Łowisko specjalne, Integracja Farmie - zdjęcie, fotografia
Wiadomości Wędkarskie 01/07/2016 00:00

Eko-Farma Żelechów to łowisko doskonale znane karpiarzom. Żwirownia jest systematycznie zarybiana przez właścicieli karpiami i jesiotrami. Zdarzyły się też zarybienia drapieżnikami, takimi jak: okonie, sandacze, szczupaki i sumy.



Eko-Farma Żelechów to łowisko doskonale znane karpiarzom. Żwirownia jest systematycznie zarybiana przez właścicieli karpiami i jesiotrami. Zdarzyły się też zarybienia drapieżnikami, takimi jak: okonie, sandacze, szczupaki i sumy.

Właściciele zbiornika nie wiedzieli dokładnie, jaki jest zasób żwirowni w ryby drapieżne i chcąc się przekonać, zaprosili ekipę „WW” wraz z przyjaciółmi, abyśmy przez 3 dni łowienia poddali łowisko weryfikacji. Była to dobra okazja do spotkania się z kolegami z różnych zakątków Polski i zintegrowania się osób, które do tej pory znały się tylko wirtualnie.
Wyjazd wyobrażałem sobie jako typową integrację, do której wędki są tylko niebezpiecznym dodatkiem. Sprzęt zabrałem ze sobą dość uniwersalny, by móc poradzić sobie z każdym drapieżnikiem.


Pierwszego dnia wiał bardzo silny wiatr, więc mogliśmy łowić tylko z dryfu. Po paru godzinach łowienia nie mieliśmy żadnych efektów. Większość ekipy stwierdziła, że jest po łowieniu i oddała się integracji. Wieczorem wiatr lekko zelżał, więc postanowiłem ponownie spróbować swoich sił na wodzie. Choć nie było łatwo,  z 14-osobowej ekipy znalazły się 3 osoby, które zechciały ze mną przepłynąć po zbiorniku. Reszta uważała, że nie mamy szans na spotkanie z jakąkolwiek rybą. Po godzinie machania kijem też zaczynałem w to wątpić. Pochłonięty rozmową, oddawałem mechanicznie kolejne rzuty. Branie nastąpiło w nieoczekiwanym momencie i nie było wyraźne. W pierwszej chwili myślałem, że ciągnę jakąś gałąź, która po chwili zamieniła się w szczupaka. Zrobił jedną świecę i wylądowałem go na łódce. Nie był duży, taki koło 60 cm, ale radość była ogromna, bo nikt we mnie nie wierzył. Towarzystwo z łódki szybko podniosło się z podłogi i wszyscy wzięli się za łowienie. Nadzieja była, ale tego dnia nic więcej się nie wydarzyło.
Noc była długa. Część ekipy została nad wodą, by spróbować nocnych łowów sumów. Ja nocowałem w domku oddalonym 3 minuty drogi od łowiska. Obiekt jest monitorowany i zamykany na noc. Cały sprzęt wędkarski, wraz z echosondą i aparatem, który zostawiłem wieczorem na łódce, czekał na mnie w tym samym miejscu rano.


Drugiego dnia pogoda się poprawiła, więc po śniadaniu ruszyliśmy nad wodę. Zaczęliśmy od dryfu. W pierwszym napłynięciu Marek trafia szczupaka 60+ i przez kolejną godzinę doławia jeszcze dwie podobne sztuki. Koło południa brania ustały. Dryfując przy brzegu, zauważyliśmy olbrzymie skupiska świeżego narybku, który co jakiś czas atakowały okonie. Obaj z Markiem wiedzieliśmy, co to oznacza. Poppery! Zaczęliśmy przeszukiwać nasze skrzynie i udało się wygrzebać po jednej sztuce. Pierwszy rzut i widzę jak na dłoni – woda w żwirowni ma przejrzystość na co najmniej 2 m – jak mojego poppera odprowadza kilka okoni. W kolejnych paru rzutach zacinam pierwszą rybę, taką 25+.
Zabawa się zaczęła. Ryby odprowadzają nam przynęty, a co parę rzutów wiesza się przyzwoity garbusek. Po wyjęciu kilkunastu sztuk brania ustały. Miałem jeszcze w swoim pudełku wirujący ogonek spinn mada i 7-centymetrową jaskółkę. Ryby przestały reagować na poppery, ale udało się skusić jeszcze kilka sztuk na powolny opad.


Na poppery przeważnie trafiały nam się okonie około 25 cm, ale zdarzały się też pojedyncze sztuki powyżej 35 cm


Słońce zaczęło przeraźliwie grzać, a okonie już na nic nie chciały reagować. Zdarzały się odprowadzenia poppera, lecz nie było mowy o „strzale”. Delektowałem się widokiem płynących za popperem pasiaków, gdy tuż pod samą łódką, nie wiadomo skąd, w moją przynętę przywalił garbus około 35 cm. Wspaniałe widowisko i superzabawa.


Spłynęliśmy do brzegu, by pochwalić się zdobyczami reszcie ekipy. Byli zaskoczeni. Nie znali wcześniej możliwości popperów. Zabraliśmy z Markiem żeńską część ekipy na pokład, by panie też mogły się pobawić z pasiakami. Po południu nie było już tylu brań, ale i tak dziewczyny miały świetną zabawę.
Na sesję wieczorną wybraliśmy się z zamiarem namierzenia większego drapieżnika. Plan był taki, by dokładnie przeczesać całą żwirownię trollingiem. Marek prowadził ciężko uzbrojonego Herringa 19 cm tuż przy samym dnie, a ja na głębokości 4–5 metrów woblera Savage Gear 4play Herring 19 cm. Ryby musiały stać jeszcze przy samym dnie, gdyż zaliczyłem tylko branie, a Marek wyholował kolejne 3 szczupaki w przedziale 60–70 cm. Ryby czaiły się głównie przy kantach stoków podwodnych górek oraz przy samym brzegu, w miejscach, gdzie dno gwałtownie opadało.


Największy szczupak, jakiego udało nam się złowić, nie przekroczył 70 cm, ale w łowisku były już łowione ryby powyżej metra


Na ostatni wieczór właściciele przygotowali nam prawdziwą ucztę wraz z degustacją lokalnych trunków. Następnego dnia rano na wodę udało się wyjść tylko nielicznym. Wśród nich była 3-osobowa ekipa w składzie: Karol, Ania i Marta. Wybrali się na zabawę z popperami. Okonie nie chciały zbytnio współpracować, gdyż w okolicy grasowały większe drapieżniki. Najpierw szczupak odciął im zestaw, a później zapięli sumka ważącego 8,5 kg. Na lekkim sprzęcie stoczyli długą walkę, w której każda osoba mogła wziąć udział.


Wisienka na torcie – sum złowiony na delikatny zestaw z popperem przez trio: Ania, Marta i Karol

 


Wyjazd bardzo spodobał się dziewczynom i już planujemy kolejny, w którym nastawimy się na sandacze i sumy. Miejsce sprzyja wypoczynkowi i łowieniu na pełnym relaksie. Dodatkowym atutem jest bardzo czysta woda. Dzięki temu często widać odprowadzenia przynęty bądź nieudane ataki drapieżników. Jest to bardzo dobre miejsce do zachęcenia dzieci bądź płci pięknej do wędkowania. W razie gdyby ryby nie chciały współpracować, w obiekcie jest plaża i bar. Każdy znajdzie coś dla siebie. 


Tekst i zdjęcia

 

Reklama

Integracja w Eko-Farmie komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie

Kalendarz

Najbliższe imprezy
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez wiadomosciwedkarskie.com.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Polski Związek Wędkarski Redakcja Wiadomości Wędkarskie z siedzibą w Warszawa 00-831, Twarda 42,

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"