Rzeka, drugiej stronie Łużyckiej - zdjęcie, fotografia
Wiadomości Wędkarskie 01/04/2012 00:00

Tereny te nie są mi obce, gdyż jeszcze jako kilkunastoletni chłopak miałem przyjemność odbywania praktyk szkolnych w rejonie Bautzen - Hoyerswerda, gdzie po raz pierwszy zasmakowałem w łowieniu karpi, okoni i leszczy w leżących w okolicy rzekach oraz zbiornikach zaporowych. Wtedy były jednak inne czasy, inne też zasady wędkowania oraz moje zainteresowania gatunkami ryb.


Od dwóch lat udaje mi się wędkować na wodach Saksonii we wschodniej części Niemiec. Tereny te nie są mi obce, gdyż jeszcze jako kilkunastoletni chłopak miałem przyjemność odbywania praktyk szkolnych w rejonie Bautzen - Hoyerswerda, gdzie po raz pierwszy zasmakowałem w łowieniu karpi, okoni i leszczy w leżących w okolicy rzekach oraz zbiornikach zaporowych. Wtedy były jednak inne czasy, inne też zasady wędkowania oraz moje zainteresowania gatunkami ryb.

Chciałbym polskiemu Czytelnikowi przybliżyć możliwość łowienia pstrągów potokowych w czystych, rybnych i dobrze pilnowanych rzekach dosłownie rzut kamieniem od granicy. Czy warto, zastanówcie się sami. Oto co oferują rzeki Sprewa w Bautzen, Löbauer Wasser w Löbau oraz sama graniczna Nysa Łużycka (z wpadającą doń Mandau) w miejscowości Zittau.

Löbauer Wasser
Zacznijmy od wędkowania w Löbau, miejscowości uroczo położonej między wzgórzami, około 42 km od przejścia granicznego w Zgorzelcu. Löbauer Wasser na pierwszy rzut oka nie robi większego wrażenia. Ot mały, płytki potok, który wydaje się łatwy do przeskoczenia. Jego długość nie przekracza 60 km, a uchodzi do większej Sprewy. W marcu 2009 roku w sklepie wędkarskim w Görlitz, mieszczącym się przy Brautwiesen Strasse, uzyskałem informację o kapitalnych pstrągach potokowych i tęczowych, które podobno najlepiej biorą na odcinku Löbau – Weissenberg. Ponieważ woda ta należy do tzw. odcinków nizinnych, wędkowanie tam jest tańsze (odpowiednie opłaty to 10 euro za dzień, 35 euro za tydzień), a przy okazji można tam spotkać wspomniane salmonidy. Do wymienionych opłat należy dodać 15 euro opłaty miesięcznego pozwolenia dla obcokrajowców. Należy też mieć ze sobą ważny druk opłaconej polskiej karty wędkarskiej. Niemieckie kontrole są skrupulatne i nie warto tam kłusować…

Niepozorna Lobauer Wasser

W drugiej połowie maja 2010 roku rozpocząłem wędkowanie w górę rzeki na odcinku Georgewitz – Löbau, od mostu drogowego w kierunku miasta. Poniżej wędkowanie nie jest dozwolone (wielki emblemat sowy oznacza rezerwat). Pierwsze rzuty zaskakują. Mimo że woda jest lekko zmącona i nie ma wyraźnego charakteru wody górskiej, ożywia się, kiedy podaję raz miedzianego „Jaxona-3”, raz woblera „Rapalę” lub „Kenarta”. Przynęty są odprowadzane przez średnie pstrągi. Po przejściu pierwszych 50 metrów wyławiam 5 okazałych potokowców, w tym dwa ponad 35 cm! Tyle wynosi niemiecki limit, ale zachęcony wędkuję dalej. Rzeka zaczyna meandrować, pojawiają się głębsze rynny i dołki. Niestety, pogoda się załamuje, a piaszczysto-ilaste podłoże szykuje mi „kawę z mlekiem”. Ryby przestają brać, a ja przenoszę się na inne łowisko: jezioro Knappensee koło Hoyerswerdy.

Okoliczne jeziora
Woda tego olbrzymiego jeziora, będącego pierwotnie wyrobiskiem pożwirowym, jest niezwykle czysta. Wybieram miejsce na cypelku z trzcinami, wykonuję rzut „Dragonem-3” w kolorze miedzi i oczom nie wierzę. Gwałtowne uderzenie, a na brzegu melduje się 35-centymetrowy okoń. Wykonuję drugi rzut. Branie! Również okoń, ale taki 28 cm. Trzeci rzut pusty, czwarty i piąty okonie 34 i 32 cm. Te ryby nie podlegają ścisłej ochronie, ale obowiązuje na nie limit 5 sztuk przy rybach mierzących ponad 35 cm długości. Mniejsze można brać bez ograniczeń, lecz niemieccy wędkarze coraz częściej stosują zasadę „złów i wypuść”.
Złowiłem łącznie 8 przyzwoitych sztuk.Widać trafiłem na porządną ławicę. Urozmaiceniem był przyłów dwu szczupaków około 50 cm (taki też jest niemiecki wymiar ochronny tej ryby). Dodatkową przyjemnością było wędkowanie w miejscowości Lohsa, na nieco mniejszym jeziorze Silbersee (okonie i szczupaki), oraz na dość intrygującej „Kleiner Spree”, gdzie obok przyzwoitych okoni połowiłem klenie 35–25 cm długości. Ryby brały jak głupie (kompletny brak presji wędkarskiej) na odcinku parkowym w środku miasta, niedaleko „Penny Markt”.  

Kleniowe miejscówki na Kleiner Spree

Nie trzeba Szwecji

Kolejny raz wybrałem się na ryby w czerwcu. Zacząłem wędkowanie dokładnie w tym samym miejscu, w którym ostatnio skończyłem i gdzie miałem na kiju potężnego pstrąga. Tym razem jestem lepiej uzbrojony i przygotowany na konfrontację z wielką rybą. Na przynętę wybieram „Rapalę-suspending” 4,5 cm w kolorze transparentny brąz. Posyłam woblera pod nawis krzaka nad 1,5-metrowym dołkiem. Pierwsze dwa ruchy korbką kołowrotka, przynęta dochodzi do dna, a ja czuję gwałtowne pobicie. Instynktownie zacinam i widzę mojego upatrzonego pstrąga. Kotłuje wodę, rzuca się na wszystkie strony, na szczęście nie ucieka w zaczepy, tylko na środek rzeki. Miotającą się rybę przyciągam do siebie, pomagając sobie wędką i tarasując drogę ucieczki nogami. W końcu przy trzcinach wyrzucam ją na ląd. Nie do wiary – 1,5 kg i 53 cm!

„Nie trzeba do Szwecji” – myślę sobie i łowię dalej. Następna miejscówka obdarza mnie pięknym, ale nieco mniejszym pstrągiem – 36 cm. W sumie 2 km rzeczki obdarzyły mnie 8 wymiarowymi potokowcami (wymiar 28 cm, limit 2 sztuki). Niesamowite wrażenia.  

Nysa Łużycka

Kolejnym interesującym łowiskiem jest graniczna Nysa Łużycka wraz z Mandau. Najlepiej udać się do Ostritz/Krzewina Zgorzelecka – stacja niemieckiej kolei po polskiej stronie – i iść w górę rzeki lub udać się do samego Zittau. Ryby są, choć łowisko nie jest aż tak rybne. Niemniej pierwsze rzuty przy progu wodnym obdarzają mnie średnimi kleniami oraz wymiarowymi potokowcami. Przy murach klasztoru w Ostritz podchodzi do mnie niemiecka zakonnica i pyta, co ja tu robię. „Nur angeln” (tylko wędkuję) – odpowiadam. Warto dodać, że w murach klasztoru znajduje się piekarnia, gdzie za 2 euro można kupić olbrzymi placek z owocami – placek siostry Celestyny.

W samej miejscowości Zittau wędkuję pomiędzy spływającymi z Czech kajakami i na malowniczo położonym punkcie trójgranicznym Polski, Czech i Niemiec wyciągam 3 przyzwoite, pięknie ubarwione pstrągi potokowe. Długo się zastanawiam, czyje te ryby są – polskie, czeskie czy niemieckie…

W końcu sezonu pstrągowego w Niemczech, czyli we wrześniu, wybieram się do trójgranicznego Zittau (po polsku Żytawa). Moim celem jest ujście rzeki Mandau do Nysy Łużyckiej po niemieckiej stronie granicy. Zanim rozpocząłem wędkowanie, szybko dostrzegłem trzy potężne klenie, takie ok. 50–60 cm. „Nieźle się zapowiada” – myślę sobie i rzucam w górę rzeki. Czwarty rzut i średni kleń zapina się na „Balzer Colonel-5 Black Fury”. Kolejne 50 metrów, znowu średnie klenie w granicach 25–30 cm, 3 okonie do 25 cm i nieoczekiwanie 50-centymetrowy szczupak. Takiej ryby nie spodziewałem się na tak płytkim odcinku rzeki. Zmieniam łowisko na średniej wielkości Olbersdorfer See, będący miejskim kąpieliskiem. W pierwszych rzutach wyławiam szczupaka w granicach 50 cm na „Dragona-3”. Niestety, czas było wracać. Wsiadam więc uzbrojony w specjalny bilet „Euro-Nysa” do „Zittauer Schmalspurbahn”, czyli kolejki wąskotorowej jadącej malowniczą trasą Zittau – Oybin i przez Zittau, Görlitz wracam do domu z przyjemnym ciężarem w plecaku.



Ostatnia moja ubiegłoroczna wyprawa odbyła się nad rzekę Sprewę w Bautzen (piękne miasto z widocznymi z daleka, charakterystycznymi wieżami zamkowymi). Aura nie była zbyt łaskawa, niemniej po przejściu 2–3 miejscówek, pod okazałym wiaduktem w centrum miasta wyławiam 33-centymetrowego pstrąga marmurkowego na błystkę „Geologic-3” z Decathlonu. A już teraz obiecuję sobie wyprawę na Lachsbach, rzekę obfitującą w łososie (jak sama nazwa wskazuje), znajdującą się w uroczo położonej miejscowości Bad Schandau, na pograniczu czesko-niemieckim, na południe od Drezna. 

Jak podróżować?

Warto napisać o dość atrakcyjnym sposobie podróżowania po terenie pogranicza polsko-czesko-niemieckiego. Otóż od 2005 roku po wspomnianych wyżej rubieżach można podróżować na mocy specjalnego biletu „Euro-Nysa”. Za jedyne 25 zł na osobę dziennie (75 zł – 5 osób) można dokonywać dowolnej liczby przejazdów na odcinku Bolesławiec – Jelenia Góra – Görlitz – Zittau – Bautzen – Bischofswerda – Liberec – Ceska Lipa i z powrotem. Bilet ten jest ważny w środkach komunikacji miejskiej na terenie przygranicznym w trzech krajach, zarówno w pociągach osobowych, jak i pośpiesznych oraz na niektórych liniach autobusowych. Wszystko to można znaleźć na stronie www.zvon.de 

Licencje

Jeżeli chcemy wędkować na tym obszarze, licencje możemy nabyć w Konigs-wartha, Dresden lub w Leipzig. W tym celu należy udać się do Urzędu Środowiska, Przemysłu i Geologii (najlepiej we wtorki, godz. 9–17) lub wejść na stronę WWW.LANDWIRTSCHAFT.SACHSEN.DE/FISCHEREI. Jak widać, procedura załatwiania pozwoleń jest niełatwa, niemniej uważam, że warta jest zachodu. Jeżeli mogę swoją skromną osobą służyć, śpieszę z radą i pomocą na terenie pogranicza (mogę nawet pomóc jako przewodnik wędkarski). Proszę o kontakt na: [email protected]

 

Tekst i zdjęcia

Reklama

Po drugiej stronie Nysy Łużyckiej komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie

Kalendarz

Najbliższe imprezy
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez wiadomosciwedkarskie.com.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Polski Związek Wędkarski Redakcja Wiadomości Wędkarskich z siedzibą w Warszawa 00-831, Twarda 42,

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"