Rękodzieło, Targi Rękodzieła Wędkarskiego - zdjęcie, fotografia
Wiadomości Wędkarskie 01/10/2016 00:00

Druga edycja Targów rękodzieła wędkarskiego, która odbyła się 6 – 7 sierpnia 2016 r. w Sławie dobiegła końca. Nadszedł czas wspomnień i podsumowania. Kolejna odsłona targów ukazała wyraźny rozwój w stronę wystawiennictwa jak i odbiorców. Na targi przybyło prawie 50 twórców przynęt wędkarskich i rzeźb oraz kilku wystawców towarzyszących z zakresu: odzieży wędkarskiej, turystyki jak również wyposażenia sprzętowego spinningisty.

 


Druga edycja Targów rękodzieła wędkarskiego, która odbyła się 6 – 7 sierpnia 2016 r. w Sławie dobiegła końca. Nadszedł czas wspomnień i podsumowania.
Kolejna odsłona targów ukazała wyraźny rozwój w stronę wystawiennictwa jak i odbiorców. Na targi przybyło prawie 50 twórców przynęt wędkarskich i rzeźb oraz kilku wystawców towarzyszących z zakresu: odzieży wędkarskiej, turystyki jak również wyposażenia sprzętowego spinningisty.

Z informacji uzyskanych od organizatora, Daniela Grombika dowiedzieliśmy się, że drugie targi odwiedziło około 1400 osób.
Mając powyższe na uwadze, nie dało się zauważyć, że w porównaniu z pierwszą edycją, II Targi Rękodzieła przeżyły progres, zarówno co do ilości wystawców jaki odwiedzających targi gości. To dobrze wróży co do przyszłości kolejnych edycji targów. Dwie edycje ukazały, że targi rękodzieła są unikatem na polskim rynku wystawienniczym. Klimat targów połączony z integracją twórców rękodzieła jest wystarczającym powodem aby targi tego typu na stałe zagościły w kalendarzu imprez. Czy kolejne, a więc trzecie z kolei Targi powstaną to pytanie do organizatora. Wszystko wskazuje na to, że trzecia edycja to tylko kwestia czasu.  My ze swej strony jesteśmy zaaa! Na kanale Wiadomości Wędkarskie w serwisie „YT”, w najnowszym odcinku „Wędkarskiej Korby” zdradzamy odrobinę szczegółów. Koniecznie tam zajrzyjcie!

Na drugiej edycji targów mogliśmy spotkać się z wystawcami, których widzieliśmy w zeszłym roku. Niewątpliwe to oni stali się filarem drugiej edycji. Oprócz wzorów przynęt, które mogliśmy widzieć na pierwszej odsłonie imprezy, prezentowali nowe modele.

 

Na stoisku Dariusza Jankowskiego z „Wędkarskiej Kuźni” można było znaleźć przynętę na każdą rybę, adekwatną do przyjętej techniki łowienia. Desing przynęt i stoiska przykuwał uwagę odwiedzających.

 

Na stoisku „Wędkarskiej Polski” Dariusza Furgoła każdy z odwiedzających mógł na żywo zobaczyć jak powstaje profesjonalny kogut. Na zdjęciu Aleksandra Chrostek Furgoł prezentuje koguty sandaczowe. 

 

 

Popularne Shreki Piorta Mołdocha z „Pracowni Roztocze”, których jest kilkadziesiąt rodzajów rozrosły się o kilka kolejnych. W tym sezonie Piotr Mołdoch między innymi prezentował nowość na ten sezon - Jerki szczupakowe.

 

Nie mogło zabraknąć Piotra Lipca z „LP Rods”. Wahadłówki i obrotówki Piotra przyciągały licznych odwiedzających. Nowością na ten sezon były wahadełka w kształcie rybki.


Zeszłoroczny debiut Grzegorza Wadeckiego „Riomes” ukazał, że warto pokazać się szerokiemu gronu odbiorców. Nowością tego sezonu na stoisku Grzegorza były szczupakowe „Mikołaje”, obrotówki typu long, które cieszyły się dużą popularnością.

 

Na stoisku Marcina Malickiego „Woblery od Rudiego” poza bogatą ofertą, którą mogliśmy zobaczyć w zeszły roku, można było na żywo obejrzeć nowe modele. Z nowości to między innymi szczupakowy „Rudi 100” w kilku wersjach kolorystycznych. Przyznać trzeba, że desing tych przynęt przykuwa uwagę.


Na stoisku Janusza Ryczkowskiego „Woblery JR” można było zobaczyć wiele modeli przeznaczonych do połowu między innymi pstrąga, klenia, jazia, okonia, bolenia i szczupaka.
Naszą uwagę przykuł model „Koza 75” z założenia model pstrągowy, który wielokrotnie sprawdził się na kropkowańcach. Ale nie tylko. Na ten model z powodzeniem złowimy szczupaka, sandacza a nawet bolenia.


Przemysław Samborski wraz z małżonką Natalią prezentowali nowości pracowni „SAMBOR”. W pracowni znajdziemy woblery na trocie, pstrągi, szczupaki, klenie i jazie.
Przynęty Przemka opisywaliśmy kilka lat temu, pamiętacie między innymi trociowe „Kawosze”? Oczywiście nie mogło zabraknąć ich i w tym roku.  Nowy desing. który na swoich przynętach zastosował Przemek jest godny podziwu.


Robert Bogudziński z pracowni „Szukarek” jako jeden z nielicznych tworzy blaszki wahadłowe pod mikrospinning. Szeroka gama modeli i wzornictwa umożliwiała odbiorcy wybranie wyjątkowej przynęty. Ale to nie wszystko, w ofercie Roberta znajdziemy również woblery przeznaczone do łowienia takich ryb jak: pstrąg, sandacz, okoń i szczupak.


Wyroby „Wob – Art” Mariusza Wanatowicza to kilkadziesiąt wzorów woblerów skierowanych do spinningistów łowiących w średnich rzekach, których w naszym kraju nie brakuje. W ofercie znajdziemy przynęty dla boleni, kleni, okoni i szczupaków.


Pracownia „Manyfik” to kolorowy zawrót głowy wirującego ogonka i obrotówek umożliwiających łowienie techniką jigowania.
Naszą największą uwagę zwróciły obrotówki z korpusem uniemożliwiającym skręcanie linki - zjawisko często występuje podczas prowadzenia klasycznej blaszki obrotowej.



Na tegorocznych targach rękodzieła nie zapomniano wędkarzach łowiących metodą spławikową. W tym roku wystawiło się trzech polskich wystawców: Z Warszawy, Sławy oraz z Anglii.


Tomasz Mokras z pracowni „Spławiki z Pasją” był na targach po raz drugi. W pracowni Tomasza powstają takie spławiki jak: typu Wagler, stosowane do metody odległościowej;   long trotting, pot. wypuszczanka; żywcowe, przeznaczone do łowienia okoni i sandaczy. Nie brakuje też klasycznych piórek na wody stojące oraz spławików do przepływanki.


Pośród twórców spławików niewątpliwym ciekawym zjawiskiem było stoisko Pawła Niewiadomskiego. Paweł mieszka i pracuje w Anglii, w wolnych chwilach jak sam mówi dłubie spławiki na które łowi w okolicznych przydomowych akwenach. Gros jego odbiorców to Polacy mieszkający na wyspach oraz miejscowi rdzenni wędkarze. W pracowni Pawła powstają spławiki stosowane między innymi w małych i średnich rzekach.


Niemało emocji i zainteresowania wzbudził Grzegorz Kamiński z pracowni Hand Made Floats by Grzegorz Kamiński. Grzegorz oprócz tworzenia spławików, które znajdują odbiorców w kraju i za granicą, jest miłośnikiem wędkarstwa retro. W jego zbiorach znajduje się kilkadziesiąt bambusowych wędzisk z epoki, które sam odrestaurował oraz co najmniej kilkanaście kołowrotków z całego świata. Co istotne nie tylko kolekcjonuje ww. sprzęt lecz również regularnie na niego łowi.  Część swych zbiorów prezentował na II Targach Rękodzieła Wędkarskiego.



Na drugiej edycji targów liczną grupę stanowili nowi, pierwszy raz wystawiający się twórcy. Wśród nich spotkaliśmy tych znanych zza słyszenia - głownie z sieci, oraz tych, których istnieniu nie wiedzieliśmy.


Na stoisku Tomka Miernika odwiedzający mieli szansę zobaczyć całą gamę woblerów dedykowanych niemal dla wszystkich drapieżników. Mnóstwo małych woblerków kleniowo - jaziowych, dodatkowo woblery boleniowe i sandaczowe. Nie zabrakło woblerów na szczupaki i trocie. Ale wisienka na torcie to woblery dedykowane pod największe nasze drapieżniki czyli sumy. W wykonaniu przynęt widać wielkie zaangażowanie i wkład pracy. Nie z przypadku Tomka przynęty mają swoich odbiorców w kraju i za granicą.


Obok tego stoiska nie można było przejść obojętnie. Tomasz Kałużny z pracowni Logun’s Flies wykonuje streamery głównie na szczupaki, okonie i w ostatnim czasie bolenie. Najbardziej upodobał sobie robienie streamerów imitujących wolnopłynącą i zranioną rybkę. Pomimo, że w swojej ofercie posiada już sporą liczbę sprawdzonych wzorów, to ciągle eksperymentuje i szuka czegoś nowego. Jak nas zapewnił każda jego przynęta przechodzi szereg testów i dopiero kiedy efekty są zadowalające są wprowadza ją do oferty. W ostatnim czasie Tomasz zaczął robić również streamery do muchówek.


Łukasz Kaczmarek i jego woblery znane pod nazwą „Kastek” to nowość na rynku rękodzielniczym. U Kastka mogliśmy znaleźć zarówno przynęty na klenie, jazie, okonie ale również okazałe 10 centymetrowe wersje sandaczowe.  Modele boleniowe to przynęty całkowicie inne od znanych nam boleniówek. Zastosowany metalowy ster, ma trzy  zastosowania: dociąża przynętę, nie urwie się na zaczepie i trzy, poprzez jego przeginanie można dostosować pracę do upodobań wędkarza lub charakterystyki łowiska.


W ofercie „WOBLERY MECH” wędkarz mógł znaleźć woblery sandaczowe, boleniowe, kleniowe, cykady ale również ciężarki spinningowe i robione na zamówienie stery do woblerów. Sukces Mecha to zaangażowanie całej rodziny, każdego członka z osobna. Pracują razem, wspólnie łowią ryby, przynęty tworzą całą rodziną. Tak samo było na targach rękodzieła. Byliśmy podbudowani takim widokiem. Mam nadzieję, że jeszcze w przyszłości będzie dane nam spotkać się gdzieś na rybach lub targach.


Piotr Dziadura „Wobleroza” Woblery Głogowskie Piotra Dziadury ukazywaliśmy szerokiemu gronu czytelników WW. Pomimo, że Piotr nie ma profesjonalnego warsztatu a przynęty, które wytwarza często stają się domową infrastrukturą tworzy je niesamowicie skutecznymi. Zainteresowanie jakie swoimi woblerami wzbudził na targach było imponujące. Ofercie Piotra można było znaleźć woblery na bolenie, pstrągi i klenie.


Marcin Gałka to kolejny z twórców, którego ukazywaliśmy na łamach WW. Wytwarza blachy wahadłowe, które skutecznie kuszą trocie, łososie, pstrągi jak również szczupaki, sandacze i okonie. W jego pracowni powstaje kilkanaście wzorów w kilkunastu fakturach. Wspomniał nam na targach, że wachlarz możliwości tworzenia jest niesamowicie duży i w zasadzie nie ma granic. Obecnie skupia się wyłącznie na przynętach dedykowanych dla ryb łososiowatych.


Na stoisku Kamila Białkowskiego z pracowni „Bielik” nie zabrakło przynęt dedykowanych jaziom, kleniom. Tegorocznym hitem twórcy są modele pstrągowe tak zwane siódemki, które świetnie sprawdziły się również do połowu szczupaka szczególnie na starorzeczach, w małych oraz średnich rzekach. Kolejną nowością w ofercie Bielika to boleniowy Rapid,  dzięki zastosowaniu uszka na grzbiecie (charakterystyczne dla przynęt typu Crank Bait),  można uzyskać różną pracę zależności od prędkości prowadzenia przynęty.


Krzysztof Kleszczewski z pracowni Woblery Leszczu oraz Andrzej Wróbel z pracowni Woblery Ciampel to team kolegów, dla których nie ma rzeczy niemożliwych. Ich otwartość do odwiedzających, nasączona pozytywną energią, udzielała się wszystkim odwiedzającym. Krzysztof i Andrzej to pionierzy wystawiennictwa, na targach rękodzieła byli po raz pierwszy na wspólnym stoisku wystawili swoje przynęty, które cieszyły się dużym powodzeniem.
W ofercie mogliśmy znaleźć woblery boleniowe, kleniowe, trociowe, szczupakowe oraz blachy wahadłowe dedykowane salmonidom i szczupakom.


Pracownia „JR Turnus” Jerzego Furmańskiego może pochwalić się szeroką gamą woblerów. W ofercie odwiedzający mogli znaleźć przynęty do łowienia w zasadzie każdego gatunku ryb. Pośród licznych woblerów „Tarnowskich” znajdziemy sterowe i bez sterowe ukleje boleniowe, woblery i Jerki na szczupaka, czy wersje pod klenia,jazia i okonia. Na zdjęciu prezentowana bez sterowa ukleja boleniowa.


Tomasz Wieczny Wieczorek to niezwykle barwna postać a jego możliwości łowienia ryb na muchę są nieskończenie wielkie. Oprócz ryb szlachetnych jakimi są pstrągi, złowienie karasia wzdręgi, karpia czy płoci nie stanowi problemu. Takie sukcesy zawdzięcza swoim pierzastym przynętom. Na stoisku Tomka pośród klasycznych much można było imitację raków, szczupakowe i głowacicowe streamery, sandaczowe koguty i wiele innych imitacji owadziej populacji. Na zdjęciu sandaczowe koguty.


Tomasz Domański to twórca nowego pokolenia rękodzielników, na targach rękodzieła wystawiał się po raz drugi. Porównując pierwsze woblery, z zeszłego roku (którym nic nie można było zarzucić), do obecnych, musimy przyznać, że jesteśmy pod wrażeniem, dużym wrażeniem. Widać, że przez cały miniony rok Tomek nie próżnował. Tak trzymaj bracie…


Wiliński Łukasz z pracowni Will Mocro Lures. Na targach rękodzieła był raz drugi.  Młody, sympatyczny chłopak tworzący fajne mikrowobki pod klenie, jazie i okonie. Młode pokolenie rękodzieła, miło widzieć jak młodzi ludzie robią coś, co zarówno im jak i innym sprawia mnóstwo radość.


Artur Wiaderny z Warszawy zadebiutował w tym roku na targach rękodzieła. Woblerki wykonuje hobbistycznie w czasie wolnym od pracy. Początkowo tworzył dla siebie i przyjaciół. Z czasem swoje wyroby ukazał w Internecie na portalach poświęconych rękodziełu. I tak się zaczęło. W ofercie Artura znajdziemy przynęty pod klenia, jazia okonia i bolenia.


Kuraki Bartosz Bodnara to oferta skierowana do łowców sandaczy, szczupaków. Koguciki nakręcone przez małżonkę Bartosza, Monikę Bodnar (fot. 2) z powodzeniem możemy polecić łowcom okoni, chociaż wcale nie było by zaskoczeniem jakby na te koguciki pokusił się dorodny pstrąg.


Z bogatą ofertą przynęt morskich – pilkerów przyjechał Mariusz Getka. Człowiek morza, który na kutrach wędkarskich i łowieniu dorszy spędził drugą połowę swojego dotychczasowego życia. Można powiedzieć, że o dorszach i przynętach stosowanych do ich połowów wie wszystko.


Koguty "Leona" Macieja Stępnia


Na stoisku Kornela Słabego i Karoliny Błaszczak oprócz klasyków kleniowo jaziowych  można było nabyć woblery typu Real Fish, w wersjach szczupakowych, sandaczowych i boleniowych.


Mytole to wirówki Romana Mytko doświadczonego twórcy obrotówek. Polecane w małych i średnich rzekach oraz wodach stojących na: jazia, klenia i okonia.


Władcy Much z Warszawy to trio przyjaciół, których połączyła wspólna pasja. W ich warsztacie powstają takie przynęty jak: klasyczne muchy, muchy do metody spinningowej, koguty pstrągowe, sandaczowe oraz okoniowe. Inspirujące są koguty przystosowane pod czeburaszkę, system ten umożliwia efektowną prezentację przynęty.


Na stoisku Kam Art Studio nie brakło rybich figur i rzeźb. Karpie, liny, okonie to tylko nielicznie wymienione. Rzeźby gatunków egzotycznych równie piękne co śródlądowych, przyciągały odwiedzających.


Rzeźby Jimmiego Marcela Kozlik to pracownia rodem ze Śląska. Marcel na targach rękodzieła było raz pierwszy i od razu stał się atrakcją targów.  Prezentował zarówno realistyczne repliki ryb, jak i prostsze realizacje, dedykowane jako trofea na imprezy sportowe i towarzyskie. Ponad to Marcel zajmuje się malarstwem malarstwo, jego talent można było zobaczyć na ręcznie malowanych portfelach, nerkach i torby.


Not Olny Fish to pracownia rzeźby Adama Wojciechowskiego. Dam rzeźbi w zasadzie wszystko co tylko można wyrzeźbić.  Gros jego tworów to figury ryb oraz ich płaskorzeźby. 


Na drugą edycję targów rękodzieła przybyli wystawcy z zagranicy. Ze Szwecji, Łotwy i Ukrainy.

Mathew G. Hauge z pracowni Fly Tybing Lure Making .W ofercie miał woblery trociowe, zarówno do trollingu jak i spinningu, woblery szczupakowe, wędki podlodowe, muchy, blachy, jigi i szeroki asortyment mormyszek okoniowych.


Peter Dahlström na jego stoisku można było obejrzeć i zakupić systemy uzbrajania przynęt miękkich oraz martwej rybki. W rozmowie z nim dowiedziałem się, że bardzo lubi nowe pomysły i wyzwania, lubi tworzyć nowe rzeczy i ciekawe rozwiązania. Szczury lub chomiki, te dwa określenia dominowały wśród odwiedzających w Szwecji robią furorę przy łowieniu szczupaków. Oglądając zdjęcia ofert sprzedażowej naszego wystawcy  można było zobaczyć bardzo ciekawe rozwiązania, które z powodzeniem powinny się przyjąć również naszych łowiskach.


Juris Balabka z pracowni JB Woblers oraz Agris Zjedins woblery SIA to wystawcy z Łotwy. Zarówno woblery jaki blachy wahadłowe przyciągały uwagę widza. Juris  w swojej ofercie posiada woblery na łososie, trocie, taimienie, sandacze i szczupaki. W woblerach Jurisa jest wyraźny podział na przynęty do spinningi i przynęty do rollingu.


Master Yo z Ukrainy. Tworzeniem przynęt zajmuję się Władimir Jackowski , na targi przyjechał wraz z Siergiejem Pichuginem byłym redaktorem naczelnym Rybołowa Ukraina a obecnie współpracownikiem Swit Rybałku i jeszcze jednym kolegą, który jest testerem przynęt Master Sergijem Kondratiukiem. Z racji tego, że mieszkałem w jednym domku wraz z kolegami z Ukrainy, przynętom MY dobrze się przyjrzałem. Są to ciekawie wykonane Jerki i Cranki przeznaczone do połowu szczupaka. Najbardziej spodobała mi się holograficzna wersja piranii. Wyglądem i charakterystyką pracy bardzo pasują do Szwedzkich łowisk, ale nie wykluczone, że sprawdziły by się i na naszych wodach.  Mam kilka sztuk trzeba będzie je sprawdzić.


Na stoisku organizatora odwiedzający targi mogli nabyć pamiątkowe gadżety z pierwszej oraz z drugiej edycji Targów rękodzieła.


Na II Targach rękodzieła klienci mogli przed zakupem własnoręcznie sprawdzić pracę przynęty. Chętnych nie brakowało!


Pomimo małej hali sportowej zaadoptowanej do drugiej edycji targów i większej niż przy pierwszej edycji zabudowy stoisk, odwiedzający bez problemów mogli przemieszczać się po obiekcie.


 

Reklama

II Targi Rękodzieła Wędkarskiego komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie

Kalendarz

Najbliższe imprezy
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez wiadomosciwedkarskie.com.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Polski Związek Wędkarski Redakcja Wiadomości Wędkarskie z siedzibą w Warszawa 00-831, Twarda 42,

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"