Jak łowić ryby - techniki , Nocne leszcze spławik - zdjęcie, fotografia
  • Takie leszcze pływają jeszcze w wodach. Leszcz prawie 9 kg
  • Zmęczony po nocnym łowieniu
  •  ale zadowolony
Wiadomości Wędkarskie 16/10/2019 11:20

Październik to miesiąc, w którym chyba najłatwiej złowić dużego leszcza. Wymieszana wiatrem, a więc dobrze natleniona, woda i obfitość pokarmu zachęcają ryby do intensywnego żerowania. Wiele gatunków (nie tylko leszcze) jest wówczas aktywnych prawie przez całą dobę, by zgromadzić jak najwięcej tłuszczu potrzebnego do przeczekania zimy w dobrej formie.

 

Gdzie szukać leszczy?
Odpowiedź jest w sumie bardzo prosta: tam, gdzie jest dużo pożywienia! Niestety, problemem dla wędkarza jest prawidłowe wytypowanie właśnie takiego miejsca. Z doświadczenia wiem, że są to najgłębsze miejsca w jeziorze lub podstawy ostro opadających stoków brzegowych. Dlaczego? Ponieważ silne wiatry i deszcze wywołują na każdym jeziorze podwodne, kołowe prądy wody. Ruch wody zgarnia wówczas substancje organiczne do wszelkich zagłębień dna, gdzie leszcze mogą spokojnie ryć w poszukiwaniu pokarmu. Dlatego zawsze warto przed wytypowaniem stanowiska przejść się brzegiem jeziora lub popływać łódką, gdyż czasami udaje się zobaczyć ślady bytności ryb w postaci bąbli wypływających na powierzchnię wody. To istotna wskazówka dla wędkarza. Bardzo ułatwia zadanie i pozwala wybrać odpowiedni sposób wędkowania.
Niezwykle przydatna jest też echosonda. Jeśli przepłyniemy nad jakimś zagłębieniem ze stadkiem wolno przesuwających się blisko dna ryb, to można mieć prawie 100-procentową pewność, że są to żerujące leszcze.
Gdy wędkarski los rzuci nas na nieznane łowisko, odwiedźmy właściciela lub dzierżawcę wody, który na pewno ma mapę batymetryczną interesującego nas jeziora. Następnie udajmy się do miejscowego sklepu wędkarskiego, aby zweryfikować zebrane informacje u jego właściciela. To sprawdzony sposób i jeszcze nigdy nie spotkałem się z odmową pomocy.

Ze spławikiem lub bez
Jak wspomniałem, łowi się głęboko. To wymusza stosowanie dłuższych i mocniejszych wędek, które zdołają pokonać opór wody podczas zacięcia. Moim zdaniem dobra wędka spławikowa powinna mieć minimum 6 m długości i ciężar wyrzutowy ponad 30 g.  
Nie powinniśmy bać się cięższych spławików, grubszych żyłek i dużych haczyków. Nawet 12-gramowy spławik, żyłka 0,20 mm i haczyk numer 2 nie są przesadą. Minął letni okres delikatnych, wysublimowanych brań. Stosowanie cięższego sprzętu wymuszają także podwodne prądy. Musimy odpowiednio zakotwiczyć zestaw na dnie, aby nie spłynął z nęciska. Nie bez znaczenia jest też wygoda zarzucania i szybkość opadania przynęty na dno.
Przed nocnymi łowami, jeszcze podczas dnia, dobieramy wszystkie elementy zestawu. Używam ołówkowych spławików długości 25–30 cm. Ich ogranicznikiem jest nitkowy stoper z koralikiem. Pamiętajmy, aby po zaciśnięciu węzła zostawić minimum 2-centymetrowe wąsy nitki. Inaczej węzeł będzie się zaczepiał o przelotki szczytowe wędki, często przesuwał, co może uniemożliwić wędkowanie, a na pewno kosztować nas będzie sporo nerwów. Obciążenie spławika dzielimy na trzy części (1/2, 1/4, 1/4).
Największą część umieszczamy w odległości 25 cm od haczyka, a dwie pozostałe części zaciskamy 50 cm i 1 metr od haczyka. Taki rozkład ciężarków ograniczy do minimum splątania podczas zarzucania i zmniejszy czas opadania przynęty. Haczyk z przynętą, żyłkę, aż do obciążenia głównego (1/2 wyporności spławika) kładziemy na dnie łowiska. Podczas nocnych, październikowych łowów stosuję 4–4,5-milimetrowe świetliki, stabilizowane dołączonymi do nich plastykowymi łącznikami. Długość łącznika powinna wynosić 1–1,5 cm, co praktycznie wyeliminuje zsunięcie się świetlika z antenki.
Inną metodą łowienia jesiennych leszczy jest ciężka gruntówka oparta na stabilnym statywie. Dobrze spisują się tripody i rodpody karpiowe. Dla wygody statywy powinny być wyposażone w sygnalizatory dźwiękowe i podświetlone podwieszane. Oświetlenie może stanowić dodatkowy świetlik przyczepiony gumką. Używam wędek do 150 g wyrzutu, długości 360–410 cm o akcji szczytowej. Żyłka mało rozciągliwa, 0,25 mm. Kolor obojętny. Do tego 20–25-centymetrowy przypon
0,18–0,20 mm połączony z żyłką główną mocnym krętlikiem. Obciążenie stanowi koszyk zanętowy przyczepiony do rurki antysplątaniowej. Jej długość stanowi trzykrotną długość użytego koszyka. Ciężar koszyka zanętowego powinien być tak dobrany, żeby uniemożliwiał jego przesuwanie się po dnie, nawet po wypłukaniu zanęty.

Leszczowa stołówka
Stosuję dwa rodzaje zanęty. Pierwszą jest zanęta do wstępnego nęcenia. Spożywcza, ukierunkowana na leszcze, obciążona piaskiem lub drobnym żwirem, sklejona mielonymi płatkami owsianymi, z niewielkim dodatkiem białych robaków i kukurydzy. Do tego trzy małe pudełka białych robaków i pół puszki kukurydzy konserwowej na kilogram suchej zanęty. Dwa kilogramy w formie mocno sklejonych kul podaję ręką lub procą mniej więcej na godzinę przed zachodem słońca.
Podobna ilość zanęty stanowi rezerwę do nęcenia podczas łowienia. Jest ona dużo bardziej bogata w białe robaki (6 pudełek na kg) i dodatkowo pocięte czerwone robaki (1 pudełko 25 sztuk na kg). Nie ma w niej kukurydzy. Taka zanęta służy do bezpośredniego nęcenia w pobliżu spławika i jako wkład do koszyka zanętowego. Zauważyłem, że wielu wędkarzy zamiast kukurydzy jesienią używa aromatyzowanego czosnkiem pęczaku – zarówno jako dodatku zanętowego, jak i przynęty.
I w wielu przypadkach mają świetne wyniki! Spróbowałem i też częściej używam pęczaku, zresztą nie tylko na leszcze. Poza tym gotowany pęczak świetnie absorbuje dodawane barwniki i zapachy.
Jaka przynęta? Październikowe leszcze gustują głównie w mięsku. I muszą to być duże kąski! Dwie, trzy duże dendrobeny czy 5–8 białych robaków na haku nie stanowią żadnego problemu nawet dla kilogramowego leszcza. Bardzo często świetne rezultaty daje łączenie białych i czerwonych robaków. Dobrze spróbować zastosować kanapkę z dodatkiem wspomnianego wcześniej pęczaku.

Jak wygląda branie?
Nie znam drugiej ryby, która – tak jak leszcz – opanowała coś, co nazywam efektem pszczoły. Jestem pewien, że te ryby się komunikują, bowiem zerwanie jednej sztuki z zasady skutecznie płoszy wszystkie pozostałe żerujące ryby, o czym mogłem wielokrotnie się przekonać. Dlatego nie powinniśmy spieszyć się z zacięciem, mając na haczyku sporą przynętę. Lepiej przeczekać branie, niż zaciąć za wcześnie.
Zdecydowana większość brań pokazujących się na spławiku wygląda następująco: najpierw spławik wolno się wynurza i kładzie całkowicie na powierzchni wody. Jeśli łowimy tylko na białe robaki – zacinamy. Jeśli przynętą jest mięsna kanapka, to czekamy. Następnie spławik prostuje się i, odpływając, wolno się zanurza. I to jest właściwy moment do zacięcia.
Gdy łowimy bez spławika, sygnalizator podwieszany najpierw wolno zaczyna wędrówkę w górę, w połowie drogi najczęściej się zatrzymuje, aby po kilku sekundach zastoju pewnie dobić do wędki. Wówczas zacinamy. Hamulec kołowrotka gruntówki ustawiam na ¾ wytrzymałości przyponu.     

Ponieważ październik jest miesiącem, w którym aura jest mało przyjazna dla wędkarzy, starajmy się typować miejscówki jak najbliżej brzegu. Dla bezpieczeństwa i wygody.  
Jednym z podstawowych elementów skutecznego łowienia leszczy w nocy jest powtarzalne podawanie przynęty w to samo miejsce. Dlatego wskazane jest stosowanie znaczników na żyłce głównej informujących o dystansie do zarzuconego zestawu. Znacznikiem może być ślad na żyłce zrobiony korektorem, farbą fluo lub zawiązana nitka.
Nie stosujemy agresywnego holu! Zaciętego leszcza powinniśmy trzymać na napiętej żyłce bez szarpania i pompowania. Wybieramy tylko powstały na żyłce luz, gdy ryba przemieszcza się w naszym kierunku. Duży leszcz sam dość szybko wypłynie na powierzchnię. Wtedy dopiero stosujemy wolne pompowanie. Takie postępowanie zmniejszy liczbę straconych ryb, które mogą „powiadomić” towarzyszki o zagrożeniu.


Tekst i zdjęcia Piotr Berger

 

Reklama

Nocne leszcze na spławik komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama
 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez wiadomosciwedkarskie.com.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Polski Związek Wędkarski Redakcja Wiadomości Wędkarskie z siedzibą w Warszawa 00-831, Twarda 42,

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"