Jak łowić ryby - techniki , Polowanie dryfie - zdjęcie, fotografia
Wiadomości Wędkarskie 19/08/2018 01:00

Wśród sumiarzy najbardziej popularną metodą aktywnego łowienia jest sumowy trolling, zwany również dorożką. Sumy każdego roku spotykają na swojej drodze dziesiątki woblerów i innych sztucznych przynęt, do których bardzo szybko się przyzwyczajają. Stają się więc rybami nieosiągalnymi. Odcinki obiecujące w duże skupiska tych ryb przestają raptem tętnić życiem... W takich sytuacjach receptą na sukces może okazać się „sumowy dryf”.

 

 

 

Sprzęt oraz przynęty  
Sprzętem najważniejszym jest oczywiście jednostka pływająca. Polecam pontony. Są to najbardziej stabilne jednostki podczas wędkowania w rzekach. Dzięki pontonowi jesteśmy bardziej mobilni (niewielkie gabaryty po spakowaniu), a jego lekkość umożliwia wodowanie nawet w najtrudniejszych warunkach brzegowych. Dodatkowym atutem jest zwrotność i łatwość manewrowania nawet przy najtrudniejszych przeszkodach wodnych bez obawy o przebicie czy uszkodzenie. 
Rzeczą równie istotną jak jednostka pływająca jest echosonda. Nie musi być ta z górnej półki. Jestem posiadaczem legendarnej, starej echosondy Lowrance X125 i niczym przy łowieniu tą metodą nie ustępuje innym urządzeniom. Jedynym minusem jest brak GPS. Wędziska dobieramy do długości jednostek, na jakich będziemy łowić. Z reguły są to wędki krótkie, długości od 170 do 240 cm. Ta ostatnia długość przy połowie z pontonów może okazać się za duża i tutaj sugerowałbym łowienie wędziskami maksymalnie do 210 cm. Pracę kija dobieramy indywidualnie. Ja lubię kije w miarę delikatne, o pracy parabolicznej i c.w. do 200 g. Kije stworzone do tej metody znajdziemy w asortymencie firm Penn, Berkley, Zeck-Fishing, TAFFI-TACKLE, Uni Cat. Są one ekstremalnie wytrzymałe i odporne na silne zrywy ryby podczas holu. 
Jeśli chodzi o kołowrotki i multiplikatory – również mamy ogromny wachlarz możliwości. Wielu sumiarzy łowi kołowrotkami w rozmiarach do 6000. Z mojego doświadczenia wynika jednak, że multiplikatorami łowi się dużo łatwiej i wygodniej. Ważne, aby nasz młynek pomieścił minimum 150 m plecionki o grubości 0,30–0,40 mm. Przy grubszych plecionkach, gdy łowimy w rzekach na znacznych głębokościach, potrafią tworzyć się balony. Zestawy w takich sytuacjach albo uciekają, albo są nieprecyzyjnie podawane. Co do zestawów końcowych to są to najprostsze zestawy żywcowe. Kolejno: hak lub kotwica (ich rozmiar dobieramy do wielkości zastosowanej przynęty), plecionka przyponowa w rozmiarze 1 mm+ w odcinku do 1 m, krętlik lub mocna agrafka o wytrzymałości minimum 100 kg, stoper pod obciążenie. Gramaturę ciężarka dobieramy zarówno do wielkości stosowanej przynęty, jak i siły nurtu. Na rzekach z silnym uciągiem stosuje się obciążenie nawet 300 g. Tak duże ciężarki zapobiegają zabieraniu zestawu spod przetwornika echosondy. Na wodach stojących masa może oscylować między 50 a 150 g. Nie ma konieczności używania spławików, choć ułatwiają utrzymywanie przynęty na jednakowej głębokości. Przy połowie w dryfie duże znaczenie ma wielkość stosowanych przynęt. Duży żywiec (powyżej 35 cm) jest w stanie uciekać na boki nawet w przypadku zastosowania dużego obciążenia. Kontrolowanie zestawu w takich przypadkach jest uciążliwe i mało precyzyjne. Najlepsze są rybki wielkości od 15 do 25 cm. Znakomitą przynętą są także rosówki. Duży pęk nawleczony na hak w formie „miotły” może skusić niejednego wąsacza. 

 

Zestawy przygotowane do łowienia. Na jednym widoczny ciężarek (foto powyżej) w kształcie cygara. Podczas dryfu taki kształt ciężarka stawia mniejszy opór w wodzie.Mój zestaw na rosówki. Dzięki zastosowaniu kotwicy nawlekane rosówki przypominają miotłę i znakomicie wabią  wąsacze.

 


Dryfowe reguły 
Dryf dla początkującego sumiarza może okazać się metodą dosyć trudną do opanowania i zniechęcić do dalszej nauki. Przede wszystkim trzeba posiąść umiejętność odczytu zapisów z echosondy, która przy tej metodzie połowu jest niezbędnym narzędziem pracy. Również samo ustawianie jednostki pływającej i obławianie potencjalnych miejsc na dużej, nizinnej rzece może sprawić wiele trudności. Kontrolowanie zestawów, obserwowanie ekranu echosondy, manewrowanie łodzią, czytanie wody – wszystko to robi się jednocześnie, a o wypadek na rzece nie jest trudno. Początkującym „dryfmenom” polecam rozpoczęcie przygody z tą metodą raczej na wodach stojących. Jeśli zdecydujemy się na wędkowanie w wodach stojących, naszym sprzymierzeńcem może okazać się wiatr. Dzięki niemu obławiamy większe obszary wody, nie stojąc w miejscu, co przy tej metodzie jest kluczowym czynnikiem udanego wędkowania. Niestety są pewne minusy łowienia z wiatrem. Nigdy mocno wiejący wiatr nie ustawi łodzi lub pontonu dokładnie na trasie planowanego dryfu, a zbyt mocne podmuchy uniemożliwiają dokładną penetrację interesującego miejsca, czyniąc z relaksującego dryfowania istne piekło. Jednak łowienie w zbiornikach może przynieść znakomite efekty przy sprzyjających warunkach atmosferycznych. Jedynym rozwiązaniem jest śledzenie na bieżąco pogody oraz siły i kierunku wiatru. Przy wietrze powyżej 5 m/s możemy sobie dać spokój i poczekać na lepszy moment.  


Technika połowu i wybór łowiska
Dryfowanie to swobodne poruszanie się jednostki pływającej na skutek działania wiatru lub nurtu rzeki. Pisząc prościej – płyniemy tam, gdzie nas poniesie. Oczywiście redukujemy swobodę spływu do wytypowanych przez nas odcinków rzeki lub zbiornika. Na rzekach wybór trasy jest dużo łatwiejszy. Siła nurtu i układ prądów robi większość roboty za nas, a umiejętność czytania wody pozwoli obłowić najlepsze sumowe miejsca. Ważne jest tylko kontrolowanie głębokości, na której znajdują się zestawy. W trakcie spływania z nurtem bardzo łatwo o podwodne przeszkody, tym bardziej przy łowieniu sumów. Dlatego najlepszym rozwiązaniem dla nowicjuszy jest wędkowanie we dwóch. Jedna osoba obserwuje ekran echosondy i manewruje łodzią, druga natomiast kontroluje głębokość, na której łowimy. Zestawy powinny znajdować się jak najbliżej łodzi, aby można je było nieustannie regulować. Istotną sprawą jest także ustawienie przetwornika echosondy tak, aby chociaż jeden z zestawów wszedł w wiązkę stożka i znalazł się na ekranie echa. Zestaw będzie wtedy widoczny jako jedna, ciągła linia. To nasza przynęta, która pływa w toni. Przy odpowiednich ustawieniach echosondy jesteśmy w stanie zobaczyć nawet drobne elementy zestawu. Echosonda daje dodatkowo możliwość obserwacji aktywności sumów danego dnia, a także przekazuje informację o reagowaniu wąsaczy na naszą przynętę. Doświadczonemu sumiarzowi pozwala to precyzyjnie podać zestaw, nawet pod sam wąs. Wędkowanie zaczynamy od łowienia około metra nad dnem do połowy wody. Głębokość łowienia zależy od aktywności sumów, więc za każdym razem trzeba się dostosowywać do sumowego widzimisię. Wędziska kładziemy na burtach łodzi lub pontonu, opuszczamy zestawy i zaczynamy dryf. Spływamy po naszej trasie różnymi drogami. Odcinek, na którym będziemy łowić, musimy traktować jak autostradę z kilkoma pasami. Przy każdym spływie powinniśmy zmieniać pas, czyli trasę spływu, o kilka metrów w bok, aby odcinek rzecznej autostrady został bardzo dokładnie spenetrowany. Jednym pasem spływam nawet 2–3 razy, zmieniając przy każdym dryfie głębokość prowadzenia przynęt.

 

 

Zainteresowane wąsacze wychodzą do przynęty. Czasami przypomina to na monitorze echosondy przeszkodę wodną, np. pień drzewa w połowie wody. Jak już wcześniej wspomniałem, rzeczą bardzo istotną jest umiejętność czytania zapisów echosondy. Dzięki temu bez problemu można odróżnić echo suma od echa powalonego drzewa, a nawet określić wielkość ryby pod łodzią. Do najłatwiejszych sumowych autostrad należą opaski i dzikie burty. Takie odcinki rzeki są zwykle proste i długie, o jednakowej głębokości, z niewielkimi zmianami topografii dna. Są to także odcinki, które pozwalają na chwilę relaksu i odpoczynku w letni, upalny dzień. W szerokich i długich rynnach można spędzić nawet kilka godzin, żeby należycie je spenetrować. Nieco trudniejsze, ale dużo ciekawsze są klatki między główkami. Tam prądy wsteczne powodują nieustanne kołowanie pływadła i przez cały czas dryfowania należy kontrolować ustawienie łodzi, jak i głębokości naszych zestawów. Liczne wypłycenia i zagłębienia w dnie sprawiają, że wędkowanie staje się ciężką pracą, która może zostać wynagrodzona piekielnie silnym uderzeniem.Bardzo ciekawe są przykosy, szczególnie na zejściu z ich kantów. Na takim łowisku jak przykosa należy bardzo szybko reagować na nagłą zmianę głębokości. Przykosy to miejsca, które mogą nas mile zaskoczyć nie tylko dużym sumem, ale i przyłowami w postaci wielkich szczupaków i sandaczy. Najlepsze są te niesypiące piachem. Podobnie jest w warkoczach główek. Krótki i szybki dryf wymusza na sumiarzu ogromne skupienie i szybkie reagowanie na nagłą zmianę głębokości oraz zachowanie pokazujących się sumów. Doły za główkami są często bardzo głębokie, lecz krótkie. Sumy w takich miejscach również nie mają czasu na myślenie, czy przynęta jest atrakcyjna. Właśnie uderzenia w warkoczach za główkami powodują po powrocie do domu bezsenność i bóle w stawach łokciowych.
Brania podczas zdecydowanych wyjść są bardzo silne i energiczne. Zwykle kończą się samozacięciem wąsacza. Tutaj warto pamiętać, aby wędziska były osadzone w uchwytach na wędki, a hamulce w kołowrotkach lub multiplikatorach ustawione tak, żeby plecionka w miarę łatwo się wysnuwała. O utratę sprzętu podczas takiego brania nie jest trudno, a rybie z hakiem w pysku i lejcami w postaci wędziska nie wróżę świetlanej przyszłości. 

 


Dryfowanie to moja ulubiona metoda połowu sumów z kilku powodów. Przede wszystkim wędkarz poznaje ogromne obszary wody, zapamiętując lub zapisując w GPS najciekawsze z namierzonych miejsc. Metoda ta pozwala na spenetrowanie większej ilości podwodnych zakamarków niż inne aktywne metody. Nie hałasujemy też silnikiem spalinowym, jak w przypadku trollingu. Wędkujemy w ciszy i spokoju. I rzecz najbardziej istotna – potężne brania, których długo nie zapomnimy.

 

 

 

 

Tekst i zdjęcia Piotr „pejot” Boufał

 

 

 

 

Reklama

Polowanie w dryfie komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie

Kalendarz

Najbliższe imprezy
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez wiadomosciwedkarskie.com.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Polski Związek Wędkarski Redakcja Wiadomości Wędkarskie z siedzibą w Warszawa 00-831, Twarda 42,

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"