypływu ujścia czystej wody z oczyszczalni ściekowej „Czajka”.
Że jest takie miejsce na wędkarskiej mapie Warszawy, wiedziałem wcześniej, ale nigdy nie miałem okazji tu wstąpić. W weekend okolice ujścia czystej wody raczej nie są oazą ciszy i spokoju. Wał przeciwpowodziowy służy mieszkańcom Tarchomina jako deptak, a połać zieleni nad długą, kamienistą główką jest substytutem plaży. Gdy sprzyja pogoda, pełno tu opalających się ludzi. Jest jednak miło i przyjemnie. Nikt nie wchodzi sobie w drogę, więc z wędką warto się tu wybrać nawet w dzień wolny od pracy.
Aby odnaleźć łowisko, należy z ul. Modlińskiej skręcić w ul. Światowida. Następnie skręcamy w lewo w ul. Dzierzgońską. Gdy dojedziemy do ulicy Odkrytej, należy skręcić w prawo, a po paru metrach w lewo w ul. Sprawną. Po dojechaniu do wału przeciwpowodziowego skręcamy w prawo. Po kilkuset metrach przetniemy w dozwolonym miejscu wał i zaparkujemy samochód nad samą wodą.
Sam wypływ jest oddzielony od nurtu rzeki ułożonymi w garb, połamanymi podkładami kolejowymi, będącymi przedłużeniem opaski. Woda wartko przelewa się przez gruz, tworząc pełen zaczepów warkocz. Aż prosi się przytrzymać tu w nurcie niewielkiego, płytko schodzącego woblerka. Usłane przeszkodami dno daje schronienie pięknym kleniom, płociom, jaziom i brzanom. Wieczorem swoje harce rozpoczynają bolenie, a gdy zapadnie zmrok (zwłaszcza jeśli gościmy tu jesienią), możemy trafić ładnego sandacza.
Podczas niżówki jest tu prawie pusto. Gdy nadejdzie wysoka woda, ciężko o dobre miejsce. Wędkarze łowią w samym wypływie, głównie na przystawkę w toni. Opuszczenie zestawu na dno niechybnie skończy się jego zerwaniem. Przykra niespodzianka może tu również spotkać spinningistę, który nie miał szansy poznać ukształtowania dna podczas niskiej wody. Wypływ jest naszpikowany nie tylko dużymi jaziami i innymi rybami, które znalazły sobie tu kryjówki. Betonowe płyty, stalowe pręty i druty tylko czekają na woblery, gumy i błystki. Przynętę należy prowadzić pod samą powierzchnią i mieć nadzieję, że zaciętą rybę uda się wyholować siłowo, zanim czmychnie w najeżony zaczepami zakamarek. Z położonej na prawo od wypływu rynny podchodzą krąpie i pokaźnych rozmiarów leszcze. Rynna ciągnie się od skraju betonowego umocnienia przy wypływie aż do szczytu długiej, kamienistej główki.
W tej właśnie rynnie woda zwalnia, dając miejsce do popisu miłośnikom lekkiego gruntu. Zestawy należy wyrzucać daleko poza obszar stojącej wody. Zastoisko jest płytkie i zamulone. Oprócz uklei i ganiających ją boleni raczej nic ciekawego przy brzegu się nie dzieje. W rynnie natomiast leszcze przekraczające masę półtora kilograma nie są niczym nadzwyczajnym. Trafia się również gruby krąp, certa, a ostatnimi czasy nawet świnka. Jako przynęty tradycyjnie używane są białe i czerwone robaki lub rosówki.
Napływ na główkę oraz jej szczyt są miejscami, w których rosną nasze szanse na wypasionego klenia. Kręcą się tu również brzany. W nocy miałem przyjemność je obserwować żerujące w płyciutkim przelewie na szczycie główki.
Ciężko obłowić napływ i to, co pozostało z przedłużenia kamiennego umocnienia. Ale kto nie ryzykuje, ten nie łowi. Przy warkoczu jest dół, w którym możemy złowić leszcza lub krąpia. Po zmroku zapuszczają się tu również sumy. Przy wyższej wodzie nasadę główki oblegają spławikowcy i grunciarze. Za główką znajduje się cypelek o kamienistej nasadzie. Późną jesienią wraz z sandaczami pojawiają się tu spinningiści. Zatoczka za cypelkiem jest miejscem, w którym od maja bujają się biało-czerwone spławiki żywcówek.
Bardzo ciekawym miejscem jest kamienista opaska, biegnąca kilkaset metrów po lewej stronie wypływu z oczyszczalni „Czajka”. Warto tutaj poświęcić trochę więcej czasu, bo przy odpowiednio wysokim stanie wody potrafią się tu kręcić ładne drapieżniki. Wzdłuż opaski ciągnie się miejscami głęboka rynna o dnie upstrzonym wyrwanymi przez pędzący nurt, wielkimi głazami. Przelewająca się przez kamienie woda tworzy warkocze i spowolnienia. Na woblerka lub obrotówkę może połasić się kleń lub jaź. Ciężko łowi się tu sandacze z opadu, ze względu na dużą ilość zaczepów. Proponowałbym uklejopodobnego woblera, wolno prowadzonego po zmroku wzdłuż umocnienia. Jak na większości opasek, nie może się tu obyć bez boleni. Czają się w rynnie, co jakiś czas wyprowadzając ataki na przerażoną drobnicę.


Tekst i zdjęcia

Reklama

Przy ujściu "Czajki" komentarze opinie

Dodajesz jako: |
 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez wiadomosciwedkarskie.com.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Polski Związek Wędkarski Redakcja Wiadomości Wędkarskie z siedzibą w Warszawa 00-831, Twarda 42,

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"