Jak łowić ryby - techniki , Podlodowa błystka - zdjęcie, fotografia
Wiadomości Wędkarskie 29/01/2019 12:59

Błystka podlodowa wielu wędkarzom kojarzy się z wędkowaniem prymitywnym, polegającym na monotonnym podszarpywaniu przynęty. Według obiegowej opinii, także sprzęt z finezją nie ma wiele wspólnego – twarda pała, gruba żyłka, blachy z dużymi hakami. Jak nie weźmie, zawsze można coś podhaczyć...  Czy taki obraz podlodowej błystki odpowiada temu, jak dzisiaj łowią najlepsi podlodowi wędkarze w Polsce? Tomaszowi Nysztalowi, pięciokrotnemu mistrzowi Polski w wędkarstwie podlodowym, wielokrotnemu medaliście mistrzostw świata, zadałem podchwytliwe pytanie: czy podlodowa błystka to archaizm i czas porzucić ją na rzecz mormyszki, czy nadal tkwi w niej wędkarski potencjał?

 

– Błystka to dominująca metoda, jeśli chodzi o łowienie okoni, szczególnie na pierwszym lodzie – podkreśla Tomasz Nysztal. – Mówię to na podstawie obserwacji łowisk na Mazurach, chociaż, jak sądzę, twierdzenie to może być prawdziwe w stosunku do większości łowisk w Polsce. W tym okresie na najlepszych mazurskich łowiskach nie widuje się łowiących na mormyszkę czy na spławik, wszyscy łowią głównie błystkami podlodowymi. Ja robię tak samo – od lat moje pierwsze dwa, trzy wyjazdy na lód poświęcam błystce.
Łowię błystkami raczej niewielkimi, większość z nich ma dwa – trzy centymetry długości, a zamiast wlutowanego haczyka stosuję niewielką kotwiczkę, montowaną na przedłużeniu z drutu – tak swoje przynęty opisuje Tomasz Nysztal.
– Większość używanych przeze mnie przynęt wykonuję sam, jednak mocowanie przypomina bardzo błystki Kuusamo, na których się wzorowałem. Taka konstrukcja świetnie się spisuje na kotwiczce rozmiar 14–16. Na jej trzonku wykonuję omotkę z nitki, maluję ją lakierem wodoodpornym najpierw na biało, później na czerwono. Ten element ma oczywiście wabić ryby, jednak omotka jest raczej niewielka. Gdyby była nieproporcjonalnie duża, mogłaby odstraszać ryby.

 

 

 

W palcach
Do łowienia na podlodową błystkę odpowiednia będzie normalna wędka kupiona w sklepie, szczytówka powinna być raczej sztywna. Tomasz Nysztal poleca kołowrotki o ruchomej szpuli, dzieląc się z Czytelnikami „WW” krótką refleksją na ten temat. – Jeśli zastosujemy kołowrotek o szpuli stałej, to używamy go odruchowo także do holowania. W takim przypadku szczytówka nie może być zbyt twarda, bo zdarza się, że w czasie holu kotwiczka rozrywa pysk okonia. Z kolei gdy szczytówka będzie zbyt miękka, to okonie mogą częściej spadać. Jeśli natomiast łowimy wędziskiem z kołowrotkiem o szpuli ruchomej i po zacięciu holujemy rybę w palcach, to możemy sobie pozwolić na łowienie sztywną wędką, która zapewni nam pewne zacięcie, a nie przeszkadza w czasie holu. To optymalne połączenie – mocne zacięcie, gwarantujące pewne trzymanie w czasie holu, i delikatny hol w rękach. Zachęcam do takiego wędkowania, chociaż zdaję sobie sprawę, że kołowrotek o stałej szpuli jest wygodniejszy. Ale problemy z holowaniem to nie jedyny słaby punkt wędki z tym kołowrotkiem. Otóż bezrefleksyjne wędkowanie, wpuszczanie błystki i jej zwijanie pozbawia wędkarza podstawowej wiedzy o konfiguracji łowiska. Gdy holujemy ryby w palcach, wychwycimy każdą różnicę. Przechodząc z jednego miejsca do drugiego, natychmiast jesteśmy w stanie zauważyć, czy dno opada, czy robi się płycej. To ważna informacja, bo okonie często żerują, obierając podobną głębokość w różnych częściach łowiska.
Jednak najważniejszym elementem wędziska, zupełnie pomijanym przez większość wędkarzy, jest kiwak. Musi być oczywiście dostosowany do wielkości przynęty, więc nie może być taki sam, jak w przypadku wędkowania na mormyszkę. Tomasz Nysztal radzi: – W moich wędkach montuję kiwak wykonany ze sprężynki od zegarka, sprawdza się bardzo dobrze. Taki kiwak mocuję do wędziska za pomocą dwóch gumek. Ważne, by kiwak miał na końcu duże oczko, by żyłka mogła przez nie swobodnie się przesuwać.

 

 

Za cienko!
Wiele nieporozumień narosło wokół średnicy żyłek, jaką powinno stosować się w przy­padku podlodowej błystki. Wielu wędkarzy uważa, że żyłka powinna być podobnie delikatna jak w przy­padku wędkowania na mormyszkę. Mówimy jednak o zupełnie różnych przynętach. Dzieli je zarówno wielkość, jak i masa. To prawda, że dla poprawnego wędkowania niewielką mormyszką trzeba często stosować żyłki w przedziale 0,05–0,06 mm. Jednak podlodowa błystka jest o wiele większa i cięższa, a i technika wędkowania jest inna.
– Gdy słyszę, że wędkarze stosują w tej metodzie żyłki o średnicy 0,08 lub 0,10 mm, to myślę sobie, że chyba przekombinowali. Wieloletnie doświadczenie mówi mi, że jeśli okoń żeruje pod lodem, to jemu tak naprawdę średnica żyłki raczej nie przeszkadza. Można stosować żyłkę o średnicy 0,14–0,18 mm, a ewentualnych przyczyn braku brań szukać w sposobie prowadzenia przynęty, hałasie, jaki czynimy na lodzie, czy po prostu w nieodpowiednim miejscu. A jeśli okoniom zaczyna przeszkadzać grubość żyłki, wtedy musimy je zacząć łowić na mormyszkę – zaznacza Tomasz Nysztal.  
Kluczowy jest czas i dobór łowiska. Na błystkę podlodową można skutecznie łowić niemal cały sezon podlodowy, jednak to właśnie w pierwszym okresie zimy, na tzw. pierwszym lodzie, wyniki są najlepsze. Większość okoni znaleźć można teraz w pasie przybrzeżnym.
– Wybierajmy raczej płytkie jeziora, 2–3 m, maksymalnie 4 m. To one najszybciej zamarzają, tam znajdziemy najlepsze łowiska w tym okresie. Bardzo dobrym miejscem są pasy podwodnej zieleni, które łatwo można wypatrzyć na pierwszym, krystalicznym lodzie. Podobnie polecanymi miejscami są okolice pomostów, zwalonych drzew, zatopionych gałęzi – radzi Tomasz Nysztal.

 

Okonie często atakują błystki niewiele mniejsze od nich samych

 

Bez szarpania
Gdy pytam o technikę wędkowania, Tomasz Nysztal podkreśla: – To podstawa, a śmiem twierdzić, że na błystkę podlodową potrafi łowić naprawdę niewielu wędkarzy, niezależnie od stażu. Jest wiele szkodliwych, głęboko utrwalonych stereotypów, przekazywanych z pokolenia na pokolenie. Te właśnie stereotypy powodują, że wielu wędkarzy dość lekceważąco podchodzi do tej metody, uważając ją za archaizm. Podstawowa zasada: nie szarpiemy! Ja wiem, tak się kiedyś łowiło, tak łowi dzisiaj wielu wędkarzy. Ale ruchy wykonywane w czasie „szarpania”, dynamiczne i obszerne, nie pozwalają okoniom na wykonanie skutecznego ataku. Brania występują najczęś­ciej właśnie w fazie opadania albo wtedy, gdy przynęta stoi w miejscu. Powinno się łowić inaczej – trzy, cztery ruchy wędką, oszczędne, tyle tylko, żeby zaciekawić drapieżnika. Dopiero przytrzymanie przynęty w miejscu jest okazją do ataku. W tym momencie lekko poruszająca się błystka jest niezwykle atrakcyjnym wabikiem. Ale nie znaczy to, że każdy atak okonia to będzie mocne walnięcie. Przeciwnie, dopiero zastosowanie kiwaka pokazuje, ilu brań nie zdołalibyśmy zobaczyć na sztywnej wędce. Wiele z nich jest bardzo subtelnych. Okonie często „pukają” w przynętę, a w zasadzie w przystrojoną kolorową omotką kotwiczkę. Dlatego tak dużą wagę przykładam do wabików. Zamiast wspomnianej omotki może być imitacja rybiego oka lub kulka z tworzywa pomalowana w fantazyjne kolory albo pokryta brokatem.
Według naszego rozmówcy, kolor przynęt nie ma szczególnego znaczenia. Tomasz Nysztal stosuje błystki w naturalnych, metalicznych barwach, przede wszystkim będzie to mosiądz, ewentualnie srebrny. Warto podkreślić, że błystki pokryte patyną, w stonowanych barwach są często skuteczniejsze niż takie prosto ze sklepu, świecące.
Tomasz Nysztal: – Generalnie staram się wiązać żyłkę bezpośrednio do błystki, bez żadnych agrafek czy kółek łącznikowych. Wielokrotnie przekonałem się, że wszelkiego rodzaju łączniki zmniejszają liczbę brań. Błystka traci naturalny ruch, usztywnia się. Dlatego przegubowe łączenie błystki i kotwiczki jest lepsze, bo poprawia pracę przynęty. Korpus błystki ma większą bezwładność i po opadnięciu szybciej ustaje jej ruch. Zawieszona swobodnie na uwięzi kotwiczka porusza się jeszcze przez dłuższą chwilę i ten ruch jest dla okoni bardzo wabiący.

 

Podlodowa błystka to świetny sposób na wyrośnięte okonie

 

Z pierzchnią
Tomasz Nysztal zdradził nam także kulisy taktyk wędkowania błystką podlodową. – Namawiam wszystkich, do stosowania w tym okresie pierzchni. Jest kilka powodów, a wśród nich dwa podstawowe. Po pierwsze, pierzchnia pozwala badać wytrzymałość pokrywy lodowej, wystarczy co jakiś czas lekko stuknąć nią w lód, podejrzane trzaski lub pęknięcia będą sygnałem ostrzegawczym. Po drugie, wykuwanie otworów pierzchnią w niezbyt grubym lodzie trwa dosłownie chwilę, kilka uderzeń i gotowe. Staram się szukać okonia tam, gdzie występuje. Wykonuję 4–5 otworów od brzegu jeziora w kierunku jego środka  i sprawdzam, na jakiej głębokości są ryby. Gdy ustalę linię występowania okoni, wtedy wykuwam kilka otworów wzdłuż brzegu. To ważne – do tych pierwszych dziur podchodzę z błystką dopiero po chwili, gdy skończę kuć całą ich serię. Chodzi o to, by dać okoniom czas na powrót w te miejsca. Uderzenia pierzchni, nasze kroki, migający cień człowieka są częstym powodem płoszenia się okoni. Kolejna sprawa to wielkość otworów. Generalnie wędkarze przygotowują otwory zbyt duże, a do tego starają się ułatwić sobie wędkowanie i dokładnie je czyszczą, wyrzucając wszystkie kawałki pokruszonego lodu. To duży błąd. Ja robię niewielkie otwory i nie czyszczę ich. Chodzi o to, żeby wpadające światło nie spłoszyło okoni. Gdy przychodzi nam wędkować na płytkich łowiskach pokrytych krystalicznym lodem, trudno o złowienie czegokolwiek. Ryby uciekają na widok wędkarza. Jeśli jednak leżą na lodzie placki śniegu, znajdziemy jakieś przebarwienie, miejsce, w którym lód jest mętny, wtedy do wędkowania wybierajmy takie właśnie stanowiska. Co prawda, nie będziemy mogli obserwować podwodnego życia, ale też i ryby nie będą nas widziały. Wielokrotnie spotkałem się z takim zjawiskiem, że w pierwszych dniach po zawiązaniu lodu nic nie chce brać. Pierwsze ryby zostają złowione dopiero wtedy, gdy lód pokryje śnieg.      


Z Tomaszem Nysztalem rozmawiał Józef Wróblewski

Zdjęcia J. Wróblewski


Tekst z archiwum "WW" 1/2013

 

 

 

Reklama

Podlodowa błystka komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie

Kalendarz

Najbliższe imprezy
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez wiadomosciwedkarskie.com.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Polski Związek Wędkarski Redakcja Wiadomości Wędkarskich z siedzibą w Warszawa 00-831, Twarda 42,

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"