Prawnik radzi - Lament nad losem kłusownika

Prawnik radzi, Prawnik radzi Lament losem kłusownika - zdjęcie, fotografia
Wiadomości Wędkarskie 01/04/2013 00:00

Odkąd sięgam pamięcią, słyszałem lub czytałem narzekania wędkarzy na kłusowników oraz służby i organy odpowiedzialne za walkę z kłusownictwem. Dotyczyło to w równym stopniu kłusowników z kartą wędkarską w kieszeni i wędką w dłoni, jak i tych kłusujących na skalę niemal przemysłową, przy użyciu sieci czy prądu. Tradycyjne już cięgi zbierały przy okazji: Państwowa Straż Rybacka i Policja, głównie za brak reakcji na informacje o przypadkach kłusownictwa.


Odkąd sięgam pamięcią, słyszałem lub czytałem narzekania wędkarzy na kłusowników oraz służby i organy odpowiedzialne za walkę z kłusownictwem. Dotyczyło to w równym stopniu kłusowników z kartą wędkarską w kieszeni i wędką w dłoni, jak i tych kłusujących na skalę niemal przemysłową, przy użyciu sieci czy prądu. Tradycyjne już cięgi zbierały przy okazji: Państwowa Straż Rybacka i Policja, głównie za brak reakcji na informacje o przypadkach kłusownictwa.


Mandaty uznawano za zbyt niskie. Wrogiem numer 1 były jednak sądy umarzające postępowania przeciwko kłusownikom z uwagi na niską szkodliwość społeczną czynu. Środowiska wędkarzy niemal jednogłośnie domagały się zaostrzenia kar.  Naprzeciw tym oczekiwaniom wyszedł ustawodawca, nowelizując ustawę o rybactwie śródlądowym. Nie da się ukryć, że przepisy tejże ustawy w zakresie karania zarówno wykroczeń, jak i przestępstw kłusowniczych mają charakter bardzo restrykcyjny.

Dodatkowo sądy, przed których oblicze trafia teraz każda sprawa – także o wykroczenie kłusownicze – zobligowane znowelizowanymi przepisami ferują wyroki odbierane jako wyjątkowo ostre. Całość tego obrazu dopełniają publikowane na łamach „WW” orzeczenia poszczególnych sądów.

Wydawałoby się, że oczekiwania wędkarzy w zakresie surowego karania kłusowników zostały spełnione. Nic bardziej mylnego!

Od dłuższego czasu przecieram oczy ze zdziwienia, słuchając lub czytając wędkarzy oburzonych zapadającymi wyrokami, gdyż przecież temu szczupaczkowi brakowało tylko 1 cm, a do końca okresu ochronnego był tylko 1 dzień, zaś ponadlimitowa wędka była tylko jedna. Rozpoczął się lament nad losem kłusowników.


Nie jestem psychologiem ani socjologiem, aby próbować wyjaśnić to zjawisko, ale jest ono faktem. Na początku w ogóle nie zwracałem uwagi na tego typu przejawy lamentowania, uznając, że są to przypadki marginalne. Bardzo się pomyliłem. Lament stawał się coraz powszechniejszy...

Do napisania tego tekstu zmusił mnie felieton „Z armatą na wróble” autorstwa Jarosława Mroczka („WW” nr 2/2013, str. 63), w którym autor, w dość niewybredny sposób, poddaje krytyce wyrok Sądu Rejonowego w Tychach w sprawie kłusownika skazanego za połów ryb przy użyciu trzech wędek. Rzecz nie w tym, że wyrok poddano krytyce i w sposobie artykułowania tej krytyki, ale w tym, że ta krytyka jest całkowicie niemerytoryczna. Sformułowania typu: „Grzywna owszem, ale publiczne ogłaszanie z imienia i nazwiska, konfiskata karty wędkarskiej?” – użyte w w/w. felietonie prowadzą do wniosku, że ich autor nie miał dotychczas okazji zapoznać się z ustawą o rybactwie śródlądowym, a w szczególności z art. 27b ust. 1 pkt 1, który został powołany w krytykowanym orzeczeniu sądu.

Pozwolę sobie zatem wyjaśnić kilka kwestii wszystkim tym, którzy są oburzeni wyrokami poszczególnych sądów. Wspomniana już nowelizacja ustawy o rybactwie śródlądowym wprowadziła pewną fundamentalną zmianę, którą miałem już okazję obszernie opisywać na łamach „WW”, a mianowicie każda osoba dopuszczająca się wykroczenia kłusowniczego musi stanąć przed sądem, a nie, jak to miało miejsce wcześniej, zapłacić grzywnę w postaci mandatu wystawionego przez uprawnioną do tego służbę.

Przejdźmy do merytorycznej oceny wyroku Sądu Rejonowego w Tychach. Poza sporem pozostaje tu fakt, że łowiący 3 wędkami złamał zakaz z art. 8 ust. 1 pkt 11 ustawy o rybactwie śródlądowym, dopuszczając się tym samym wykroczenia z art. 27b ust. 1 pkt 1 tejże ustawy. Jak już wspomniałem, sprawa tego wykroczenia musiała zostać rozpatrzona przez sąd. Sąd Rejonowy w Tychach uznał obwinionego za winnego popełnienia wykroczenia. Ustawa przewiduje w tym wypadku karę ograniczenia wolności albo karę grzywny nie niższej niż 200 zł. Jak łatwo się zorientować, sąd wymierzył obwinionemu najniższą możliwą karę.

Ustawa o rybactwie śródlądowym, poza karą, przewiduje obligatoryjnie zastosowanie środków karnych. Innymi słowy, jeśli sąd uzna obwinionego za winnego popełnienia wykroczenia, musi konsekwentnie zastosować te środki.

Taka sytuacja ma miejsce w przypadku wyroku Sądu Rejonowego w Tychach. Artykuł 27b ust. 3 omawianej ustawy stanowi, że w razie ukarania za wykroczenie określone w ust. 1, sąd orzeka o podaniu orzeczenia o ukaraniu do publicznej wiadomości na koszt ukaranego. Z uwagi na ten przepis, na łamach „WW” pojawiają się informacje zatytułowane „Ogłoszenia sądowe”. Aby nie pozostawić cienia wątpliwości – sąd musiał orzec o podaniu swojego orzeczenia do publicznej wiadomości, a co z tym związane ujawnić także personalia osoby, która dopuściła się wykroczenia kłusowniczego.

Analogicznie sytuacja ma się z odebraniem karty wędkarskiej. Przepis art. 27b ust. 4 pkt 3 stanowi, że w razie ukarania za wykroczenie określone w ust. 1, sąd dodatkowo orzeka o odebraniu karty wędkarskiej na okres nie krótszy niż 12 miesięcy, do czasu złożenia przez osobę ukaraną ponownego egzaminu z wynikiem pozytywnym. Tutaj również sąd musiał orzec o odebraniu karty wędkarskiej. Określanie zastosowania tego środka karnego przez autora felietonu mianem konfiskaty należy uznać za kompletne nieporozumienie. Strzelając – czy to z armaty, czy z kieszonkowego pistoleciku – trzeba pamiętać, aby je załadować ostrą amunicją, nie zaś ślepakami.

 

 

Reklama

Prawnik radzi - Lament nad losem kłusownika komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie

Kalendarz

Najbliższe imprezy
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez wiadomosciwedkarskie.com.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Polski Związek Wędkarski Redakcja Wiadomości Wędkarskich z siedzibą w Warszawa 00-831, Twarda 42,

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"