Przynęty naturalne - Zanęty, Pellet Feeder skuteczność prostota - zdjęcie, fotografia
Wiadomości Wędkarskie 08/06/2019 09:51

Myślę, że jestem idealnym przykładem na to, jak duży potencjał drzemie w bardzo już popularnej metodzie gruntowej, jaką jest Pellet Feeder. Bynajmniej nie chodzi tylko o niepodważalną jej skuteczność, ale moc pozyskiwania nowych użytkowników. Nawet wśród zagorzałych spinningistów, do których sam się zaliczam.

Przez wiele lat spotykałem się z bardzo pozytywnymi opiniami na temat Method Feeder, a od niedawna również Pellet Feeder, niemniej jednak nigdy nie brałem pod uwagę okoliczności, w jakich miałbym wykorzystać ten sposób do łowienia białorybu. Zawsze wędkarstwo gruntowe oceniałem w kategoriach nudnych, kilkugodzinnych zasiadek z wątpliwymi wynikami. Do momentu, gdy mój kolega Mateusz przekonał mnie do pierwszego kontaktu z nowoczesną odmianą feedera.

Wiosną i latem
Już od pierwszych dni wiosennego ocieplenia rozpoczynam przygodę z jaziami ze stojącej wody. W tym czasie okazują się bardziej aktywne niż pozostałe gatunki, a feeder staje się doskonałym narzędziem do ich łowienia. W tym celu wybieram raczej płytkie zbiorniki zaporowe, gdzie głębokość wody nie przekracza 2–3 m, a piaskowo-żwirowe górki wychodzą nawet na jeden metr pod lustro wody. Na takich blatach mamy szanse natrafić na całe ławice żerujących ryb lub z dużą łatwością skupić ich uwagę na naszych zestawach. Aż do początków maja głównym celem zasiadek stają się jazie, ponieważ ilość brań i gabaryty łowionych ryb są znacznie większe niż w pozostałej części sezonu.
W kolejnych miesiącach, zaczynając od maja, następuje duże przetasowanie gatunków, jakie pojawiają się na naszych zestawach. W ciągu jednej zasiadki możemy łowić dorodne płocie, karasie, jazie, a w godzinach popołudniowo-wieczornych okazuje się, że żerowanie zaczynają leszcze lub karpie. Taka rozpiętość gatunkowa pozwala cieszyć się różnorodnością brań, wielkością ryb i ciągłymi holami, co dla mnie jest głównym argumentem, aby na jakiś czas odłożyć spinning na półkę.

Dlaczego Pellet Feeder?
Coraz bardziej rozpowszechnioną metodą gruntową staje się Method Feeder, ja jednak upodobałem sobie nieco inną formę gruntówki, czyli Pellet Feeder. Różnica między nimi polega – w bardzo dużym uproszczeniu – na stosowanych zanętach, budowie koszyka zanętowego oraz głębokości, na jakiej możemy skutecznie łowić. Z pozoru niewielkie różnice, a jednak w moim przekonaniu działające na korzyść Pellet Feeder, który – moim zdaniem – jest prostszym i bardziej uniwersalnym sposobem łowienia ryb spokojnego żeru. Powodem jest wcześniej wspomniana konstrukcja koszyka. W przypadku Method Feeder składa się on z użebrowanego ciężarka, na którym za pomocą foremki wciskamy zanętę z przynętą. W Pellet Feeder dysponujemy jedynie tubowym ciężarkiem – koszykiem ściętym z jednej strony na wzór łopatki, co ma ułatwić nie tylko nabieranie zanęty, ale przede wszystkim rozproszenie jej na dnie i wydostanie się przynęty. Tubowy kształt koszyka pozwala łowić zarówno na płytkiej wodzie (około 1 m), jak i nieco głębszej (3–4 m).

Pellet Feeder przeznaczony jest na zbiorniki ze stojącą wodą. Nieważne, czy będą to jeziora, stawy, zbiorniki zaporowe lub łowiska komercyjne – wszędzie udowadnia swoją skuteczność.

 

Łatwo i przyjemnie
Rynek oferuje dla każdej z opisywanych metod bardzo szeroki wybór niezbędnych akcesoriów, ale podkreślaną łatwość oraz uniwersalność gwarantuje zaledwie kilka produktów dedykowanych Pellet Feeder.
W pierwszej kolejności, jako „początkujący amator” tego typu wędkarstwa, upodobałem sobie 24–28-gramowe koszyki firmy Guru, wyposażone w rozciągliwy amortyzator przechodzący przez środek koszyka. Pełni on rolę bezpiecznika w czasie holu kilkukilogramowych ryb, jak karpie lub amury, zabezpieczając przed zerwaniem zestawu, a także dając możliwość wykorzystania nieco mocniejszych, czyli sztywniejszych wędek. Takie rozwiązanie polecam wędkarzom chcącym sprawdzić skuteczność metody bez narażania się na dodatkowe koszty, związane z zakupem dedykowanych jej wędek. Wówczas bez obaw mogą wykorzystać klasyczne feedery (np. 3,6 m do 100–120 g). Nie będzie to komfortowe łowienie, ale przynajmniej pozwoli zapoznać się z nowym sposobem na budżetowym poziomie.
Konstrukcja przykładowego koszyka Guru pozwala także na bardzo szybki montaż oraz demontaż zestawu. Gumowy amortyzator z jednej strony zakończony jest oczkiem, do którego przywiązujemy gotowy (7–10 cm) przypon, a na drugi koniec, zakończony agrafką, nakładamy pętlę z głównej żyłki, zabezpieczając ją przed zsuwaniem plastikowym kapturkiem, który jest częścią koszyka. Tego typu rozwiązanie umożliwia szybko demontować przygotowany zestaw po zakończeniu łowienia. Także gotowe przypony, długości 10 cm, średnicy żyłki 0,22–0,25 mm oraz wielkości bezzadziorowych haczyków 10–18, doskonale sprawdzą się w codziennym zastosowaniu. Bez obaw możemy ich używać do połowu wszelkich ryb, zaczynając od dorodnych płoci, a kończąc na 5–6-kilogramowych karpiach. Z całej palety rozwiązań polecałbym jednak najprostsze w zastosowaniu przypony z haczykami zakończonymi włosem z kolcem lub świderkiem, jakie oferuje firma Browning oraz Guru. Dzięki tak prostemu elementowi, jakim jest kolec na końcu włosa, jesteśmy w stanie w ciągu kilku sekund nałożyć kulkę proteinową lub pellet, pomijając dodatkowe wiertła lub igły. Rozwiązanie umożliwia wielokrotne zarzucania raz założonej przynęty.

Dedykowany sprzęt
Odnajdując się w opisywanej formie wędkarstwa i chcąc cieszyć się jej skutecznością oraz celnością rzutów, powinniśmy jednak zacząć korzystać z odpowiednich zestawów, na które będą się składać: wędka feeder długości 3,00–3,30 m o górnym c.w. 60–80 g oraz kołowrotek o stałej szpuli i przednim hamulcu w rozmiarze 4000. Ponadto dobrym wyborem będzie tonąca, nierozciągliwa żyłka
0,25–0,28 mm, dzięki której ryby skuteczniej same będą się zacinały, a większe przyłowy z powodzeniem uda się wyholować. W najprostszej, lecz także skutecznej formie łowienia za podpórkę naszych zestawów mogą posłużyć tradycyjne widełki, w określonych sytuacjach zakończone elektronicznymi sygnalizatorami i swingerami. Takie rozwiązanie stosuję przy całodobowych zasiadkach, gdzie ten sam zestaw wykorzystuję do łowienia po zmroku (wówczas niezbędny może okazać się kołowrotek wielkości 4000–4500 z wolnym biegiem). Po zachodzie słońca ustawiam wędkę w jednej linii z żyłką, włączam sygnalizatory, na żyłkę zakładam swinger, zwalniam wolny bieg i czekam na pierwszy odjazd. W droższej odmianie takiego łowienia możemy wykorzystać karpiowe rod pody.

Leszcz złowiony na Pellet Feeder – 8-milimetrową kulkę o smaku ananasa

 

Rybno-owocowe przynęty i zanęty
Metoda ta ujęła mnie skutecznością, prostotą oraz uniwersalnością, także w kontekście stosowanych przynęt i zanęt. Przez cały sezon, na różnych zbiornikach, używam tych samych produktów.
Za zanętę służy mi 2–3-milimetrowy pellet (np. Lorpio Method Basic oraz Black Halibut mieszany z sobą). W ciągu 3–5 minut jesteśmy w stanie przygotować go do użytku. Po wymieszaniu na sucho dwóch pelletów w plastikowym pojemniku zalewamy go wodą tak, aby jedynie go zakrywała i odstawiamy ma 1 minutę, po której odlewamy resztkę wody i czekamy, aż zmięknie przez kolejne 3–4 minuty. Ziarna minipelletu powinny zachować swój kształt przy odczuwalnej kleistości. Po takim czasie wystarczy nabrać go tubowym koszykiem i lekko docisnąć palcem, po czym na wierzchu pelletu delikatnie wciskamy kulkę proteinową, która znajduje się na końcu przyponu. Prawidłowość przygotowania zestawu możemy sprawdzić w pierwszych rzutach. Otóż zanęta i przyklejona do niej przynęta w czasie lotu oraz kontaktu z lustrem wody nie powinny się rozpaść, natomiast po wyciągnięciu zestawu po 10–15 minutach koszyk powinien być niemal pusty, a przynęta na przyponie swobodnie zwisać pod koszykiem. W innym przypadku, np. gdy wyciągniemy nadal sklejoną zanętę z przynętą, będzie to oznaczało, że włożyliśmy za dużo siły przy ugniataniu zanęty w koszyku lub jest ona zbyt mokra.
Wiosną najskuteczniejszymi smakami przynęt są smaki rybne lub zwierzęce, jak halibut, ochotka lub krab,
a w sezonie letnim zaczynają królować smaki owocowe, w tym mój ulubiony i bardzo skuteczny ananas. Myśląc o wielkości przynętowych kulek proteinowych lub pelletu, starajmy się wybierać te z przedziału 8–10 mm. Natomiast do ich pływalności powinniśmy podejść bardzo indywidualnie, ponieważ ryby mogą pobierać pokarm raz z dna, a innym razem żerować nad nim. Powinniśmy więc mieć ten sam smak w dwóch odmianach: pływającej (pop-up) i tonącej. Pływające kulki mogą okazać się także niezbędne na mulistym dnie.

W pionie czy w poziomie?
Ważną rolę odgrywa ustawienie wędki względem lustra wody oraz żyłki. Szczytówka wędki powinna znajdować się najbliżej lustra wody, co umożliwi łowienie także podczas wiatru. O pozycji wędki wówczas będzie decydował kształt brzegu, czy będzie ona ustawiona w poziomie, czy też lekko pod skosem w kierunku lustra wody. Nie stosujemy ustawienia pionowego lub lekko odchylonego od pionu.
Natomiast względem żyłki wędkę należy ustawić pod delikatnym kątem, aby szczytówka była lekko wygięta w kierunku łowiska, a żyłka napięta. Tak ustawiony zestaw pozwala precyzyjnie odczytywać brania następujące zarówno od brzegu, jak i w jego kierunku.


Tekst i zdjęcia Radosław Witólski


Artykuł z Archiwum "WW" 6/2018

 

 

 

 

Reklama

Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie

Kalendarz

Najbliższe imprezy
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez wiadomosciwedkarskie.com.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Polski Związek Wędkarski Redakcja Wiadomości Wędkarskie z siedzibą w Warszawa 00-831, Twarda 42,

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"