Jak łowić ryby - techniki , czerwonego robaka - zdjęcie, fotografia
Wiadomości Wędkarskie 08/10/2018 08:22

Dżdżownice, czyli czerwone robaki, mają z wędkarzami przechlapane od zarania dziejów. Jak tylko nasz praszczur - wędkarz odłożył oścień i zmontował pierwszą prymitywną wędkę, pewne jest, że na haku jako przynęta wylądowała jakaś okazała rosówa. I mówiąc szczerze, nic się od tego czasu nie zmieniło, tylko sprzęt wędkarski jest o niebo lepszy.

 

 

Może tylko to, że zmieniała się nazwa robaków, ale dotyczyła ona głównie mniejszych ich egzemplarzy. Aż do początku lat 80. powszechnie mówiło się na nie glizdy. Potem, w ramach przeobrażeń kulturowych po upadku komunizmu, awansowały za sprawą naukowców do miana skąposzczetów. Może to bardzo mądrze brzmiało, ale rujnowało luzacki nastrój wędkarstwa. „Łowię na skąposzczety” – odpowiedziałem wędkarzowi na Mazurach, gdy zapytał, na co łowię. Oczy zrobiły mu się okrągłe ze zdziwienia. „O k..., co to za gówno, chyba chińskie” – wymamrotał lekko przerażony. Potem był krótki okres dżdżownic, na których można było sobie przy wymawianiu połamać język. Na szczęście pod koniec lat 90. ktoś rozpropagował swojsko brzmiącą nazwę „robaki” i tak już zostało. Wprawdzie przez kilka lat musiały one walczyć o prymat z larwami much, ale wiadomo, że na podstawie jakiegoś tajnego porozumienia o nieagresji zostało dodane określenie „czerwony” lub „biały” do robaka. I wszystko jest już w porządku!
Czerwone robaki są skuteczne przez cały rok, ale szczególnie wiosną i jesienią, kiedy ryby gromadzą zapasy tłuszczu po i przed postem. Praktycznie nie znam gatunku ryby, która nie połakomiłaby się na apetycznego robaczka sauté lub w smacznej kanapeczce z białym kolegą albo słodziutką kukurydzą. Warto też, szczególnie w październiku, zastosować na haczyku łączenie robaków różnej wielkości.

 

 


Odmiany robaków

Red Hybrids of California (dżdżownice kalifornijskie)
To są właśnie nasze popularne dendrobeny. Do Polski sprowadzone zostały z Włoch bodaj w 1986 roku. Dorastają do 7–8 cm długości. Bardzo łatwo je hodować nawet w płytkich stanowiskach i po zapadnięciu zmroku nie uciekają z hodowli. Błyskawicznie zyskały uznanie wśród wędkarzy. Podobno, gdy dodamy do podłoża fusów z herbaty liściastej i kawy, to wychodzą robaki, że „palce lizać”.
Czy wiecie, że dżdżownice kalifornijskie mają dwa żołądki i dwie wątroby. Żyją około 15 lat. Są wykorzystywane
w przemyśle farmaceutycznym do produkcji między innymi kremów i pomadek. Jedna dżdżownica kalifornijska składa rocznie do 1000 jaj. Z jednego jaja wykluwa się maksymalnie 12 małych dżdżownic. Dojrzałość płciową uzyskują po 100 dniach.

Robaki kompostowe, zwane gnojakami
Bardzo chętnie używane przez wędkarzy. Dorastają do 5 centymetrów, a siedliskiem ich jest podłoże kompostowe, często gnój z obory (stąd nazwa) o rozrzedzonym składzie. Rosną szybko. Wypełnione są żółtą cieczą o charakterystycznym, oborowym zapachu. Dodatek z fusów kawy i herbaty podobno podwyższa ich żywotność, rozrodczość i zmniejsza intensywność zapachu.

Robaki kopane
Są ich dwa rodzaje. Pierwszy – to robaki pozyskiwane głównie z przydomowych ogródków. Mają kolor różowoszary. W zależności od warunków środowiskowych mogą osiągać wielkość od 5 do 15 centymetrów. Przetarte w żółtym, wilgotnym piasku dwa, trzy dni, nabierają ładnego, różowego zabarwienia. Najlepiej stosować je na łowiskach o piaszczystym lub gliniastym charakterze dna, zakładając na hak po kilka małych sztuk.
Drugi rodzaj tych robaków występuje nad brzegami zbiorników wodnych w ziemiach gliniastych. Kolor szarobrązowy. Dobra przynęta w rzekach podczas ich  przyborów, gdy nurt wypłukuje je z burt brzegowych. Najskuteczniejsze jednak, ale najrzadsze, są robaki o lekko zielonkawym zabarwieniu. Twarde i wytrzymałe na haczyku.

Rosówki
Mają brązowoczerwony grzbiet i jaś­niejsze podbrzusze. Dorastają nawet do 30–35 cm. W poruszaniu pomagają im znajdujące się na ciele szczecinki. Gdy nie jest zbyt sucho, po zmroku rosówki wychodzą na powierzchnię ziemi. Wielu wędkarzy je wtedy łapie, choć to wymaga niezwykłej wprawy, gdyż każdy szelest, zbyt mocne światło latarki płoszą rosówki, a wtedy błyskawicznie chowają się do swoich norek. Rosówka to wyśmienita przynęta na duże ryby, głównie leszcze, okonie, węgorze i sumy. Na haczyk możemy zakładać je zarówno całe, jak i w kawałkach. Dobrze po założeniu ich na haczyk użyć „rybnego” dipu, ale w śladowej ilości.

 


Warto wiedzieć
W upalne dni najlepiej przetrzymywać robaki w płóciennym woreczku wypełnionym wilgotną trawą. Powinien być zawieszony w przewiewnym, zacienionym miejscu.  
Gdy zakładamy czerwone robaki na haczyk, musimy pamiętać o kilku zasadach. Zawsze należy zaczepiać je jak najdelikatniej w kilku punktach, tak aby grot haczyka wystawał na zewnątrz. Wtedy będą one długo żyły. Naciągnięcie na haczyk natychmiast je uśmierca, przez co robak staje się mało atrakcyjny dla ryb. Pojedyncze kawałki rosówek (ciemny hak numer 6–8 z krótkim trzonkiem) i większych dendroben (ciemny hak numer 8–10 z krótkim trzonkiem) zawsze zakładamy jednopunktowo za tak zwane siodełko (charakterystyczny, żółtawy element od strony głowy składający się z kilku złączonych pierścieni). Z zacinaniem biorącej ryby nie wolno się spieszyć! Robimy to dopiero wtedy, gdy spławik pewnie zanurzy się pod wodę. Łowiąc na robaki, należy też pamiętać, żeby odległość haczyka do obciążenia sygnalizacyjnego wynosiła minimum 25–30 centymetrów.

Jak je zdobyć?
Kiedyś, oprócz przekopywania ogródka (dla pracowitych), stosowano dwa sposoby pozyskiwania robaków (dla leniwych). Pierwszy polegał na tym, że wbijało się szpadel głęboko w ziemię w miejscu, gdzie one występowały, i wykonywało się trzonkiem szybkie ruchy do i od siebie. Robactwo myślało, że to kret ma na nie ochotę i w promieniu pół metra od wbitego szpadla gremialnie wychodziło na powierzchnię wprost w ręce wędkarza. Drugi sposób to podłączanie do prądu wbitego w ziemię metalowego pręta. Była to metoda niebezpieczna, niejeden wędkarz przepłacił to zdrowiem, a robaki były bardzo kruche i błyskawicznie zdychały.

 

Czasami warto spróbować „mięsnych kanapek”. Tak założoną kanapkę możemy podać bardzo daleko, bez obawy, że podczas rzutu przynęta oberwie się z haczyka.

 

Apetyczna kanapka z białego robaka, czerwonego robaka i kukurydzy

 

W sklepie
W sklepach wędkarskich najczęściej możemy spotkać czerwone robaki w czterech wielkościach. Numer 2 – najmniejsze robaki, których w opakowaniu jest od 25 do 30 sztuk. Numer 3 – często opisywane jako „robaki średnie”, w pudełku jest ich od 15 do 20 sztuk. Numer 4 – dendrobeny, konfekcjonowane po 15 sztuk. Rosówki – 10 sztuk w pudełku.

 

 Tekst i zdjęcia Piotr Berger

 

Artykuł z WW 10/2010

 

Reklama

Na czerwonego robaka komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie

Kalendarz

Najbliższe imprezy
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez wiadomosciwedkarskie.com.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Polski Związek Wędkarski Redakcja Wiadomości Wędkarskie z siedzibą w Warszawa 00-831, Twarda 42,

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"