Felietony wędkarskie,  - zdjęcie, fotografia
Wiadomości Wędkarskie 15/01/2019 10:59

Ten scenariusz powtarza się co roku. Gdy mija szał noworocznych zabaw, na dworze mróz (lub plucha, do wyboru), lód na moich ulubionych jeziorach nadal niepewny, do wiosny daleko, by jakoś zabić czas, zaczynam z nudów wiązać haczyki i montować zestawy. W głowie jednak kołacze się natrętna myśl: „pojechałoby się na ryby, ach!”. I gdy tak siedzę i dumam, do głowy przychodzi zupełnie niespodzianie olśniewająca myśl - a może nad „ciepłe” wody!?

Gdzie sezon się nie kończy… - tytuł oryginalny

 

Co to jest łowisko z „ciepłą” wodą? To najczęściej sztucznie utworzony zbiornik wody stojącej lub kanał (przeważnie sieć kanałów), służący jako miejsce zrzutu podgrzanej wody, co jest efektem ubocznym wykorzystania jej jako chłodziwa w hutach, elektrociepłowniach i elektrowniach. Każde z tych łowisk powstało tak naprawdę przy okazji jakiejś konkretnej inwestycji, stąd najczęściej niezbyt ciekawy, industrialny entourage, daleki od oczekiwań wędkarzy poszukujących pięknych widoków i nieskażonej przyrody.
Tego typu niedostatki wynagradzają najczęściej (choć warto zaznaczyć, że nie zawsze…) świetne wyniki połowów lub są szansą na okaz przekraczający rozmiarami i masą rekord Polski. Poza tym pamiętajmy, w kontekście zimy, że kanały i zbiorniki przyjmujące zrzuty ciepłej wody są łowiskami, w których woda utrzymuje wysoką temperaturę niezależnie od temperatury otoczenia, która tak naprawdę ma na nią minimalny wpływ (stałe zasilanie ciepłą wodą nie pozwala na jej wychłodzenie). Oznacza to, że możemy przyjechać na łowisko w środku mroźnej i śnieżnej zimy i będziemy mieli pewność, że swobodnie powędkujemy. Chyba że nam kołowrotek lub przelotki zamarzną…

Wielkie ryby
Wiele z tych łowisk, jak choćby Rybnik, Dolna Odra czy kanały konińskie, owiane jest legendą. Wśród wędkarzy krążą opowieści o ogromnych rybach i fantastycznych połowach. Trzeba powiedzieć, że nie są to opowieści wyssane z palca. Skąd się biorą te legendy? Wyjaśnienie jest stosunkowo proste – ciepła woda, nawet jeśli jej temperatura jest niewiele wyższa od temperatury wód otwartych, stwarza niezwykle korzystne warunki dla rozwoju całego ekosystemu. Chodzi o szybszy wzrost roślinności, także przedłużony okres wegetacji, optymalne warunki dla egzystencji wszystkich zwierząt, w tym dla ryb. Mechanizm metabolizmu ryb, mocno powiązany z temperaturą otoczenia, w ciepłej wodzie bardzo przyspiesza (oczywiście jest to korzystne tylko do pewnego poziomu), ryby zatem rosną szybciej i w wielu przypadkach zdarza się im osiągnąć imponujące rozmiary.
Oczywiście ciepłe wody stwarzają idealne warunki zwłaszcza dla ryb ciepłolubnych, takich jak karpie, amury i tołpygi, ale odnajdują się w nich doskonale także wszystkie pozostałe gatunki ryb karpiowatych. Choć w takich łowiskach to właśnie karpiowate dominują, można w nich spotkać także ryby drapieżne, zwłaszcza sumy, dla których ciepła woda stwarza szczególnie korzystne warunki. Ale w ciepłych wodach spotkamy także okonie, sandacze, szczupaki i bolenie. Przyciąga je ogromna ilość potencjalnych ofiar. Wspomnijmy jeszcze o rybach zupełnie egzotycznych w naszych warunkach, takich jak na przykład tilapie, które znajdują w ciepłych wodach dobre warunki egzystencji i od czasu do czasu są łowione na wędki.
Tak więc opowieści o ogromnych rybach z ciepłych wód nie są wcale przesadzone. W tabeli rekordów jest wiele zgłoszeń odnotowanych właśnie w „ciepłych” łowiskach. Tych wędkarzy, którzy po raz pierwszy zetknęli się z łowiskami tego typu, zaskakuje także obfitość i koncentracja ryb.

 

Na ciepłych kanałach złowić można niemal wszystkie gatunki karpiowatych, pośród nich także karasie


Czy zatem ciepłe wody to łowiska idealne? Czy są prawdziwym eldorado, miejscem z wędkarskich snów, gdzie łowi się na zawołanie rekordy i zapełnia się w błyskawicznym tempie siatki? No cóż, choć tak naprawdę zimą nie mają specjalnej alternatywy, mimo wszystko byłbym ostrożny z głoszeniem takich opinii…
Powodów mojej powściągliwości jest kilka. Po pierwsze, łowisk z ciepłą wodą mamy w Polsce nie więcej niż kilkanaście
(a tych znanych i polecanych dosłownie kilka), tak więc z natury rzeczy są one poddawane tak ogromnej presji wędkarskiej, że nie ma mowy o tym, by nie naruszała ona ich potencji. Nie odważę się powiedzieć, że są to łowiska eksploatowane rabunkowo, bo nie mam na to dowodów, ale każdy, kto stanął z wędką nad Dolną Odrą lub nad kanałami konińskimi, swoje zdanie w tym temacie na pewno już sobie wyrobił.
Po drugie, swoje piętno na charakterze tych łowisk odciskają przemiany gospodarcze, a głównie optymalizacja kosztów. Energia, jaka wraz z podgrzaną wodą zostaje zrzucona do zewnętrznego obiegu, w tego typu technologii zostaje bezpowrotnie stracona. Nic dziwnego, że producenci przechodzą na systemy wewnętrznego obiegu chłodzenia lub wprowadzają technologie odzysku energii z podgrzanej wody. W efekcie te tak zwane ciepłe wody stają się z roku na rok coraz chłodniejsze, a to raczej ogranicza ich potencjał…

Kanały konińskie
Jednym z najbardziej znanych łowisk z ciepłą wodą są kanały konińskie. Jest to łowisko całoroczne, jednak dopiero zimą tak naprawdę staje się bezkonkurencyjne. Z tego powodu, a także dlatego, że znajduje się w centralnej Polsce, jest nieustannie oblegane przez rzesze wędkarzy. Przyjeżdżają nawet z odległych zakątków Polski. Dla wielu z nich jest to łowisko położone za daleko na krótki wypad, jednak w sam raz na całodzienną wyprawę w większym gronie. Dojazd nad kanały nie jest szczególnie skomplikowany. Z Konina kierujemy się w stronę Ślesina, za pierwszą elektrownią skręcamy w prawo, w ulicę Rybacką, którą podążamy aż do mostu na kanale Warta-Gopło. Przed mostem zjeżdżamy w dół w kierunku gospodarstwa rybackiego, gdzie możemy zakupić licencje i zasięgnąć języka. Stąd już blisko na łowisko.
Próba rozpoznania łowiska w czasie pierwszej wyprawy skończy się raczej mętlikiem w głowie. Spotyka to każdego, bez wyjątku. Powodem jest skomplikowany układ kanałów, które wraz z jeziorami: Pątnów, Wąsosze, Mikorzyn, Ślesin, Licheń i Gosławice tworzą system chłodzenia trzech elektrowni: Pątnów, Adamów i Konin. Łączna długość kanałów to około 40 kilometrów, liczne śluzy, spiętrzenia i przepławki regulują ich funkcjonowanie. Część z nich bezpośrednio przyjmuje wodę podgrzaną w elektrowniach, inne doprowadzają zimną wodę do urządzeń, inne jeszcze pełnią rolę pomocniczą. Dla uzupełnienia ubytków wody, które są skutkiem parowania, system wodny połączony został z Wartą kanałem Warta-Gopło, w którym także woda jest cieplejsza niż w wodach otwartych i który również zalicza się do „ciepłych” łowisk.
Nie wszystkie kanały wchodzące w skład tego kompleksu są równie atrakcyjne. Ba, wiele odcinków bywa niemal zupełnie bezrybnych, co związane jest z nieustanną migracją ryb w poszukiwaniu optymalnych warunków do żerowania oraz najlepszych tarlisk. Jest jednak kilka łowisk, w których każdy bywalec kanałów konińskich będzie musiał zarzucić wędkę prędzej czy później. To przede wszystkim wspomniany już kanał Warta-Gopło, a także słynne „portki” (miejsce, gdzie kanał zrzutowy elektrowni Pątnów łączy się z kanałem zrzutowym elektrowni Konin). Odcinek brzegu od elektrowni Konin aż do „portek” jest znakomitym miejscem do wędkowania. Następnie kanał poszerza się, uciąg wody słabnie, nadal jednak jest tutaj wiele atrakcyjnych miejscówek. Kanał ten z kolei rozdwaja się i przepływa pod kanałem Warta-Gopło (to tzw. drugie portki). Następnie łączy się ponownie. Bardzo ciekawym łowiskiem jest – sprawdzający się szczególnie wczesną wiosną – Kanał Łężyński, do którego na przełomie lutego i marca migrują na tarło miliony uklei (chociaż łowi się w nim także przyzwoite płocie, krąpie i leszcze). Ciekawym łowiskiem jest również Kanał Licheński. Warto wcześniej zasięgnąć języka u miejscowych wędkarzy, a na łowisku po prostu podpatrywać innych. Nawet jeśli na jednym łowisku ryby nie biorą, bez problemu można przenieść się na inne miejsce, bo kanały są blisko siebie.
Rybostan w kanałach jest bardzo zróżnicowany, dominują ryby karpiowate, przede wszystkim: płocie, w tym naprawdę ładne, a także leszcze, krąpie oraz klenie. Na wielu odcinkach łowi się dużo karasi oraz linów. Dobre warunki egzystencji znajdują tutaj także węgorze, które biorą na wędki dość często. Kanały przyciągają również łowców rekordowych karpi i amurów, na karpiowe wędki trafiają się też ogromne tołpygi. Oczywiście, ryb tej wielkości nie łowi się na zawołanie, ale jest ich tutaj spora populacja. Kanały są stale zarybiane przez gospodarza wody, w tym między innymi sumem. W tej chwili łowione są ryby ważące ok. 5–7 kg. Z innych ryb drapieżnych w kanałach można trafić na okonie i sandacze, a także na bolenie i szczupaki.
Część kanałów charakteryzuje dość silny uciąg. Na tych odcinkach z powodzeniem można łowić metodą przepływanki, stosując 11–13-metrową tyczkę lub długiego bata i zestaw o wyporności 3–5 g ze spławikiem w kształcie bombki. To w tych warunkach najskuteczniejszy sposób, chociaż można z powodzeniem stosować metody alternatywne, czyli gruntowe przystawki lub feeder. Na odcinkach z nieco wolniejszym nurtem (jak choćby w kanale Warta-Gopło) dobre wyniki można osiągnąć, stosując metodę bolońską lub odległościówkę. Dzięki nim można sięgnąć nieco dalej – w odległości ponad 20 m od brzegu żerują karasie i wyrośnięte leszcze. Jest to szczególnie ważne w okresach, gdy ciepłe kanały poddawane są dużej presji wędkarskiej i ryby żerują bardzo chimerycznie.

 

Nad ciepłymi kanałami w Koninie można wędkować wszystkimi metodami spławikowo-gruntowymi, ale tyczka i bolonka są dobrym wyborem w dniach słabszych brań


Generalnie łowiska konińskie nie stwarzają wędkarzom szczególnych kłopotów, średnia głębokość to ok. 2–3 m, dno większości kanałów jest piaszczyste i płaskie, z niewielkim nalotem mułu. Brak jest większych nierówności czy zaczepów, wędkowanie utrudniają jedynie liczne kolonie małż, które w ciepłych wodach znalazły szczególnie korzystne warunki wegetacji.
Choć ryb jest obfitość, to jednak nie bez znaczenia jest to, czym je będziemy nęcić i co założymy na haczyk. Liczy się jakość mieszanki oraz odpowiednie przygotowanie. Gdy planujemy przygotować łowisko pod wędkowanie na zestaw spławikowy (nęcenie okazowych karpi i amurów wymaga innej strategii), musimy się nieco postarać. Najlepsze rezultaty da zanęta oparta na dobrej jakości zanęcie na płoć (może być także pół na pół z zanętą na leszcza), do tego dodajemy prażone i zmielone konopie, a także atraktor waniliowy oraz dodatek płociowy o nucie ziołowej. Po wymieszaniu całości i nawilżeniu przecieramy przez sito. Zanętę wzbogacamy garścią lub dwiema pinek, a z myślą o nieco większych rybach warto dorzucić słodką kukurydzę z puszki. Łączymy z ziemią bełchatowską w stosunku 1 do 1, a w razie potrzeby (w zależności od konkretnego odcinka kanału) dociążamy odpowiednią ilością gliny rzecznej wiążącej. Podstawą strategii nęcenia jest wrzucenie w łowisko kilku mocno ściśniętych kul, które powinny stopniowo uwalniać swoją zawartość. Dobre rezultaty można osiągnąć, zakładając na haczyk białe robaki lub pinki, jednak w okresach gdy w zanętę wchodzą ukleje i żerują bardzo agresywnie, trzeba sięgnąć po inne przynęty, takie jak czerwone robaki, a w ostateczności kukurydza.
Wędkowanie możliwe jest po wykupieniu pozwolenia, które wydaje gospodarz wody. Wszelkie informacje uzyskamy w Gospodarstwie Rybackim „Gosławice” (siedziba Gospodarstwa znajduje się w Koninie, przy ul. Rybackiej 2, czyli praktycznie nad łowiskiem, można też wcześniej uzyskać niezbędne informacje pod numerem telefonu 63 242-73-17).

Ciepłe łowiska w Polsce
(wybór redakcji)
l Ciepły kanał elektrowni Dolna Odra
l Kanał w Nowej Hucie
l Wisła – Połaniec
l Kanał zrzutowy elektrowni Kozienice
l Łowisko Rybnik
l Kanał zrzutowy elektrociepłowni Siekierki
l Kanał zrzutowy elektrociepłowni Żerań

 

Archiwum "WW"


Tekst i zdjęcia Józef Wróblewski

 

Reklama

Gdy nie ma lodu... komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie

Kalendarz

Najbliższe imprezy
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez wiadomosciwedkarskie.com.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Polski Związek Wędkarski Redakcja Wiadomości Wędkarskie z siedzibą w Warszawa 00-831, Twarda 42,

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"