Jezioro, Jezioro okazów - zdjęcie, fotografia
Wiadomości Wędkarskie 01/01/2012 00:00

Chcesz złowić medalowego garbusa – przyjeżdżaj do mnie”. Co prawda trochę się ociągałem, ale tuż przed długim weekendem listopadowym wsiadłem w pociąg do Krzyża. Kilka godzin później, na maleńkiej stacji w Gorzowie, odebrał mnie Paweł „Garbus” Kołodziejczyk. Po 30 minutach jazdy dotarliśmy do Lubniewic.


Chcesz złowić medalowego garbusa – przyjeżdżaj do mnie”. Co prawda trochę się ociągałem, ale tuż przed długim weekendem listopadowym wsiadłem w pociąg do Krzyża. Kilka godzin później, na maleńkiej stacji w Gorzowie, odebrał mnie Paweł „Garbus” Kołodziejczyk. Po 30 minutach jazdy dotarliśmy do Lubniewic.

Najpierw zakwaterowałem się w dość luksusowym pokoju pensjonatu „U Eli”. W położonej nieopodal „Złotej rybce” na obiadokolację zjadłem znakomitego halibuta z pieca. Później w domu był obowiązkowy przegląd broni, czyli szykowanie sprzętu, oraz nocne rozmowy o rybach i jeziorze.

Następny dzień przywitał nas lepką, zimną mgłą i widocznością nie większą niż 10 metrów. Krótkie pakowanie i wpłynęliśmy w mgłę. Na łódce mieliśmy po dwie wędki. Ja okoniowy spinning „Tango” 2,45 m (0–8 g)
z nowiutką żyłką Asso ultra 0,20 mm i sandaczowego „Championa” z Mikado z kolorową plecionką. Paweł dwa jednoskładowe, krótkie kije „Fenwicka”. Na „okoniówce” miałem na 10-gramowej główce 8-centymetrową „Kalifornię” Relaksa, na „sandaczówce” zaś zawiesiłem 10-centymetrowego perłowego „Lunatica” uzbrojonego w 20-gramową główkę. Po kilku minutach płynięcia zatrzymaliśmy łódź – Paweł powiedział, że na blacie. Rzeczywiście, dno było prawie równe, ale obstukując je jigiem, wyczuwałem kamienie i jakieś muldy.

Na obu moich wędkach zamocowałem obowiązkowe przypony. Gdy je montowałem, mój Cycero stwierdził, że akurat w tym miejscu łowi się wyłącznie sandacze i okonie, a szczupaki są rzadkością. Faktycznie, w pierwszym rzucie pożegnał się ze swoją ulubioną, jedyną gumą. W jej miejsce, speszony nieco, uwiązał chodliwego fioletowego „Fishuntera”. Po półgodzinie bezskutecznego wędkowania w nieudanym rzucie splątała mu się plecionka. Po rozplątaniu gniazda, gdy wyjął przynętę z wody, okazało się, że nie miała już ogonka…

Po kilkudziesięciu minutach łowienia zmieniliśmy miejsce i zatrzymaliśmy się... w karczach. Co chwila zaczepy, odstrzeliwanie przynęt… W tym czasie zadzwonił do nas kolega Maciek Korościński i powiedział, że na „boisku” złowił 60-centymetrowego sandaczyka. Po kilku minutach płynięcia stanęliśmy na „boisku”. Ponownie był to równy kamienisty blat z mułem w niewielkich zagłębieniach.

Około 11.30 Paweł zarządza: „Płyniemy na okonie”. Po drodze przepływamy cieśninę między wyspą a jednym z półwyspów. Po kilkunastu minutach pojawiła się sylwetka potężnego zamku, majacząca wśród mieszanego lasu. Całą drogę Paweł opowiada o bardzo znanym warszawskim wędkarzu, który dwa tygodnie wcześniej, podczas takiej samej mgły, złowił olbrzymiego, 49-centymetrowego okonia. Wpłynęliśmy w wąską zatokę przegrodzoną mostkiem, za którym nie wolno łowić. Zatrzymaliśmy łódkę. Natychmiast wziąłem do ręki spinning i wykonałem dość daleki rzut. Posłałem ulubioną „Kalifornię” między most a stały ląd. Nawet nie usłyszałem ostrzegawczego głosu Pawła: „Nie rzucaj tam! Na dnie jest zwalone drzewo i pnie po starym moście”. Niepomny uwagi poderwałem przynętę z dna i zacząłem swoje jigowanie. Po kilkunastu obrotach korbki kołowrotka coś skubnęło przynętę. Zameldowałem o tym Pawłowi i natychmiast wykonałem kolejny rzut. Jak poprzednio, poczekałem aż przynęta opadnie na dno. Energicznym ruchem szczytówki podniosłem z dna. Jeden, drugi, trzeci obrót korbką i… jest. Grafitowy kij wygiął się w elegancki łuk. Po dwóch, trzech minutach dość forsownego holu naszym oczom ukazał się duży garbus.

Ryba jeszcze trochę powariowała przy łodzi, następnie dzięki sprawnemu ruchowi dłoni „Garbusa” wylądowała w łodzi. Mierzenie: 45 cm. Kilka fotek i ryba wróciła do wody. Wykonałem następny rzut pod filary mostku. Znów kilka obrotów korbką i kolejny garbus muruje do dna. Kilka minut później Paweł melduje: „Mam rybę”. Parę fotek w holu, w rękach mistrza i okoń odzyskuje wolność. Dopiero w domu, po zrzuceniu zdjęć na komputer, okazało się, że na Pawłowego „Fishuntera” połakomił się mój pierwszy, jednooki garbus…


W sumie, w ciągu dwóch listopadowych dni uganiania się głównie za sandaczami, złowiłem 2 zapewne medalowe okonie i trzy szczupaczki od 60 do 78 cm.

Jezioro Lubiąż, czyli Lubniewickie lub Miejskie (GPS 52°31"0"" N i 15°13"6"" E), położone jest na szlaku rzeki Lubniewki. Ma charakter rynnowy, według różnych źródeł 130,5 ha lub 148 ha powierzchni. Głębokość maks. – 12,8 m, średnia – 4,6 m. Rynna jeziora ma 3,5 km długości, a jej szerokość maksymalna wynosi 830 m. Długość dobrze rozwiniętej linii brzegowej wynosi 12,4 km. Brzegi jeziora są w większości wysokie, porośnięte mieszanym lasem, miejscami tylko niskie i zarośnięte trzcinowiskami. Dno w większości piaszczysto-muliste, gdzieniegdzie usłane różnej wielkości głazami. Tylko koło Dużej Wyspy, w zachodniej części zbiornika, na spadach jest żwirowe, a nawet kamieniste. Część północno-zachodnia za Dużą Wyspą jest wyraźnie płytsza i dziksza od części wschodniej, otoczonej ośrodkami wypoczynkowymi i zabudowaniami Lubniewic. Jej dno w dużej mierze porośnięte jest roślinnością podwodną.


Ploso zachodnie Jeziora Lubiąż


Wokół niemal całej linii brzegowej znajdują się liczne pomosty. Na jeziorze są dwie wyspy (na Dużej ślady osadnictwa z VII–X w.). Rybostan Lubiąża jest bardzo bogaty. Żyją tu: sandacze, okonie, szczupaki, węgorze, a nawet sumy. Dla amatorów zasiadki gruntowej lub spławikowej niewątpliwą atrakcją są – prócz drapieżników – olbrzymie płocie, duże leszcze, liny oraz będące pozostałością po poprzednim gospodarzu karpie, amury, a także tołpygi. By lepiej poznać jezioro i jego tajemnice, można skorzystać z pomocy miejscowych przewodników wędkarskich, np. Pawła Kołodziejczyka (tel.+48 507-548-419).

WĘDKOWANIE

Jezioro „Lubiąż” dzierżawione jest od RZGW Poznań, a administrowane przez Zakład Gospodarki Komunalnej w Lubniewicach. Prawo do wędkowania na wodach użytkowanych przez gminę Lubniewice mają członkowie PZW posiadający aktualnie opłacone składki członkowskie na dany rok oraz osoby niezrzeszone w PZW, które po uzyskaniu zezwolenia uprawnionego do rybactwa powinny posiadać kartę wędkarską wydaną przez starostę powiatu w miejscu zamieszkania i przestrzegający zasad ujętych w Regulaminie wraz z uiszczeniem opłaty za połów ryb na jeziorze „Lubiąż” w gminie Lubniewice. Sprzedaż zezwoleń na amatorski połów ryb prowadzona jest w następujących punktach:

a) kasa Urzędu Miejskiego Lubniewice, ul. Jana Pawła II 51;

b) kasa Zakładu Gospodarki Komunalnej Lubniewice, ul. Strzelecka 20;

c) restauracja „Xenia”, Lubniewice, plac Wolności 8;

d) gospodarz jeziora „Lubiąż”, Lubniewice, tel. kom. 693-993-251.

Obowiązujące opłaty za amatorski połów ryb: cały rok: z brzegu – 60,00 zł, z łodzi – 120,00 zł;
miesiąc: z brzegu – 40,00 zł, z łodzi – 60,00 zł; 2 tygodnie: z brzegu – 35,00 zł, z łodzi – 45,00 zł; tydzień z brzegu – 25,00 zł, z łodzi – 35,00 zł; dzień z brzegu – 15,00 zł, z łodzi – 25,00 zł.      

Za połów w nocy z brzegu, to jest od zmroku do świtu, obowiązuje dodatkowa opłata
w wysokości 30% opłaty zasadniczej. Połów pod lodem mieści się w opłacie zasadniczej. Podczas amatorskiego połowu ryb zezwala się na korzystanie z silników spalinowych
o mocy do 5 koni mechanicznych przez całą dobę.

1. W ciągu doby (w godz. 0.00–24.00) z jeziora Lubiąż wędkarz może zabrać: karp, amur (łącznie) – 3 szt.; lin – 2 szt.; leszcz – 4 szt.; okoń – 5 szt.; sum, sandacz, szczupak – 1 szt., węgorz – 2 szt.
Wymienione powyżej gatunki ryb drapieżnych mogą zostać zabrane w liczbie nieprzekraczającej 2 sztuk na dobę z uwzględnieniem limitów ilościowych (np. 1 sum + 1 szczupak, 1 szczupak + 1 sandacz, 1 węgorz + 1 sandacz itp.).

2. Obowiązują następujące dolne wymiary ochronne ryb: karp – do 30 cm; lin – do 30 cm; okoń – do 20 cm; sandacz – do 60 cm; sum – do 70 cm; szczupak – do 55 cm; węgorz – do 60 cm; wzdręga – do 15 cm.

3. Ustala się następujące górne wymiary ochronne: okoń – do 40 cm; szczupak – do 85 cm; sandacz – do 80 cm.

4. Ustala się następujące okresy ochronne ryb: sandacz – od 1 grudnia do 31 maja; sum – od 1 listopada do 30 czerwca; szczupak – od 1 grudnia do 30 kwietnia.

DOJAZD

Najprościej dojechać tu od północy drogą krajową nr 24 – zjazd w drogę nr 136 na Sulęcin.

Od południa, czyli od autostrady A-2, dojechać można drogą 137, kierując się na Sulęcin, przed miejscowością Wędrzyn należy skręcić na drogę nr 136 w kierunku Gorzowa Wlkp.

 

  Tekst i zdjęcia

Reklama

Jezioro okazów komentarze opinie

Dodajesz jako: |
 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez wiadomosciwedkarskie.com.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Polski Związek Wędkarski Redakcja Wiadomości Wędkarskie z siedzibą w Warszawa 00-831, Twarda 42,

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"