Przynęty spiningowe , Podstawowe przynęty bolenie - zdjęcie, fotografia
Wiadomości Wędkarskie 28/05/2019 20:00

„Wyróżnia się doskonałym wzrokiem i świetnie pływa. Podczas łowienia tej ryby należy wyrzucać przynętę jak najdalej od stanowiska wędkującego i tak się kryć, aby nie być przez nią dostrzeżonym”. Tak pisał o boleniu sześćdziesiąt lat temu w „Wędkarstwie” Józef Wyganowski. Chociaż wędkarstwo wygląda dziś inaczej niż w połowie ubiegłego wieku, to słowa mistrza nie straciły na aktualności.

Boleniowy „złom”
W czasach Wyganowskiego na bolenie używana była klasyczna wahadłówka Heintza, stosowana zresztą wtedy do połowu wszelkich innych drapieżników. Dostępna jest w handlu do dzisiaj w różnych odmianach. Czasy jednak się zmieniły, zmieniły się również przynęty na bolenie. Swój okres świetności miały „samodziełki” robione przez boleniarzy z trzonka łyżeczki do herbaty. Wąskie, srebrzyste i mocno dociążone przynęty prowadzone w ekspresowym tempie całkiem nieźle się sprawdzały. Sam chętnie je stosowałem i wciąż wśród moich przynęt mam łyżeczki. Na wiślanych przykosach złowiłem na nie wiele ryb. Po łyżeczkach do najdalszych rzutów zacząłem używać stalowych pilkerków. Stawiają w powietrzu mały opór i lecą tak daleko jak potrzebuję. Również wymagają ekspresowego ściągania. Wiosennym i letnim boleniom buszującym w warkoczu za ostrogą takie tempo często odpowiada. Swojego pierwszego bolenia w życiu złowiłem jednak na ołowiankę. To skuteczna przynęta, choć wygląda niepozornie, bo to zwykły ołowiany ciężarek o podłużnym kształcie długości ok. 4 cm, lekko spłaszczony, z wewnętrznym drucianym stelażem, uzbrojony w pojedynczą kotwiczkę. Samodzielne zrobienie tej przynęty zajmuje zaledwie kilka minut. Przy szybkim prowadzeniu za ołowianką tworzy się smuga z bąbli powietrza, a uderzenie bolenia wyrywa kij z ręki. Niezapomniane przeżycia!

 

Łyżeczka niezwykle skuteczna boleniowa klasyka

 

Pilker przynęta dalekiego zasięgu

 

Woblery szybkiego tempa
Do najbardziej rozpowszechnionych i najchętniej przeze mnie stosowanych przynęt boleniowych dalekiego i średniego zasięgu są woblery przeciążone, smukłe, o bardzo drobnej akcji imitujące podstawowy pokarm bolenia, czyli ukleję, z grzbietami malowanymi na czarno, niebiesko lub oliwkowo. Mają mały, pionowo lub niemal pionowo ustawiony ster. Ściągane szybko suną tuż pod powierzchnią. Technika połowu tymi przynętami polega na wypatrzeniu żerującego bolenia, podanie w ten rejon przynęty i ściąganie jej do siebie w bardzo szybkim tempie, licząc, że gdzieś tam daleko wobler przetnie trasę, po której przemieszcza się ryba. Jeżeli wobler skusi bolenia, to atak ryby bardzo często widać na powierzchni wody, a branie odczuwa się na wędce jako potężne uderzenie. Biorąc pod uwagę prędkość przynęty i impet uderzającej ryby, zacinanie jest zbędne. Ryba, która dobrze trafiła w wobler, zatnie się sama. Uniwersalna długość boleniowego woblera to 7–8 cm. Ale w zasadzie można stosować te przynęty w rozmiarach od 4 do 10 cm. Ważne, aby boleniowy wobler nie miał ostrej akcji. Zdecydowanie powinien „szyć drobnym ściegiem”, ale jeżeli nawet nie ma żadnej akcji i porusza się w nurcie jak ołówek, od czasu do czasu tylko nieregularnie wychylając się na boki, to też taką przynętę warto przetestować, bo może być bardzo skuteczna. Bolenie często bywają nieprzewidywalne.

Przykładowe woblery dalekiego zasięgu

 

Woblery o akcji klasycznej
Choć przy połowie boleni bardzo często korzysta się z przynęt dalekiego zasięgu, to wcale nie oznacza, że nie można tych ryb skutecznie łowić na krótkich dystansach. Maj to taki miesiąc, kiedy boleni można spodziewać się na przykład na napływach przelanych ostróg. Są wtedy mniej widoczne i nawet pojedyncza uciekająca rybka może być wskazówką, że w pobliżu kręci się boleń. Skuteczny będzie wówczas zwykły pływający uklejokształtny srebrzysty wobler z czarnym, niebieskim lub oliwkowym grzbietem, długości 5–7 cm, poprowadzony wolno na napływie. Zdarza się, że brania są zaledwie kilka, kilkanaście metrów od nóg wędkarza. Tej samej przynęty można użyć przy obławianiu zalanych traw i wyrw w burtach brzegowych. W tych stanowiskach na podwyższonej majowej wodzie gromadzą się ławice uklei i innej drobnicy. Jeśli do takiego miejsca jest podejście z głębszej wody, to zawsze jest tu szansa na spotkanie z boleniem. Tutaj również prowadzenie przynęty nie powinno być szybkie. Atrakcyjne są także zwary za pojedynczymi zatopionymi głazami. W takich miejscach ponownie przyda się pływający wobler imitujący ukleję. Rzut ukośnie do kierunku nurtu i naprowadzenie przynęty łukiem bez skręcania żyłki na zwary za kamieniem powinno skończyć się potężnym targnięciem wędziska i jazgotem terkotki kołowrotka. Uczulam więc na precyzyjne ustawienie hamulca.

 

 

Twistery, woblery i kopyta
Zdarzają się takie dni, kiedy nie widać boleni żerujących przy powierzchni. Woda jest cicha i spokojna, ale to wcale nie znaczy, że jesteśmy bez szans na złowienie bolenia. Z całą pewnością ryby czają się w pobliżu swoich powierzchniowych miejscówek, tylko się nie ujawniają. Trzeba po prostu próbować łowić je w głębszych partiach wody. Na taką okoliczność można użyć głębiej schodzących woblerów, pamiętając oczywiście, że muszą mieć akcję bardzo drobną, albo przynęt gumowych. „Gumisie” mają tę zaletę, że swobodnie można dobierać do niech obciążenie w zależności od warunków łowiska. Łowiąc głębiej, nie prowadzi się przynęt szybko, co najwyżej w średnim tempie. Sprawdzają się białe i perłowe twistery, rippery albo kopyta – grzbiet czarny albo niebieski. Nic nowego. Właściwie niemal każdy producent gumek ma w ofercie przynęty, które dedykowane są do połowu boleni. Mimo to, łowiąc na gumę, zwykle trochę modyfikuję swoje przynęty, redukując nieco powierzchnię ogonków. Egzemplarze gumek o drobnej akcji sprawdzą się również przy szybkim prowadzeniu powierzchniowym, tak jak woblery i pilkerki. Uzbrojone główkami o masie 10–15 g polecą naprawdę daleko.

 

Tekst i zdjęcia Ryszard Kuna


Artykył z Archiwum "WW" 05/2017

 

 

Reklama

Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie

Kalendarz

Najbliższe imprezy
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez wiadomosciwedkarskie.com.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Polski Związek Wędkarski Redakcja Wiadomości Wędkarskich z siedzibą w Warszawa 00-831, Twarda 42,

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"