Felietony wędkarskie, Drapieżnik żywca - zdjęcie, fotografia
Wiadomości Wędkarskie 18/05/2018 06:00

Łowienie ryb drapieżnych to zajęcie, które na szczęście nie jest zastrzeżone tylko dla grona zadeklarowanych spinningistów. Emocje związane z namierzaniem szczupaków, okoni czy sandaczy, a także skuszeniem do brania oraz holem są tak różne od tego, co jest chlebem powszednim dla spławikowca, że stanowią nie tylko pożądaną, ale i wskazaną odmianę.  Plusem spinningu jest to, że nie wymaga szczególnych przygotowań. Wystarczy torba z przynętami, wędka i kołowrotek. Niczego nie trzeba prażyć, mleć, przesiewać… Stajesz nad wodą, rzucasz i łowisz.

 

Tytuł oryginalny: W trudnych warunkach

 

Choć w oprawie spławikowych wypraw jest jakaś magia, szczerze powiedziawszy od czasu do czasu lubię po prostu nacieszyć się bezwstydnym i nieskrępowanym wędkowaniem – tylko ja, wędka i drapieżnik.  Z tych powodów, choć generalnie do zwolenników łowienia na żywca nie należę, to sięgam także i po niego. Ale zaznaczę od razu, że tylko wtedy, gdy warunki na łowisku wykluczają inny sposób łowienia.


Zaczęło się kilka lat temu, gdy wraz z kolegą penetrowałem z łódki nowe dla mnie łowisko, jedno z jezior na Pojezierzu Chodzieskim. Spinningowaliśmy, sondując ukształtowanie dna, z umiarkowanymi raczej wędkarskimi sukcesami. W końcu zaczęliśmy płynąć wzdłuż porośniętego ogromnymi drzewami brzegu. Poprzedniej jesieni były tam prawdopodobnie prowadzone jakieś prace leśne, bo płycizny zawalone były fragmentami drzew wraz z konarami i mniejszymi gałęziami. Z daleka zaczęliśmy dostrzegać oznaki żerowania drapieżników. To tu, to tam widać było srebrzyste ślady uciekającej drobnicy, której wtórowały gwałtowne chlapnięcia i cmokania.  Spędziliśmy tego dnia wiele godzin, próbując się dobrać do szczupaków. Spłynęliśmy o kiju, a przygoda ta nauczyła mnie jednego: jeśli nie chcesz wracać znad wody bez ryby, musisz przemyśleć różne warianty, a także nie odrzucać ortodoksyjnie żadnej z wędkarskich metod i technik.
Żywcówka wydawała mi się dobrym rozwiązaniem, ale gdy wybrałem się na to łowisko kolejny raz, przygotowany i uzbrojony po zęby, kolejny raz poniosłem porażkę. Trudno było precyzyjnie rzucić, a żywiec miał tendencję do wplątywania się w gałęzie. Wiedziałem, że nie tędy droga. Wróciłem do domu i przystąpiłem do odrabiania lekcji.

 

Jeśli chodzi o wielkość przynęty, to nie ma szczególnych reguł. Może poza tą, że im większy żywiec, tym większa szansa na dużego szczupaka.

 

Okazało się, że musiałem nauczyć się bardzo wiele. Próbując dobrać się do ryb, zastosowałem znaną mi żywcówkę – ciężkie wędzisko z kołowrotkiem jak na sumy, żywcowy spławik z korka, ołowiana plomba, stągiewka i kotwica. Technika ta, którą można nazwać „swobodnym żywcem”, stosowana od zarania wędkarskich dziejów, jest bez wątpienia protoplastą wszystkich sposobów łowienia z żywą rybką na haczyku, ale zawodzi, gdy tylko trzeba zmierzyć się z jakimikolwiek trudnościami na łowisku. Zapoznałem się z licznymi opracowaniami, szukając odpowiedzi na pytanie – który ze schematów zestawów sprawdzi się na „moim” łowisku. Z rozważań doświadczonych wędkarzy wynikało, że najlepszym sposobem na ulokowanie żywca w pobliżu podwodnej przeszkody, takiej jak zarośla, zatopione gałęzie, budowle, jest klasyczny paternoster. Oczywiście sama technika stawiania gruntowego zestawu znana jest tak długo, jak długo człowiek łowi ryby, jednak wariantów budowy zestawu jest tak wiele, że istotne są konkretne, sprawdzające się w praktyce rozwiązania. Postanowiłem zmontować zestaw, który można nazwać „paternoster ze spławikiem”  zgodnie z przedstawionym schematem (szczegóły na rysunku). Wypróbowałem go na łowisku, sprawdził się wyśmienicie i… od tego czasu stał moim ulubionym zestawem, z którego chętnie korzystam w podobnych okolicznościach. Warto jednak pamiętać, że żywcowy „paternoster ze spławikiem” jest tylko jednym z kilku sprawdzonych zestawów, które każdy nowoczesny łowca drapieżników powinien znać (by wymienić tylko zestaw ze spławikiem – żagielkiem do wypuszczania z wiatrem, zestaw paternoster z zatopionym spławikiem, współczesny wariant klasycznego zestawu gruntowego, zestaw spławikowy do trollingu). Przy okazji skorzystałem także z kilku innych rad, dotyczących tego, jak powinno wyglądać wyposażenie współczesnego łowcy drapieżników.  

 

rys. K.Gozdera


Moje klasyczne wędzisko szczupakowe, pamiętające jeszcze czasy późnego Gierka, ostatecznie powędrowało wtedy do lamusa. Zastąpiłem je nowoczesną karpiówką, długości 3,6 m i krzywej ugięcia 2,5 lbs. Takie wędziska mają odpowiedni zapas mocy, a paraboliczna akcja pozwala na wykonanie płynnych, miękkich rzutów. Dzięki temu delikatne żywce nie zrywają się. Także kołowrotek nie musi już przypominać sprzętu do big game. Wystarczy solidny model przeznaczony do feedera, wielkość 3000–4000. Wolny bieg oraz hamulec walki nie są niezbędne, ale na pewno nie zaszkodzą. Wreszcie żyłka: szczupak walczy zaciekle, ale nie jest szczególnie wytrwałym przeciwnikiem, niemniej jednak stosuję żyłkę o średnicy 0,30 mm. Chodzi o to, aby hol szczupaka był jak najkrótszy. W przeciwnym razie drapieżnik, umęczony długim holem na delikatnej żyłce, nie nadaje się do wypuszczenia.
W przypadku montażu zestawów na żywca sprawą bardzo ważną jest wybór przyponu oraz haczyków (kotwiczek), a także sposób zbrojenia rybki. Wolfram, kewlar, fluorocarbon, stal… Wybór materiałów jest duży, ale w przypadku zestawów żywcowych najbardziej sprawdziły mi się przypony stalowe w osłonie z tworzywa. Sztywność w tym przypadku jest zaletą. Zestaw jest mniej podatny na splątania przez zahaczoną rybkę. Co do haczyków – różne są teorie, jedni stosują haczyki, inni kotwice. Ja najczęściej korzystam z systemiku z dwiema kotwicami. Jedną zaczepiam w dolnej części rybki, w okolicach nasady płetwy piersiowej, drugą u nasady płetwy grzbietowej. Taki montaż pozwala na szybkie zacięcie, co jest ważne, gdy wędkuje się w pobliżu przeszkód. Gdy dno łowiska jest zarośnięte, można dodatkowo zamocować do systemiku kawałek pianki lub korka, które nie pozwolą, by żywiec zaplątał się w zielsku.
Jeśli chodzi o wielkość przynęty, to nie ma szczególnych reguł. Może poza tą, że im większy żywiec, tym większa szansa na dużego szczupaka. Ale i ta reguła często zawodzi, bo szczupak potrafi zaatakować ofiarę niewiele mniejszą od siebie. Natomiast ważne jest, by do wielkości żywca dobierać wielkość kotwic. Zbyt małe mogą być przyczyną zerwania się szczupaka podczas holu, zbyt duże mogą odstraszyć drapieżnika.

 

 

 

 


Tekst i zdjęcia Józef Wróblewski

 

Reklama

Drapieżnik na żywca komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie

Kalendarz

Najbliższe imprezy
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez wiadomosciwedkarskie.com.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Polski Związek Wędkarski Redakcja Wiadomości Wędkarskie z siedzibą w Warszawa 00-831, Twarda 42,

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"