Wędkarstwo za granicą,  - zdjęcie, fotografia
Wiadomości Wędkarskie 01/02/2009 00:00

Mieniąca się różnymi odcieniami błękitu woda, pionowo opadające do morza wysokie ściany i skała, na której stoi człowiek wypatrujący ławicy ryb. W zatoce, gdzie nagle pojawia się kilka delfinów, słychać jedynie krzyk mew. Sen, kadr z filmu? Nic podobnego, tak wędkuje się na Krymie.


Mieniąca się różnymi odcieniami błękitu woda, pionowo opadające do morza wysokie ściany i skała, na której stoi człowiek wypatrujący ławicy ryb. W zatoce, gdzie nagle pojawia się kilka delfinów, słychać jedynie krzyk mew. Sen, kadr z filmu? Nic podobnego, tak wędkuje się na Krymie.

Krym – półwysep nad Morzem Czarnym; kraina, o której pisał w sonetach nasz wieszcz Adam Mickiewicz. To wiemy, choćby ze szkoły. Jako łowisko Krym dla większości z nas pozostaje jednak kompletnie nieznanym, wręcz egzotycznym miejscem. Pora to zmienić. Zapraszam na krótki rekonesans do położonego we wschodniej części południowego wybrzeża Sudaka.

Powietrzem lub lądem
Od razu musimy sobie wyjaśnić, że wyprawa na Krym to nie wyjazd do Władysławowa na dorsze. Potrzebujemy więcej niż 3 dni – co najmniej tydzień, a najlepiej dwa. Może i dla niektórych to zbyt długo, ale na jednym ogniu można upiec dwie pieczenie. Żona i dzieci będą przecież zachwyceni, jeżeli wreszcie spędzicie wspólnie urlop i to w tak pięknych „okolicznościach przyrody”, jak mawiał klasyk.
Najważniejszą sprawą będzie wybranie sposobu podróży. Możemy jechać autem, pociągiem lub polecieć samolotem. Każdy z nich ma swoje zalety i wady. Samochodem będziemy musieli pokonać w sumie około 3000 km, a jazda po nie najlepszych, ukraińskich drogach nie należy do przyjemności. Z drugiej strony na miejscu nie będziemy uzależnieni od komunikacji lokalnej.
Jeżeli chcemy zaoszczędzić czas, wybieramy samolot. Jeżeli pieniądze – pociąg. W sezonie letnim uruchamiane są bezpośrednie połączenia z Warszawy do Symferopola, stolicy Krymu. Ja też jechałem koleją, lecz nieco inną trasą. Ze względu na miejsce zamieszkania (Zamość), najpierw udałem się do Lwowa i stamtąd pociągiem ukraińskim na Krym. Wychodzi dużo taniej niż z Warszawy, jest szybciej, a przy okazji można zwiedzić Lwów. Podróżowanie w ten sposób wiąże się jednak z małym problemem. Bilety są imienne i trzeba kupować je z półtoramiesięcznym wyprzedzeniem.
Czy jednak podróżujemy z Warszawy czy ze Lwowa, samolotem czy pociągiem, i tak wysiądziemy w Symferopolu. Potem jeszcze tylko 2 godziny autobusem (dworzec autobusowy sąsiaduje z kolejowym; połączenia co pół godziny) i jesteśmy na miejscu.
Warto dodać, że przed wyjazdem nie musimy tracić czasu na szukanie i rezerwowanie noclegu, bo to właściwie on znajdzie nas. W Sudaku i wszystkich innych większych miastach Krymu hoteli, a przede wszystkim kwater prywatnych nie brakuje i propozycjami zostaniemy zasypani zaraz po wyjściu z autobusu.

Pilengas po krymsku
Sudak oznacza po rosyjsku sandacza, ale muszę Was rozczarować, bo tej ryby tu nie ma. Według miejscowych, żeby się z nią spotkać, trzeba wybrać się na Morze Azowskie, które oblewa Krym ze strony wschodniej. Jest za to wiele innych ciekawych gatunków ryb.

Do łowienia będzie nam potrzebny solidny kij (na przykład karpiowy), specjalna żyłka z powłoką zabezpieczającą przed słoną wodą o średnicy 0,30 mm, ciężarek o masie do 100 g i trochę robaków morskich. Są one podobne do czerwonych, jednak bardziej delikatne. Kopie się je w… morzu. Co ciekawe, robaków morskich w Morzu Czarnym też nie ma. Występują w Azowskim, ale uspokajam – nie musimy tam jechać. Sklepy wędkarskie w Sudaku na szczęście są.
Tak uzbrojeni jesteśmy gotowi do wyjścia na łowisko. Możemy wybrać żwirową plażę, skalną półkę lub wypłynąć w morze. Najlepiej jednak zaprzyjaźnić się z miejscowymi wędkarzami, którzy mają dość osobliwy sposób łowienia, przynajmniej jeżeli chodzi o pilengasa. Otóż nie tracą oni czasu na jałowe siedzenie z kijem i niczego nie zostawiają przypadkowi lub szczęściu. Obserwują morze ze skał, czekając na pojawienie się ławicy. Jej obecność sygnalizują: „gotująca” się od spławiania woda i grzbiety delfinów. Potem tylko kilka telefonów i już po paru minutach kto żyw melduje się na miejscu. W wodzie lądują specjalne zestawy z czerwonymi pływakami (są do kupienia w sklepach) i po chwili wędziska są już wygięte w parabolę. Po jakimś czasie ławica odpływa i wędkarze rozchodzą się, czekając na kolejny telefon. A trzeba dodać, że potrafią jeździć za ławicą po kilkanaście kilometrów. O tym, że nie przestrzegają żadnych limitów i przepisów, nie muszę chyba wspominać… Zresztą nie tylko oni. Wielkie trawlery, które teoretycznie nie mogą łowić bliżej niż 3 mile od brzegu, czeszą wodę sieciami w odległości 500 m od lądu. Pilengasy mają przeciętnie od 5 do 10 kg, a najlepszy okres do ich łowienia to kwiecień i maj.

Na pusty haczyk
Co jeszcze może zagościć na haczyku? Latem ubiegłego roku pojawiły się jesiotry. Co prawda tylko 4–5-kilogramowe, ale nawet takie na kiju to niezła frajda. Większe szanse będziemy mieli jednak na spotkanie z kambałą. Jest ona podobna do flądry, z tym że znacznie więcej waży. Na porządku dziennym są sztuki około 10-kilogramowe, ale zdarzają się i 15. Łowi się je na martwą rybkę lub fileta. Sezon na kambałę rozpoczyna się jesienią i trwa przez całą zimę.
Przy odrobinie szczęścia z gruntu na robaka morskiego może połakomić się kefal. Ryba, która przypomina nieco klenia, jest jednak bardzo ostrożna. Dość powiedzieć, że miejscowi nie mogą podejść większych sztuk nawet z kuszą…
Do często łowionych gatunków należy też belona, zwana tu sarganem. Dominują 50–60-centymetrowe osobniki, ale jesienią, na robaka morskiego, mogą skusić się ponadmetrowe.
Czasami naszą zdobyczą może być drakon, ale jego pod żadnym pozorem nie należy nawet dotykać. Ten 30–40-centymetrowy mieszkaniec Morza Czarnego z charakterystycznym kolcem przy płetwie grzbietowej solidnie sobie na złowrogo brzmiącą nazwę zapracował. Jego mięso ma podobno właściwości trujące, a po skaleczeniu się kolcem bardzo trudno zatamować krwawienie.
Na koniec warto dodać, że na Krymie powiedzenie, iż ryby biorą nawet na pusty haczyk, nabiera dosłownego znaczenia. Chodzi o niewielką (około 10–15 cm), ale bardzo smaczną stawrydę. Do jej złowienia potrzebne są: wędka z kilkoma haczykami na żyłce, głębokie na kilkanaście metrów miejsce i odpowiednia pora, czyli wieczór. Stawrydy powinny być na haczykach zanim zestaw opadnie na dno. Jeżeli nie, to resztę wolnych miejsc zapełni się podczas ściągania.

INFORMACJE
Ceny kwater prywatnych
– około 30 zł/osobę; obiad w restauracji – od 12 zł; 3-godzinny rejs kutrem
– 50 zł/osobę; pociąg Warszawa
– Symferopol – Warszawa – około
580 zł; pociąg Lwów – Symferopol
– Lwów około 150 zł; samolot Warszawa – Symferopol – Warszawa – około 1700 zł.

Reklama

Na Krym komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie

Kalendarz

Najbliższe imprezy
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez wiadomosciwedkarskie.com.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Polski Związek Wędkarski Redakcja Wiadomości Wędkarskie z siedzibą w Warszawa 00-831, Twarda 42,

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"