Jak łowić ryby - techniki , Łowienie pióro - zdjęcie, fotografia
Wiadomości Wędkarskie 09/10/2019 05:00

Polowanie na ryby w łowiskach komercyjnych to nie tylko łowienie blisko brzegu. Często spotykamy się z sytuacją, gdy ryby żerują daleko od linii brzegowej. Spowodowane może to być porą dnia, w jakiej łowimy, lub ostrożnością ryb w danym łowisku.

Właśnie w takich sytuacjach przydaje się metoda odległościowa. Różni się ona trochę od typowej matchówki, ale nadal ma dużo wspólnych cech. Ja swoją metodę nazywam „łowieniem na pióro”, ponieważ głównym elementem zestawu jest spławik z pawiego pióra.

Prosty zestaw
Sama budowa zestawu nie jest skomplikowana, co czyni tę metodę naprawdę bardzo skuteczną. Aby zmontować zestaw, potrzebujemy: spławika z konektorem, dużych śrucin, krętlika i przyponu. Naciągamy spławik na żyłkę i po obu stronach blokujemy go śrucinami. Od dołu dowiązujemy krętlik, do którego mocujemy przypon. Jak widzicie, bardzo proste, a zarazem skuteczne!
Teraz trochę więcej o szczegółach sprzętowych. Spławiki, jakich używam, to spławiki typu peacock waggler. To nic innego jak spławiki z pawiego pióra. Gramatury od 3AAA do 6AAA. Te najmniejsze posłużą nam do łowienia blisko brzegu i przy pogodzie raczej bezwietrznej. Natomiast większymi możemy spokojnie rzucać na odległość nawet 30 m.
Ważne jest to, aby dobrać antenkę odpowiednią do przynęty. W przypadku dużych przynęt jest to zwykła antena. W przypadku małych proponowałbym waggler typu insert. Dzięki niemu mamy o wiele czulszy zestaw. Śruciny umieszczamy w liczbie 4–5 sztuk. Pod nimi krętlik, który oczywiście staram się dawać jak najmniejszy, aby zestaw był bardzo subtelny. Co do przyponu, to żyłka 0,16 do 0,18 jest zupełnie wystarczająca. Haki tradycyjnie dobieramy do przynęty. W moim arsenale znajdują się haki między 16 a 12.

 

Gruntowanie i mierzenie odległości
Zestaw mamy zmontowany, więc możemy przystąpić do gruntowania. To będzie prosta czynność. Na haczyk zakładamy mały gruntomierz (10–15 g) i wykonujemy rzut, aby sprawdzić głębokość. Kilka takich rzutów i głębokość na pewno zostanie ustalona poprzez odpowiednie ustawienie spławika. Ważną sprawą jest wybranie na przeciwległym brzegu punktu, na który będziemy celować nasze rzuty.
Kolejnym istotnym szczegółem jest zaznaczenie odległości na żyłce. Najłatwiej zrobić to przeznaczonym do tego markerem. Malujemy odcinek długości 20–30 cm. Te dwie koordynaty, czyli pomalowana żyłka plus punkt na drugim brzegu, są gwarancją dokładności łowienia. Dlatego pamiętajcie, aby wygruntować i oznaczyć łowisko bardzo dokładnie. Musimy mieć pewność, że łowimy cały czas w tym samym miejscu.

Nęcenie
Nęcić w tej metodzie możemy luźną przynętą albo zanętą. Wybór zależy od sposobu żerowania ryb oraz ich gatunku i wielkości. Pierwszy rodzaj zanęt, czyli luźne przynęty, podajemy procą typu Match albo Power. Najlepszą przynętą do strzelania jest pellet o wielkości 6–8 mm. Taki rozmiar pelletu daje gwarancję, że zanęta na pewno doleci w wyznaczone miejsce i nie będzie znoszona przez wiatr. Moimi ulubionymi smakami pelletu są halibut i carp. Ten sposób nęcenia nadaje się do łowienia karpi. Ryby te wpływają w zbudowane przez nas pole nęcenia i ufnie w nim żerują.
Drugi sposób nęcenia to podawanie zanęty wraz z przynętami. Proponuję zanęty o smaku rybnym z dodatkiem przynęt zanętowych. Wybór dodatków do zanęty jest duży: pellet, martwe białe robaki, kukurydza. Tu również naszą zanętę podajemy za pomocą procy, której używamy do kul zanętowych. Ten rodzaj zanęty jest bardzo dobry do łowienia leszczy, karasi i karpi, czyli ryb mieszanych.
W obu przypadkach ważne jest to, aby zanętę podać bardzo dokładnie. Najlepiej nęcić na zarzucony już zestaw. Należy również nie ograniczać się tylko do pierwszego nęcenia, a cały czas pracować nad naszym łowiskiem. Ciągłe podawanie zanęty buduje pole nęcenia i wabi ryby, które przyzwyczajają się do zanęty, przez co ufnie pobierają to, co znajduje się na haczyku.

Przynęty

 

Gama przynęt jest podobna do tych, które stosujemy do nęcenia. Pellet, kukurydza czy białe robaki? Kwestia ich doboru zależy od tego, co na łowisku akurat jest skuteczne. Ważniejsze jest zaprezentowanie przynęty. Trzeba założyć ją na włos lub na haczyk w taki sposób, aby była atrakcyjna dla ryb i wyglądała naturalnie. Równie ważnym elementem jest ustawienie gruntu. Z moich doświadczeń wynika, że najlepiej zestaw przegruntowywać od 5 do 10 cm. Taka ilość przyponu na dnie daje stabilność przynęty, a jednocześnie możemy liczyć na szybką sygnalizację brania w postaci zniknięcia spławika pod wodą. Wtedy wystarczy dobrze zaciąć!

 

Łowienie
Ważnym elementem łowienia jest praca nad łowiskiem – ciągłe podawanie zanęty co kilka rzutów. Szczególnie ważne jest to w przypadku łowienia karpi, gdyż te przyzwyczajają się do luźno opadających przynęt. Ciągłe nęcenie ustawia ryby w łowisku. Oczywiście nie chodzi o to, żeby robić to co kilka sekund, ale regularnie.
Ważne jest też, że nasz zestaw jest tak skonstruowany, aby umożliwić łowienie ryb z każdej warstwy wody. Brak jakichkolwiek ciężarków na żyłce (tylko krętlik) sprawia, że zestaw swobodnie opada i jest gotów na sygnalizację brań zarówno w toni, jak i z okolicy dna. Aby przyspieszyć opadanie przynęty, w okolicach krętlika możemy śmiało zastosować śrucinę nr 8 lub 7, dzięki czemu haczyk z przynętą znajdzie się szybciej przy dnie. Ten zabieg spowoduje też, że zestaw będzie bardziej stabilny. Szczególnie takie rozwiązanie polecam, gdy ryby żerują w dolnych partiach wody lub mamy do czynienia z ruchem wody spowodowanym np. wiatrem.
Pamiętajcie, aby zestaw zarzucić poza pole nęcenia, a potem – wstawiając szczytówkę do wody – zatopić żyłkę przez szybki obrót korbką kołowrotka, aż przy samym kołowrotku nie pojawi się znacznik na żyłce. Ten element techniki jest bardzo istotny. Zapobiega on wybrzuszaniu się żyłki i powoduje, że jest ona ustawiona w linii prostej między szczytówką a spławikiem. Żyłka jest zatopiona. Daje nam to gwarancję, że w przypadku brania zacięcie będzie pewne. Przy źle zatopionej żyłce większość zacięć jest po prostu pusta.
Branie w tej metodzie najczęściej sygnalizowane jest przez zniknięcie spławika. Wtedy wystarczy wykonać zacięcie, unosząc wędkę do góry, aż poczujemy opór ryby. Potem pochylamy ją na lewą stronę, tak aby była położona równolegle do ziemi, i rozpoczynamy hol poprzez pompowanie ryby. Ważne jest, żeby nie wykonać zacięcia zbyt mocnego, ponieważ możemy wyrwać rybie hak z pyska. Szczególnie tyczy się to takich ryb jak leszcze czy karasie. Po kilku złowionych rybach doświadczalnie wyczujecie, jakiej siły trzeba użyć.

Podstawowy sprzęt
Do tej metody będziemy potrzebowali wędziska długości 3,60 m. Ważne, żeby było to typowe wędzisko matchowe, którym będziemy w stanie spokojnie wyrzucić nasz zestaw – z założenia nie będzie to zestaw ciężki.
Do tego wystarczy kołowrotek o szpuli stałej z dowolnym hamulcem, według upodobań łowiącego wędkarza.
Ja używałem kołowrotków z tylnym hamulcem i spisywały się bardzo dobrze. Co do wielkości – myślę, że maszynka w rozmiarze 3000 będzie dobra do tej metody.
Bardzo ważne jest to, co znajdzie się na kołowrotku. Biorąc pod uwagę odległość łowienia, wielkość ryb i możliwość splątania zestawu, uważam, że najlepszymi żyłkami są: 0,18 lub 0,20. Mają wystarczający zapas mocy, a dodatkowo dają możliwość zarzucenia zestawu spokojnie na 20–30 m, bo na tej odległości będziemy łowili.

O tym trzeba pamiętać
Metoda łowienia na pióro to bardzo prosty sposób z minimalną ilością sprzętu. Musimy tylko pamiętać o kilku zasadach, takich jak regularne nęcenie, prawidłowe wygruntowanie łowiska oraz zatapianie żyłki. Jeśli uda nam się opanować te umiejętności, będziemy w stanie szybko napełnić naszą siatkę rybami na łowisku komercyjnym.

 

Tekst i zdjęcia Łukasz Kalmus

Łowienie na pióro komentarze opinie

Dodajesz jako: |
 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez wiadomosciwedkarskie.com.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Polski Związek Wędkarski Redakcja Wiadomości Wędkarskie z siedzibą w Warszawa 00-831, Twarda 42,

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"