Jezioro, Jezioro Rożnowskie Eldorado - zdjęcie, fotografia
Wiadomości Wędkarskie 01/06/2007 00:00

Zalew Rożnowski powstał w 1942 r. po przegrodzeniu doliny Dunajca zaporą w Rożnowie. Początkowo powierzchnia użytkowa zbiornika wynosiła 1200 ha, ale na skutek zamulenia w 1994 r. zmniejszyła się do 1060 ha. Gospodarujący na tym akwenie Zarząd Okręgu PZW w Nowym Sączu zarybia zalew wyłącznie drapieżnikami: szczupakiem, sandaczem, sumem, a od 2000 r. także głowacicą.

Zalew Rożnowski powstał w 1942 r. po przegrodzeniu doliny Dunajca zaporą w Rożnowie. Początkowo powierzchnia użytkowa zbiornika wynosiła 1200 ha, ale na skutek zamulenia w 1994 r. zmniejszyła się do 1060 ha.


Gospodarujący na tym akwenie Zarząd Okręgu PZW w Nowym Sączu zarybia zalew wyłącznie drapieżnikami: szczupakiem, sandaczem, sumem, a od 2000 r. także głowacicą. Znajduje to swoje odzwierciedlenie w rejestrowanych połowach wędkarskich. Co prawda, nadal króluje leszcz, który – biorąc pod uwagę masę złowionych ryb – stanowi 82 proc. połowów wędkarskich, ale drugie miejsce zajmuje już sandacz – niemal 7 proc. (dane z 2005 r.).
Na trzecim miejscu znajduje się okoń (2,8 proc.), a na czwartym szczupak (2,4 proc.). Węgorz stanowi zaledwie 0,65 masy złowionych ryb, ale przecież w 2005 r. wędkarze wyłowili aż 216 węgorzy. To niezły wynik, biorąc pod uwagę fakt, że od wielu lat zalew nie był węgorzem zarybiany.

Robert Morawiec z Krakowa:
Łowiłem jak zwykle na „Patelni”, na północno-zachodnim jej brzegu („Patelnia” – półwysep na zachodnim brzegu Zalewu Rożnowskiego w okolicach wsi Znamirowice). Zestawy leżały na gruncie około 20 m od brzegu. Nagle jedna z wędek ożyła. Pętelka z żyłki wysunęła się spod gumki, styropian podskoczył do góry. Ryba wysnuła kilka metrów żyłki i stanęła. Czekałem. Po chwili żyłka znów ruszyła w wodę. Kolejne jej metry umykały gdzieś w ciemność. Wspaniała to chwila dla wędkarza. Zdecydowane branie i oto na końcu żyłki odpływa jakaś podwodna bestia, nie wiedząc jeszcze, że wpadła w pułapkę.
W pułapkę? Raptem uświadomiłem sobie, że prawie cała szpula żyłki jest już w wodzie. Zwykle czekałem z zacięciem, aż ryba zatrzyma się po raz drugi. Teraz nie było już na co czekać. Zaciąłem i rozpocząłem szybkie, zdecydowane holowanie. Przez głowę przemknęło pytanie, czy aby się uda? Na tym łowisku nie ma co kombinować. Około 10 m od brzegu dno najeżone jest kamieniami, na których już raz straciłem węgorza. Chwila nieuwagi, ryba owinęła żyłkę wokół głazu i było po zabawie.
Tym razem nie popełniłem żadnego błędu. Węgorz miał 98 cm długości i ważył 2,20 kg. To największy, jak do tej pory, złowiony przeze mnie węgorz. Ale moim zdaniem pływają tu jeszcze większe, jest więc szansa na pobicie rekordu.

Kilka lat temu Zalew Rożnowski był wspaniałym łowiskiem węgorzy. Podczas jednej nocnej zasiadki trafiały się nawet trzy brania. Te czasy już minęły. Nieraz siedzi się nad wodą całą noc i żyłka nawet nie drgnie. Węgorzy jest zdecydowanie mniej, trafiają się za to rzeczywiście duże sztuki. Warto więc próbować. Ja próbuję przynajmniej 4–5 razy w sezonie.

Moim ulubionym łowiskiem jest wcześniej wspomniany południowo-zachodni brzeg „Patelni”. Zestawy lokuję 20–25 m od brzegu, czasem wywożę łódką na 50–80 m. Woda ma tam około 6 m głębokości, dno jest piaszczyste, pozbawione roślinności. Bliżej brzegu dno przecinają kamienne progi, o których warto pamiętać, zwłaszcza podczas holowania.

Używam zestawów najprostszych z możliwych: żyłka główna 0,20–0,25 mm, przypon 0,18–0,20 mm długości 15 cm, długi i wąski haczyk oraz przelotowy ciężarek o masie 40–50 g. Na haczyk najczęściej zakładam jedną lub dwie rosówki. Gdy jest długa, przeszywam ją, by prosto ułożyć na przyponie. Po zarzuceniu zastawu podnoszę kabłąk kołowrotka, robię oczko z żyłki zabezpieczone gumką i dodatkowo na żyłce wieszam kawałek styropianu. Po braniu najpierw spada gumka, a styropian przesuwa się o metr lub dwa. Później zaczyna się już dłuższy odjazd.
Najlepszą porą na węgorze jest oczywiście wiosna i lato. Ja najwięcej brań miałem nocą, a właściwie tuż przed świtem.

Marian Serwiński z Pleśnej:

W Zalewie Rożnowskim łowię głównie na spinning sandacze i szczupaki. Nocne zasiadki na węgorze traktuję jako relaks, ale wyniki mam całkiem niezłe. W ubiegłym roku złowiłem 3 węgorze, dwa lata temu 5. Największy mój węgorz ważył 1,90 kg, drugi co do wielkości – 1,70 kg. Podobnie jak kolega łowię na „Patelni”, na takie same zastawy. Czasem jako przynęty używam martwej rybki, ale nie zauważyłem, by zwiększało to częstotliwość brań.
Żył tu w okolicy pewien wędkarz. Nazywaliśmy go „Węgorzowcem”, bo rzeczywiście był specjalistą w łowieniu tych ryb. Kiedyś zdradził nam swoje tajne miejsce. Łowił z drugiej strony „Patelni”, gdzie głębokość dochodzi nawet do 20 m. Zestawy rzucał „na kościół w Gródku”, widoczny po drugiej stronie zalewu. Wyniki miał świetne, ale to było kilka lat temu.

Najlepszą porą na węgorzowe łowy jest noc. Doskonale, gdy jest parna, zapowiadająca deszcz. Nad wodą jestem zwykle od wieczora do północy, później robię przerwę na drzemkę i znów pojawiam się przed świtem. Warto jednak dodać, że udało mi się złowić tu węgorza o godz. 13. Byłem też świadkiem, kiedy wędkarz w okolicach Siennej wyholował węgorza w samo południe upalnego dnia, wzbudzając zachwyt plażowiczów. Ryby są nieprzewidywalne.
Moimi „rożnowskimi” rybami są, jak już mówiłem, sandacze i szczupaki. Tych pierwszych było tu do czasu powodzi bardzo dużo. Teraz coraz więcej jest szczupaków.
W jednym sezonie złowiłem ich aż 17 i oczywiście większość wypuściłem. Nie były wielkie. Najcięższy ważył 3 kg. Na drapieżniki trzeba jednak zejść z „Patelni” za ośrodek wypoczynkowy „Chemobudowy”. Tam są lepsze łowiska.
Godne polecenia są tu także leszcze. W zeszłym roku widywaliśmy całe stada pokaźnych sztuk.

Marian Barucha z Nowego Sącza:

Łowię z łódki, a moim ulubionym łowiskiem są okolice Siennej. Kotwiczę na głębokości 6–8 m i – w zależności od pory roku – czatuję na leszcze, sandacze lub szczupaki. Nigdy nie wybieram się specjalnie na węgorze. Łowię je przy okazji zasiadki na leszcze. Po prostu do leszczowych, tradycyjnych zanęt dokładam „węgorzowe” dodatki: suszoną krew i pocięte filety uklejek. Zestaw też jest leszczowy. Żyłka główna 0,20 mm, przypon 0,18 mm, ciężarek 15–16 g. Jako przynęty używam rosówek lub martwych uklejek. Przynęt nie nabijam na haczyki, lecz przeszywam. W przypadku rosówek stosuję haczyk nr 1 z zadziorami, w przypadku uklejek – kotwiczkę nr 16. Zestawy lokuję na dnie, 5–10 m od łodzi. Jako sygnalizatora używam bombki.

Leszcze zazwyczaj biorą spokojnie, powoli. Branie węgorza to najczęściej ostry atak i szybki odjazd. Daję rybie kilka metrów ucieczki i zacinam.
Mój największy węgorz miał 1,50 m długości i oczywiście został złowiony podczas wyprawy na leszcze. Uważam, że w ciągu dnia węgorze biorą równie dobrze jak nocą. Okres ich najlepszych połowów trwa na Zalewie Rożnowskim od maja do połowy sierpnia. Później w okolicach Siennej warto wybrać się na szczupaki. Dwa lata temu, na żywą uklejkę długości 25 cm, złowiłem tu szczupaka o masie 7 kg.

Marek Wolak z Nowego Sącza:

Najlepszą porą na węgorze jest nad Rożnowem początek maja oraz czerwiec. Zestawy umieszczam blisko brzegu, a przynętą są najczęściej rosówki, rzadziej martwe rybki i żywce. Polecam dwa łowiska na zachodnim brzegu zalewu: zatokę w okolicach wsi Tęgoborze i, nieco dalej na północ, okolice wsi Znamirowice. Są to również dobre łowiska leszczy, linów, okoni, kleni, sandaczy, szczupaków, a nawet sumów. Sam złowiłem suma o masie 5,5 kg (95 cm długości), ale znacznie większym powodem do dumy jest szczupak, który ważył 7 kg i mierzył 92 cm.


Reklama

Jezioro Rożnowskie - Eldorado 2007 komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie

Kalendarz

Najbliższe imprezy
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez wiadomosciwedkarskie.com.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Polski Związek Wędkarski Redakcja Wiadomości Wędkarskich z siedzibą w Warszawa 00-831, Twarda 42,

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"