Elektronika - Gadżety , echosondzie - zdjęcie, fotografia
Wiadomości Wędkarskie 28/09/2019 06:00

Mapy towarzyszą człowiekowi od starożytności. Ich sens wtedy był prosty: ominąć zdradliwe rafy i bezpiecznie dotrzeć do portu docelowego. W tamtych czasach zapełnianie białych plam kosztowało niejedno marynarskie życie i wiele wraków na dnie morza. Obecnie kartografia wspomaga nas na każdym kroku, a dokładne mapy głębokości, o których marzyli wędkarze, są już dostępne dla sporej części polskich jezior. Zakochaj się w mapie - tytuł oryginalny

Tym razem dla tych, którzy dopiero zaczynają przygodę z wędkarskimi mapami, przedstawię krótkie kompendium wiedzy o mapach batymetrycznych. Czym właściwie jest mapa batymetryczna? Generalnie mapa batymetryczna pokazuje kartograficzne odwzorowanie ukształtowania powierzchni ziemi pokrytej wodą. Najprostszym sposobem pokazania dna akwenu jest jego odwzorowanie za pomocą izobat. Izobata to linia o stałej głębokości (np. 10 m). W praktyce oznacza to, że gdybyśmy płynęli wzdłuż takiej linii, to echosonda będzie pokazywać stałą głębokość – właśnie 10 m. System takich linii skalowanych o stałą wartość głębokości (np. 1 m) tworzy mapę. Jakie są zalety takiej mapy?

W przypadku mapy elektronicznej dużą zaletą jest to, że zajmuje mało miejsca na karcie pamięci, na której jest zapisana. Dzięki temu można upchnąć na nośniku naprawdę duże obszary wody. Na kartach Navionicsa cały Bałtyk (377 000 km²) to kilkaset MB. Wadą tego odwzorowania jest to, że musimy śledzić wartości liczbowe przypisane do izobat, żeby zorientować się, gdzie na mapie jest górka, a gdzie dołek. Pokazałem to na grafice. Dodatkowo w miejscach, gdzie dno opada bardzo stromo, zagęszczenie izobat jest tak wielkie, że mapa staje się mało czytelna.

Na grafice widzicie wektorową mapę przedstawiającą fragment Jeziora Dobskiego. Taka mapa nie zajmuje dużo pamięci, ale stwierdzenie, gdzie jest dołek, a gdzie górka bez oznaczeń cyfrowych izobat byłoby niemożliwe. Dla najpłytszych miejsc pewnym ułatwieniem jest możliwość pokolorowania przedziałów głębokości. Na grafice jest to przedział między 0 a 4 m. Niestety, głębsze górki trzeba rozpoznawać po wartościach cyfrowych izobat.

Innym typem mapy jest mapa cieniowana. Taka mapa powstaje z wykorzystaniem trójwymiarowego modelu terenu. Jeśli taki model oświetlimy bocznym światłem, to niemal w magiczny sposób kombinacja światła i cienia podkreśla każdą nierówność dna. Jeśli do tego każdemu zakresowi głębokości przypiszemy kolor, to w rezultacie otrzymujemy bardzo plastyczny obraz. Mapy, które potrafią wykorzystać taką grafikę, są dużo czytelniejsze dla użytkownika. Są też w stanie pokazać o wiele większą ilość drobnych niuansów powierzchni dna. Największą zaletą mapy cieniowanej jest jej naturalność. Ludzki wzrok z łatwością rozpoznaje poszczególne elementy podwodnego krajobrazu. Nawigowanie według mapy tego typu to prawdziwa przyjemność.

Grafika przedstawia fragment jeziora Kisajno w konwencji kolorowej mapy cieniowanej. Od razu widać, że rozpoznanie powierzchni dna jest dziecinnie proste. Nawet bez izobat od razu możemy rozpoznać podwodne górki i głębokie przesmyki, które ułatwiają nawigację nawet na nieznanym akwenie.

Wadą, która obecnie staje się coraz mniej zauważalna, jest duża pamięciożerność. Grafika, na której opiera się ten typ obrazowania, zajmuje wielokrotnie więcej pamięci niż mapa wektorowa. W dobie kart o coraz większych pojemnościach (obecnie nawet do 256 GB) wada ta zaczyna mieć coraz mniejsze znaczenie.
Zazwyczaj producenci map stosują pewien zabieg. Łączą izobaty z mapą cieniowaną. Izobaty wnoszą wartości cyfrowe do wyświetlanego obrazu, natomiast podkładowa grafika pokazuje, jak ukształtowane jest dno. Ponadto niektóre urządzenia mogą niezależnie włączać lub wyłączać warstwę izobat.

Co nam daje mapa? Aby odpowiedzieć na to pytanie, popatrzmy na fragment elektronicznej mapy Jeziora Dobskiego, której producentem jest firma MaxiMapa. Zwróćcie uwagę, jak wspaniale widoczne są górki na mapie, nawet te najmniejsze. Mapa cieniowana doskonale uzupełnia się z izobatami, które wyostrzają krawędzie spadków. Bez problemu możemy wyobrazić sobie ukształtowanie dna. Dodatkowe elementy to niebezpieczne kamienie oznaczone gwiazdkami i zielone obszary, które symbolizują roślinność wynurzoną, w tym wypadku trzcinowiska. Paleta kolorystyczna została tak dobrana, aby wspomagać nawigację wizualną. Czerwień płytkiej wody tak kontrastuje z żółcią i błękitem, że praktycznie nie ma możliwości niezamierzonego wpłynięcia na niebezpieczny fragment jeziora.

Dla porównania ten sam fragment Jeziora Dobskiego, który wcześniej był pokazany tylko za pomocą izobat w wydaniu MaxiMapy. Połączenie cieniowanego podkładu z izobatami daje spektakularny efekt. Niebieska strzałka pokazuje grupę głazów pod powierzchnią. Zielony obszar to dwie kępy trzciny porastające tę górkę. Zwróćcie uwagę na mikroskopijne górki, które pokazuje biała strzałka. Pod tym „adresem” na pewno mieszkają duże ryby.

Poznanie jeziora, które kiedyś zajmowało długie lata, dziś mamy w sekundę. Wystarczy włożyć kartę z mapą do plotera i wyruszyć na ryby. I jak tu nie pokochać takiej mapy? Dzięki niej dużo łatwiej traficie pod właściwy adres, czyli tam, gdzie mieszkają wielkie okonie, szczupaki i sandacze. I tego Wam serdecznie życzę na wakacje.  

 


Tekst i grafiki Cezary Karpiński

 

Reklama

Mapy w echosondzie komentarze opinie

Dodajesz jako: |
 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez wiadomosciwedkarskie.com.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Polski Związek Wędkarski Redakcja Wiadomości Wędkarskie z siedzibą w Warszawa 00-831, Twarda 42,

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"