Jezioro, Niesłysz - zdjęcie, fotografia
Wiadomości Wędkarskie 01/11/2009 00:00

Dzisiaj chciałbym pokazać Wam, kochani, jak łamiąc wędkarskie stereotypy, można osiągnąć wędkarski sukces. Niektórym listopad kojarzy się tylko z konserwacją sprzętu przed zimową przerwą w wędkowaniu, obietnicami przed gronem rodzinnym, że od dzisiaj nasza noga nie postanie nad żadnym z wędkarskich brzegów.


Dzisiaj chciałbym pokazać Wam, kochani, jak łamiąc wędkarskie stereotypy, można osiągnąć wędkarski sukces. Niektórym listopad kojarzy się tylko z konserwacją sprzętu przed zimową przerwą w wędkowaniu, obietnicami przed gronem rodzinnym, że od dzisiaj nasza noga nie postanie nad żadnym z wędkarskich brzegów. A jeżeli już otrzymamy „rodzinną wizę” na zbiorniki wodne, to warto tę szansę wykorzystać. Trzeba dokładnie, zawczasu przemyśleć, gdzie pojechać i co można złowić.

Moją szansę wykorzystałem z doskonałym wynikiem w zeszłym roku. Jezioro Niesłysz to jedno z najpiękniejszych jezior Pojezierza Lubuskiego. Jest to duży zbiornik o powierzchni 486,2 ha. Dlaczego jest takie wyjątkowe, takie piękne? Można o to zapytać rokrocznie tysiące turystów, wodniaków i wędkarzy oraz ludzi, którzy szczerze kochają naturę. Jego krystalicznie czysta woda oraz doskonała baza turystyczna w Niesulicach, Przełazach i Krzeczkowie przyciągają wszystkich tych, których wymieniłem powyżej.
Akwen ma bardzo urozmaiconą linię brzegową i ogromną liczbę skrawków wędkarskiego raju w postaci dużych zatok.

Wymienię tylko te największe: Juliusza, Lazaret, Szary Kamień, Borowska, Kolina, Wodne Wcięcie. Są także półwyspy i dwie spore wyspy o łącznej wielkości ponad 10 ha.
Roślinność zarówno ta wynurzona, jak i zanurzona występuje bardzo obficie. Florę wynurzoną stanowi głównie: trzcina, oczerety, turzyce i tatarak, a podwodne łąki tworzą kobierce: moczarki kanadyjskiej, rogatka, wywłócznika i rdestnicy (ulubionej rośliny jeziorowych szczupaków). Ze względu na przejrzystość wody, te podwodne łąki schodzą do 8 m głębokości. Jeziorowa flora wraz z urozmaiconym dnem, pełnym głęboczków i blatów, stwarzają doskonałe warunki do bytowania ryb. Na co możemy liczyć, wędkując w Niesłyszu? Wędkarze spławikowi i grunciarze mogą tu liczyć na wspaniałe okazy płoci, leszczy i linów. Występują także wzdręgi, które łowione są wszystkimi metodami, od ciężkiego gruntu na małych głębokościach, poprzez spławik, do ultralekkiego spinningu.

Podobno najcudowniejsze wyniki osiąga się po kilkudniowym nęceniu, najlepiej z łódki. Zanęta numer jeden bazuje na łubinie i kukurydzy. Jednak te komponenty stosuje tam prawie każdy. Mój sposób na ryby z Niesłysza to gotowana kukurydza, do której po gotowaniu, na gorące ziarna, dodaję sypki atraktor „Trofeum” z przeznaczeniem do wabienia linów, o nucie smakowo-zapachowej miodu i kokosa. Dla ułatwienia formowania kul stosuję zanętę tej samej firmy z linii „Devil”. Doskonała linia zanęt, komponowanych tylko z naturalnych składników, potrafi wabić ryby w znakomity sposób. Zauważyłem także, iż dodatek naturalnego pieczywa fluo zwiększa rywalizację pokarmową wśród występujących tam ryb.
Przynętą numer jeden jest ziarno kukurydzy z czerwonym lub białym robakiem. Jezioro to słynie też z ogromnej populacji dorodnych okoni. Te duże mają nawet ponad 2 kg!
Pewną miejscówką garbusów jest kamienna rafa ciągnąca się prawym brzegiem od OW „Lumen”. W jednym z technicznych opracowań przeczytałem, że otoczaki na dnie przypominają bruk. Można to nawet wyczuć wędkując gumami zbrojonymi ciężkimi główkami. Nawet ja, zupełny spinningowy laik, umiałem to wyczuć.

Spinningową przynętą numer jeden są wszelkie gumy w kolorze motoroil oraz „herbata z pieprzem”, fiolet, przezroczyste z brokatem.
Moja spinningowa przygoda zaczęła się o świcie i już w drugim rzucie złowiłem okonia o wymiarze 41 cm. Może to nie jest szokujący wynik, ale sytuacja, kiedy holowanego okonia do brzegu „odprowadzało” całe stado podobnej wielkości osobników, mogła zdziwić każdego. Nie liczyłem na kolejne oszałamiające wyniki. Jakie było moje zdziwienie, gdy podczas godziny wędkowania udało mi się przechytrzyć sześć dorodnych okoni, wszystkie powyżej 30 cm, a straciłem tylko jedną sztuczną przynętę! Sukces. Nie wywołało też zdziwienia to, iż pięć z tych okoni wróciło do wody. Zasada zbliżona do „no kil”, czyli zabierz tylko tyle, ile ci potrzeba, kwitnie tu w najlepsze. To miłe.

Podobno bardzo wielu zwolenników na tym jeziorze zdobywa metoda trollingu. Przynętami są zazwyczaj woblery schodzące na głębokość od 2 do 4 metrów. Naszym łupem w tej metodzie na jeziorze Niesłysz padają okonie toniowe, zwane też „sielawowcami”. Udało mi się dotrzeć do materiałów, które tłumaczą tę ciekawą nazwę. Częstym widokiem na Niesłyszu są zbiorowe ataki okoni na sielawę. Miejsca takie najlepiej wskazują rybitwy, które wykorzystują ataki okoni, przed którymi sielawy uciekają w pobliże powierzchni jeziora.
W takich miejscach należy łowić dryfując łodzią za ławicami ryb. Drapieżnikiem nr 2 jest tu zdecydowanie szczupak. Jeżeli będziemy wiedzieli, gdzie go szukać, złowienie okazu będzie tylko kwestią czasu. Jeżeli namierzymy ławice sielawy w okolicach podwodnych łąk, to trzeba sięgnąć po ciężkie gumy lub głęboko schodzące woblery i „czesać” nimi dno. Tak po prostu. Tajemnicą sukcesów na tym akwenie jest całkowite wyeliminowanie chemicznych atraktorów. Podczas pobytu nad jeziorem zauważyłem, że osoby, które stosowały masę specyfików chemicznych w swoich zanętach i przynętach, nie miały wyników. W tak czystej wodzie każdy nienaturalny zapach, o dużym stężeniu bardziej płoszy, niż wabi ryby.
Jezioro Niesłysz jest niebezpieczne! Można się w nim zatracić bez końca.

Reklama

Niesłysz komentarze opinie

Dodajesz jako: |
 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez wiadomosciwedkarskie.com.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Polski Związek Wędkarski Redakcja Wiadomości Wędkarskie z siedzibą w Warszawa 00-831, Twarda 42,

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"