Jak łowić ryby - techniki , Metody gruntowe Rzeka tajemnic - zdjęcie, fotografia
Wiadomości Wędkarskie 28/09/2018 07:12

Nie trzeba nieustannie machać wędką, by z powodzeniem łowić rzeczne ryby. Kto woli spokojniejsze wędkowanie, niech wygodnie usadowi się na krzesełku i obserwuje ustawione na podpórkach kije. Może niejedno branie przegapimy, ale na pewno będziemy mieć szansę na udane połowy. Zachęcamy Was do wypróbowania kilku popularniejszych metod gruntowych stosowanych nad naszymi rzekami. Pierwsza, nazywana przystawką, umożliwia dotarcie z przynętą wszędzie tam, gdzie klasyczna przepływanka się nie sprawdza. Kolejne dwie umożliwiają stacjonarne łowienie na dużych dystansach, zarówno ryb spokojnego żeru, jak i drapieżników.

 

Przystawka
To rodzaj metody spławikowej stosowanej przez doświadczonych wędkarzy, szczególnie skutecznej w niewielkich zagłębieniach dna lub rynnach, przed (lub za) różnego typu przeszkodami stałymi. Pozwala skutecznie wędkować, gdy chcemy umieścić przynętę na napływach pod drzewami lub nadbrzeżnymi krzakami. Jest tak bardzo uniwersalna, że nie sposób wymienić wszystkich jej zastosowań. Jej zasada polega na tym, że łowi się przegruntowanym zestawem, gdzie przynęta leży głównie na dnie albo może ją przesuwać w niewielkim zakresie prąd wody.
Długość wędki nadającej się do przystawki warunkuje odległość do miejsca, w którym zamierzamy umieścić zestaw. Może mieć ona zarówno: 3; 5 lub 6 m. Nie ma preferencji co do rodzaju kija. Przydatny może być zarówno picker, jak i teleskop czy matchówka. Ważne, żeby miał sztywną akcję i miękką szczytówkę. Kołowrotek może być niewielki. Jeśli szpula mieści 150 m żyłki 0,18 mm, hamulec pracuje bez zarzutu, a kabłąk przy zacięciu nie odskakuje, to się nadaje.
Na żyłkę zakładamy lekki opływowy spławik w kształcie kropli lub śliwki z krótką antenką o wyporności od 1 do 3 g. Mocujemy go dwupunktowo na stałe do żyłki. Bardzo ważnym elementem jest kilkugramowa ołowiana oliwka przelotowa służąca jako obciążenie zestawu. Można też z powodzeniem używać oliwek z uszkiem, ale trzeba uwzględnić fakt, że przy zacinaniu stawiają one większy opór. Powinny być tak dobrane, żeby uniemożliwiały przesuwanie się zestawu po dnie rzeki. Ich ciężar ma ścisły związek z siłą przepływu wody, i trzeba je dobierać indywidualnie. Następnym elementem zestawu jest miękki gumowy stoper dwukrotnie większy niż średnica otworu oliwki przelotowej. Miękki stoper dobrze amortyzuje jej ciężar i zabezpiecza węzeł żyłki głównej i krętlika przed uszkodzeniem. Krętlik wybieramy jak najmniejszy, najlepiej tubowy, i dowiązujemy do żyłki głównej, aby ograniczyć efekt helikopterowy, powodujący skręcanie się przyponu. Przypon najlepiej wykonać z żyłki mniej więcej o kilogram słabszej od żyłki głównej. Jego długość powinna wynosić minimum 30 cm. Ponieważ podstawową przynętą będą białe robaki, nie używamy dużych haczyków. Gdy ryby biorą kiepsko, stosujemy wzory od nr. 12 do 14, gdy żerują dobrze – od nr. 8 do 10. Najlepsze są haczyki ciemne, sprężyste, wykonane z cienkiego drutu, z małym zadziorem i niezbyt szerokim łukiem kolankowym.

 


Na wybranym łowisku najpierw dokładnie sondujemy dno. W tym celu zakładamy na żyłkę spławik o dużej wyporności i ciężki gruntomierz lub inny obciążnik. Taki zestaw wolno spływa i nawet przytrzymany w upatrzonym miejscu układa żyłkę prostopadle w stosunku do dna, co daje bardzo precyzyjny odczyt głębokości. Dobrze wygruntowane łowisko to klucz do sukcesu w każdej metodzie łowienia!
Przystawka to bardzo skuteczna metoda, ale trzeba przestrzegać kilku zasad. Jedną z najważniejszych jest takie ustawienie wędki nad wodą, aby żyłka pomiędzy szczytówką a spławikiem była lekko napięta i nie leżała na powierzchni wody. Spławik zapewnia wtedy dobrą sygnalizację nawet bardzo delikatnych brań. W tym celu musimy ustawić wędkę tak, aby kąt utworzony pomiędzy żyłką i powierzchnią wody wynosił 30–40 stopni. Mniejszy kąt powoduje smużenie żyłki i pozorne ruchy spławika, utrudniające jego obserwację. Większy – „szarpanie” żyłki przez wiatr i mocniejszy napór prądu na spławik, co zdecydowanie utrudnia lub uniemożliwia łowienie.
Żeby stworzyć łowny zestaw, musimy pamiętać także o jego części znajdującej się pod powierzchnią wody. Kąt pomiędzy żyłką (od spławika do obciążenia) a dnem rzeki powinien być identyczny do tego na powierzchni (patrz rysunek). Aby uzyskać taki kąt, należy przegruntować zestaw o mniej więcej 1/3 w stosunku do rzeczywistej głębokości łowiska, co ułatwi nam wstępne sondowanie dna. Spławik jako sygnalizator brań może mieć dwa położenia w zależności od siły prądu. Jedno klasyczne przy słabym przepływie. Gdy natomiast uciąg jest silny, ustawiamy go 30–50 cm wyżej. Takie położenie zdecydowanie zmniejsza opory zestawu i działa trochę jak delikatny swing-tip. W sygnalizacji brań skutecznie wtedy pomaga miękka szczytówka. To ona najpierw pokazuje delikatne skubnięcia przez rybę, a zacinamy dopiero wtedy, gdy załamanie żyłki powstałe na skutek ciężaru spławika się wyprostuje.
Na haczyk warto założyć pinki, gdy ryby biorą słabo, lub czerwonego robaka – przy dobrych braniach. Ale ważna jest także zanęta. Jestem zdeklarowanym zwolennikiem umieszczenia w łowisku dwóch ciężkich kul wielkości dużego grejpfruta niż częstego podnęcania małymi kulkami. Wolno rozmywająca się duża kula jest bardzo stabilna, może nęcić stanowisko ryb przez długi czas. Oczywiście jest ona uboższa w dodatki przynętowe, ale nastawiona na długofalowe działanie. Jej skład to głównie glina wiążąca. Na 4 kilogramy gliny dodaję pół kilograma zanęty spożywczej, 250 g aromatu (według uznania), ćwierć kilograma pinek lub białych robaków, jedno opakowanie pociętych czerwonych robaków nr 2 lub 3, i to wszystko. Zawsze zacinam w tempo i staram się jak najszybciej odprowadzić rybę od zaczepów, w czym istotnie pomaga grubsza żyłka. Podbierak z dłuższą rączką nieodzowny!

 

 

 

Gruntówka z koszyczkiem
Umożliwia łowienie ryb daleko w nurcie. Najczęściej spotykany nad wodą zestaw składa się z żyłki 0,25 mm lub plecionki 0,16 mm, na której podaje się przelotowo ciężki koszyk zanętowy na długiej rurce antysplątaniowej, do tego przypon długości 25 cm i haczyk nr 4–6. Przyjrzyjmy się poszczególnym elementom. Do łowienia w średniej lub dużej rzece przyda się mocny picker o ciężarze wyrzutowym do 180 g, ponieważ często używać będziemy koszyków nawet 100-gramowych, więc łatwo można lżejszą wędkę uszkodzić. Dobrze, jeśli wędka ma długi dolnik, istotnie ułatwiający wyrzut przynęty. Kołowrotek także przejmuje część przeciążeń podczas łowienia ciężkimi zestawami. Powinien mieć prostą i mocną konstrukcję. Proponuję serię 3000 zaopatrzoną maksymalnie w 5 łożysk, mocny zatrzask kabłąka i wygodną dużą korbkę.
Żyłka czy plecionka? To pytanie coraz bardziej nurtuje nowoczesnego wędkarza. Moim zdaniem, jedna opcja nie wyklucza drugiej. Gdy łowimy do 40 m od brzegu, zalecam żyłkę 0,25 mm, gdy dalej, jednak plecionkę 0,14 mm. Żyłka dzięki swej rozciągliwości zapobiega zrywaniu przynęty z haczyka, pozwala lepiej ją zassać przez biorącą rybę oraz utrudnia wypinanie się ryb lekko zapiętych. Plecionka zaś lepiej sygnalizuje branie z dużej odległości i pozwala na skuteczniejsze zacięcie.
Podczas montowania zestawu pamiętajmy, że rurka antysplątaniowa nie powinna być przesadnie długa, w zupełności wystarczy dłuższa o 2 cm od założonego na nią koszyczka. Zapobiega to splątaniom zestawu podczas lotu i ogranicza opór w wodzie, co szczególnie jest ważne przy silnym prądzie. Z ciężarem koszyka powinniśmy eksperymentować w zależności od warunków na łowisku. Lżejszy zawsze zwiększa celność rzutów, mniej płoszy ryby i pozwala precyzyjnie dozować zanętę.
Przed połączeniem żyłki głównej z przyponem należy nawlec na nią duży stoper z twardej gumy. Będzie buforem dla zestawu koszykowego i zabezpieczy węzły przed uszkodzeniem. Żyłkę główną łączymy z przyponem za pomocą mocnego krętlika, stosując zwykły węzeł ósemkowy. Jest on dostatecznie wytrzymały i ułatwia wymianę przyponu, który dość szybko się zużywa. Radzę w czasie łowienia na muszlowo-kamienistym dnie co najmniej trzykrotną jego wymianę podczas 10-godzinnego łowienia. Długość przyponu uwarunkowana jest jakością brań, chociaż bardzo rzadko stosuję krótsze niż 40-centymetrowe, a często przy kiepskim żerowaniu ryb wydłużam je nawet do metra. Aby uniknąć poplątania z żyłką główną, wklejam haczyk z przynętą w zanętę koszyka. Uniwersalna wielkość haczyka do białych robaków to nr 8. Kolor haczyka ma, moim zdaniem, drugorzędne znaczenie.
Przed napełnieniem koszyczka i nanizaniem przynęty warto wykonać kilka rzutów na sucho, żeby sprawdzić, jak zestaw zachowuje się w rzece. Dobrze dobrany powinien układać się pod kątem około 60 stopni (kij w stojaku ustawiamy w podobnym nachyleniu) do linii brzegowej. Zalecam przy słabszych uciągach i dalekich dystansach stosowanie mocnej procy zanętowej, która jest, niestety, zupełnie niedoceniana przez wędkarzy. Pamiętajmy, że należy z niej strzelać zawsze z boku, aby przypadkowo zerwana guma boleśnie nas nie ugodziła. Starajmy się kleić kule o jednakowej wielkości.

 

 

Zestaw na drapieżniki
Wrzesień to pierwszy z miesięcy, gdy drapieżniki po letnich upałach zaczynają agresywniej żerować. Dobrze umieszczona w odpowiednim miejscu martwa rybka potrafi sprowokować do ataku zarówno szczupaka, jak i suma czy sandacza.
Prosty i skuteczny zestaw jest zawsze najlepszy i właśnie taki, z kilkoma nowinkami, zamierzam zaprezentować. Składa się on z mocnego haczyka nr 2/0 koloru czarnego z oczkiem lekko odgiętym do tyłu. Jako przyponu używam metrowego odcinka fluorocarbonu o średnicy minimum 0,40 mm. Przypon łączę z żyłką główną mocnym tubowym krętlikiem. Na żyłkę główną najpierw zakładam krętlik z agrafką, następnie duży przelotowy osiowo, opływowy spławik w naturalnym kolorze, o wyporności od 5 do 10 g. Teraz zakładam stoper i dopiero dowiązuję przypon. Koledzy pewnie pomyślą, że coś mi się pomieszało w kolejności elementów zestawu, ale zapewniam Was, że wszystko jest w porządku.
Zawsze największym problemem w rzece jest utrzymanie rybki przynętowej w określonym miejscu. Mój zestaw eliminuje ten problem. Na agrafkę krętlika zamocowanego do żyłki zakładam gruszkowego kształtu duże obciążenie, które potrafi utrzymać ten zestaw.
Używam wędki o ciężarze wyrzutowym do 150 g, która zapewnia pewne zacięcie nawet z dużej odległości, ale wędki do 180 g też nie będą przesadą. Kołowrotek to najczęściej mocna maszyna karpiowa z wolnym biegiem. Gdy łowię ze szczytu główki w niedalekim warkoczu, używam żyłki od 0,30 do 0,40 mm. Natomiast przy większych odległościach stosuję plecionkę o wytrzymałości około 15 kg.
Po zarzuceniu przynęty wędkę umieszczam w podpórce pod kątem 40 stopni. Mocno naciągam żyłkę, aż do wyczucia wyraźnego oporu i włączam wolny bieg kołowrotka. Teraz najważniejsze! Od tego momentu każdy odcinek żyłki popuszczony z kołowrotka powoduje podniesienie przynęty przez spławik o mniej więcej taką wartość nad dno rzeki. Gdy chcę łowić na przykład metr nad dnem, wyciągam z kołowrotka metr żyłki. Obciążenie pozostaje na dnie, a spławik podnosi przypon z rybką. Proste, prawda? Oczywiście siła prądu może oszukać nas o jakieś 20–30%, ale jest to błąd raczej niewielki. Pamiętajcie, że wolny bieg ustawiamy na minimum, aby każde, nawet delikatne branie było widoczne. Martwą rybkę przynętową zaczepiam haczykiem przez obie wargi od dołu do góry. Woda nadaje jej wystarczająco wabiące ruchy.      

 

Tekst i zdjęcia Piotr Berger

 

Teskt ukazał się w WW 09/2012

 

    

 

Reklama

Metody gruntowe - Rzeka bez tajemnic komentarze opinie

Dodajesz jako: |
 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez wiadomosciwedkarskie.com.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Polski Związek Wędkarski Redakcja Wiadomości Wędkarskie z siedzibą w Warszawa 00-831, Twarda 42,

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"