Jezioro, Jezioro Moczydło (Jeziórko) Karczewie - zdjęcie, fotografia
Wiadomości Wędkarskie 01/03/2017 00:00

Początek sezonu lodowego w 2017 był dla mnie najgorszy od lat, notowałem wynik wręcz żałosny. Dodatkowo wykąpałem się na Grochalach i bohatersko łowiłem przez kilka godzin, trzęsąc się z zimna. Wynik: jeden okonek. W akcie desperacji przypomniałem sobie o łowisku, które odkryłem całkiem niedawno podczas spinningowego rekonesansu. Tak trafiłem na karczewskie Moczydło, zwane także Jeziórkiem lub Jeziorkiem.

 


Początek sezonu lodowego w 2017 roku zapamiętam z dwóch względów. Po pierwsze był dla mnie najgorszy od lat – gdzie i w czyimkolwiek towarzystwie się wybrałem, notowałem wynik wręcz żałosny. Dodatkowo wykąpałem się na Grochalach i bohatersko łowiłem przez kilka godzin, trzęsąc się z zimna. Wynik: jeden okonek. W akcie desperacji przypomniałem sobie o łowisku, które odkryłem całkiem niedawno podczas spinningowego rekonesansu z niezawodnym Ryśkiem Kuną. Jego (tj. łowiska, nie Ryśka) podstawową zaletą było to, że znajduje się pół godziny drogi od mojego domu na warszawskiej Sadybie. Dodatkowym smaczkiem było wspomnienie bardzo fajnego okonia, którego Rysiek wyholował w trzecim chyba rzucie… Tak trafiłem na karczewskie Moczydło, zwane także Jeziórkiem lub Jeziorkiem.

Ten niewielki, czterohektarowy akwen jest odciętym starorzeczem Wisły, położonym tuż obok stadionu miejscowego klubu „Mazur”. Mimo tego sąsiedztwa jest to woda naprawdę urokliwa – od strony południowo-zachodniej i północnej otoczona jest zaroślami i łąkami, a frekwencja nigdy nie jest duża. Późną jesienią rozpoczęły się co prawda jakieś prace porządkowe, ale nie wydaje się, by w istotny sposób pogorszyły one walory rekreacyjne zbiornika. Miejsc do wędkowania z brzegu jest sporo, stanowiska wygodne. Da radę połowić zarówno batem czy odległościówką, jak i feederem lub pickerem. Ale na razie przed nami koniec zimy i ostatni lód. Wracamy do początku mojej historii…

Nie, nie odniosłem na Moczydle jakichś oszałamiających sukcesów, ale przynajmniej przeżyłem emocje i doczekałem się większej liczby brań. Inauguracja wypadła gorzej niż przeciętnie: złowiłem pięć miniaturowych jazgarzy, zresztą z jednej dziury (a wywierciłem kilkadziesiąt). Ale nie zniechęciłem się i w trakcie kolejnych wypraw (nie wędkowałem nigdy dłużej niż 4–5 godzin, zawsze od  świtu) zaliczałem już zupełnie normalne ryby: płotki (10–18 cm), okonie (największy 25 cm) i krąpie „dłoniaki”. Zdarzały się niespodzianki: na miniaturową mormyszkę wzięły trzy szczupaczki (niewymiarowe, ale raźno walczące), a także dwa sumiki karłowate. Tych ostatnich nigdy nie złowiłem z lodu, ale kiedyś trzeba zacząć…

Z rozmów z miejscowymi wyjadaczami dowiedziałem się, że jezioro jest dość intensywnie zarybiane przez gospodarza – Koło PZW nr 25 w Karczewie, ale też mocno trzebione przez wędkarzy, którzy świeżo po wpuszczeniu ryb wyławiają je bez żadnych zahamowań. Dominuje drobnica, ale zdarzają się liny w przedziale 30–40 cm, podobnej wielkości karpie, a także, choć bardzo rzadko, okazowe amury. No i sumiki, zwyczajowo nazywane byczkami. Na spinning trafiają się klenie oraz okonie. Szczupaki są głównie niewymiarowe, ale zdarzają się sztuki nawet 70-centymetrowe.
Podczas lodowych łowów dość dokładnie poznałem topografię zbiornika. Część przy stadionie jest płytsza (ok. 1–1,30 m) i mocno zarośnięta. Ta położona bardziej na wschód – głębsza, zwłaszcza pod dzikim brzegiem (do 3 m). Dno porastają makrofity, ale spokojnie da się znaleźć miejsce do wygodnego ulokowania zestawu w jakimś oczku lub wręcz na otwartej wodzie. Zresztą im bliżej „zielska”, tym większa szansa na lina lub okazową wzdręgę, która w tej wodzie powinna osiągać zupełnie przyzwoite rozmiary. Miejscowi nęcą klasycznymi mieszankami smużącymi, niewielu stosuje nęcenie wielodniowe. Akwen wydaje się zagrożony przyduchą, ale nie zauważyłem w nim oznak nadmiernej eutrofizacji. W ostatnich dniach przed wystąpieniem pokrywy lodowej, na przełomie 2016 i 2017 roku, woda była silnie zmącona na skutek prowadzonych prac ziemnych, ale był to z pewnością efekt tymczasowy.
Wędkując na ostatnim lodzie, koniecznie uważajmy na dopływ kanału po prawej stronie. W jego sąsiedztwie lód jest znacznie cieńszy! Sam kanał wygląda nikczemnie, ale w sezonie warto go sprawdzić spinningiem z paprochem – zaręczam, że wiem, co piszę...

Bardzo proszę nie traktować tego tekstu jako porad znawcy wody. Sam dopiero uczę się Moczydła, ale mam nadzieję, że jest to początek pięknej przyjaźni. Przyjedźcie, sprawdźcie, oceńcie! Połamania!

INFORMACJE
Dojazd do Moczydła jest prosty: z Warszawy wyjeżdżamy trasą nr 801 na Puławy, mijamy tablicę z napisem Karczew, dojeżdżamy do skrzyżowania z ulicą Wiślaną, skręcamy w lewo i jedziemy kilkaset metrów do małego ronda. Tuż za nim odbijamy w prawo, w małą uliczkę Ogrodową (uwaga, żeby nie przeoczyć, w razie czego skręcamy w następną!), która po chwili przechodzi w Karczówek. Jest wyboiście, ale nie tragicznie, o ile nie przekraczamy „trzydziestki”. Potem już prosto do ulicy Trzaskowskich i w prawo – widać zresztą stadion. Parking jest komfortowy.

 

Reklama

Jezioro Moczydło (Jeziórko) w Karczewie komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie

Kalendarz

Najbliższe imprezy
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez wiadomosciwedkarskie.com.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Polski Związek Wędkarski Redakcja Wiadomości Wędkarskie z siedzibą w Warszawa 00-831, Twarda 42,

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"