Rzeka, Drwęca rzeka tylko trociowa - zdjęcie, fotografia
Wiadomości Wędkarskie 08/01/2018 12:05

Według ichtiologów, wędrówka troci i łososi z Bałtyku na drwęckie tarliska może trwać nawet kilkanaście dni. Dlatego utarło się, że do oddalonej o ponad 200 kilometrów od morza rzeki wchodzą tylko największe i najsilniejsze ryby. Statystycznie tak samo jak i w innych rzekach łowi się w Drwęcy najwięcej ryb średniej wielkości. Według miejscowych wędkarzy, 1 stycznia po wielkich łososiach zostaje tylko przeciąg, ponieważ błyskawicznie schodzą do morza. Trafiają się pojedyncze sztuki, ale liczyć trzeba głównie na trocie.

 

 

Najbardziej słynne z troci miejsca to okolice Złotorii, Nowej Wsi i Lubicza. Rzeka ma tu bardzo ciekawy charakter. Woda momentami pędzi po kamiennych bystrzach, aby za chwilę raptownie zwolnić na leniwej prostce i potem znowu nabrać siły i z rozpędem wypaść z zakrętu. Najlepiej widać to na wysokości mostu drogowego, przez który przerzucona jest trasa A1. Szukając tu troci zgodnie ze schematem, czyli na wejściach i wyjściach z zakrętów, można się bardzo szybko pogubić. Tu każde miejsce wygląda zachęcająco i wszędzie można spodziewać się ryby.

 

Kamienne rafy, których zazwyczaj trzymają się trocie, są świetnie widoczne podczas letnich niżówek.
Zimą przy wysokiej wodzie takie miejsca można namierzyć dzięki kamieniom leżącym na brzegach.

 

Troci warto szukać w miejscach, w których na dnie rzeki są kamienne rafy. W czasie letnich niżówek łatwo je dostrzec, a przy wysokim stanie wody warto dłużej zatrzymać się tam, gdzie kamienie widać na brzegu. Można być pewnym, że pokryte jest nimi również dno. W styczniu, lutym i marcu brzegami rzeki przewalają się tabuny wędkarzy. Latem Drwęca jest już mniej popularna. Wcale się nie dziwię, ponieważ zarośnięte trzcinami, pokrzywami i powojem kolczastym brzegi mogą zniechęcić niejednego śmiałka. Co prawda swoją jedyną drwęcką troć mam właśnie z ciepłego miesiąca, to do próby powtórzenia tego wyczynu raczej nikt mnie nie namówi. Wolę pospacerować brzegami Drwęcy zimą.

 

Przemierzanie brzegów ze spinningiem w ręku w chłodnych miesiącach to wręcz dziecinny spacerek.
Latem, gdy roślinność się odbuduje, nie jest już tak prosto i przyjemnie.

 

Nie ma większej nagrody dla wędkarza niż wychodzona na początku sezonu troć.
Dla wielu łowców tych ryb Drwęca jest wręcz obowiązkową „pozycją”.

 

Chociaż miejscowi wędkarze narzekają, że podczas trociowego ciągu inne ryby „wyparowywują”, to Drwęca nie jest tylko i wyłącznie łowiskiem troci i łososi. W rzece mieszkają: brzany, bolenie, sumy, szczupaki, jazie, klenie, okonie, płocie, leszcze, pstrągi potokowe, a czasem trafiają się również tęczaki. Dlatego, gdy już opadnie trociowa gorączka, można tu śmiało zapolować na powyższe gatunki i można ich szukać właśnie na odcinku górskim.
Gdy wiosną nad rzeką obudzi się życie, warto przymierzyć się do spotkania z drwęckimi kleniami. Jeden z moich znajomych rękodzielników systematycznie łowi je na woblerki imitujące niewielkie rybki lub owady. I teraz ciekawostka! Dość systematycznie małe przynęty atakują właśnie trocie. Coś w tym musi być, bo swojego zasiedziałego w rzece dziewięćdziesiątaka złowiłem na woblera długości 3 cm, właśnie podczas polowania na klenie. Na spacery ze spinningiem w ten „busz” nikogo specjalnie nie wysyłam, ale klenie można łowić w Drwęcy również stacjonarnie na feedery. Moi znajomi z Torunia łowią całkiem przyzwoite sztuki na parzony groch.

Jakie ryby jeszcze można spotkać w Drwęcy? Gdy zobaczyłem tę rzekę pierwszy raz, od razu pomyślałem o brzanach. Niestety, Drwęca nie jest w brzany jakoś specjalnie urodzajna. Co prawda trafiają się co jakiś czas jako przyłów spinningistom polującym na trocie, ale są to zazwyczaj pojedyncze ryby. Z drugiej strony aż korci, aby ich poszukać, bo te pojedyncze brzany zazwyczaj ważą między 5 a 6 kg.
Na całej długości Drwęcy można spotkać bolenie. Poszperałem trochę w statystykach „Rekordów na plan” i znalazłem kilka zgłoszeń bardzo dorodnych ryb. Bolenie powyżej 4 kg łowione są właściwie na całej długości rzeki. Gdy byłem nad Drwęcą pierwszy raz, złowiłem szczupaka. Nie był wielki. Miał może z 75 cm. Obecnie szczupaków jest tu bardzo mało, co nie znaczy, że nie ma ich wcale. Jeśli już jakiegoś „znajdziecie”, jest duża szansa, że będzie to ryba okołometrowa.
To, że na górskim odcinku trafiają się leszcze po cztery kilogramy i dorodne sandacze, wcale mnie nie dziwi. Pewnie zaglądają tu z pobliskiej Wisły. Bardziej mnie zdziwiła informacja, że regularnie łowi się tu sumy w przedziale od 20 do 40 kg! Drwęca musiała im podpasować i drapieżniki ewidentnie zaczęły sobie w niej „gospodarzyć”.

Mam również nadzieję, że za kilkanaście lat „gospodarzyć” będą również dorodne jesiotry. To właśnie w Drwęcy w 2006 roku miały miejsce pierwsze, pilotażowe zarybienia tym gatunkiem. Na odbudowę populacji jesiotra wydano już parę milionów złotych, więc tylko patrzeć, jak zacznie się je regularnie łowić. Ostatni dziki przedstawiciel tego gatunku został złowiony w 1965 roku. Była to samica o masie 136 kg i 280 cm długości. Wyobrażacie sobie zaciąć kiedyś taką rybę? Mam nadzieję, że będzie to w Drwęcy za jakiś czas możliwe.

 

Zdjęcia Paweł Kukla


Tekst
Sebastian Kowalczyk

Reklama

Drwęca - rzeka nie tylko trociowa komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie

Kalendarz

Najbliższe imprezy
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez wiadomosciwedkarskie.com.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Polski Związek Wędkarski Redakcja Wiadomości Wędkarskie z siedzibą w Warszawa 00-831, Twarda 42,

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"