Rękodzieło, przynęty lepsze - zdjęcie, fotografia
Wiadomości Wędkarskie 25/08/2019 07:01

Część wędkarzy nosi w swoich pudełkach na przynęty tylko to, co jest markowe i znane. Inni bardzo mocno cenią wyroby rękodzielników, często jednostkowe, trudne do kupienia. Każdy używa czego chce, ale niejednokrotnie dochodzi do dyskusji, które z nich są lepsze?

Rybom wszystko jedno, kto wykonał przynętę. Decyzję o ataku podejmują instynktownie.

Jakość i trwałość
Przynęty masowe są miernej jakości. To mit. Jakość przynęty, a co za tym idzie trwałość, zależy od konstrukcji i użytych materiałów. Lepszy pomysł konstruktora i lepsze materiały dają w wyniku przynętę wyższej jakości. W zależności od zamysłu producenta i jego strategii marketingowej, otrzymujemy lepszy lub gorszy produkt. Załóżmy, że chcemy sprzedawać nasz produkt w niskiej cenie. Wtedy większa liczba wędkarzy będzie gotowa go kupić. Niska cena wymusza niskie koszty wytworzenia, a one z kolei materiały, z których będziemy produkować, i niskie kryteria kontroli jakości w naszej teoretycznej firemce. Czyli niska cena pociąga za sobą mniejszą powtarzalność produktu oraz gorsze materiały. Zdarzało mi się kupić przynęty bardzo kiepskiej jakości zarówno pochodzenia masowego, jak i rękodzielników. Nic tak nie irytuje, jak po kilku rzutach w woblerze pęka ster. Choćby miał najlepszą pracę na świecie.

 

Powtarzalność
Powtarzalność przynęt masowych jest większa niż tych wykonywanych ręcznie. Prawda, ale nie do końca. Producentowi masowemu zależy na dużej powtarzalności wyrobu, bo wtedy proces ma pod lepszą kontrolą. Po drugie z tzw. formy wychodzą podobne wytwory. Powtarzalność jest więc do pewnego stopnia zapewniona. Jednak nie bądźmy takimi optymistami. Istnieje wiele czynników przeszkadzających powtarzalności, nad którymi nie jesteśmy w stanie zapanować. Mieszczą się one jednak w ramach różnic dopuszczalnych, niezauważalnych przez statystycznego konsumenta. Wykonawstwo ręczne nie daje szans na podobną powtarzalność. Jednak granica pomiędzy produkcją masową i ręczną zaczyna się coraz bardziej zacierać. Technologia przenika do grupy niemasowych wytwórców i jest z powodzeniem wykorzystywana.

Wyposażenie
Tu nie będę mówił o mitach, tylko o pewnych zależnościach. Producent wyposaża swoje przynęty w najtańsze haki, które spełniają jakość przez niego dopuszczalną. Dlatego nie ma znaczenia, czy przynęta jest masowa, czy robiona ręcznie. Wyposażenie jest zwykle kupowane. Małoseryjny producent nie będzie szukał daleko. Zejście przy cenie kotwicy o 5 czy 10 groszy nie będzie dla niego stanowiło jakiegoś szczególnego zysku. Będzie natomiast dla niego ważniejsza elastyczność dostawcy i dostępność mniejszych serii towaru. Wielkoseryjny będzie to uwzględniał w kosztach i tego typu różnica jest dla niego znaczącą pozycją. Może sobie też pozwolić na zamówienia bezpośrednio u producenta wyposażenia. Duży może więc więcej, ale to nie znaczy, że dokona lepszego jakościowo wyboru.

 

Hand made jest dopasowany do łowiska
Mit z jednym małym, choć wielce znaczącym „ale”. Gdy kupię wobler od wytwórcy z innej części kraju i użyję go na moim łowisku, to może się okazać skuteczny, ale równie dobrze może w ogóle do mojej wody nie pasować. Przynęty powstają często pod konkretne potrzeby i właśnie do nich najlepiej się nadają. W innych warunkach mogą zachowywać się różnie. Masowi wytwórcy, chcąc sprzedawać dużo, muszą tak dobierać asortyment, aby pasował do wielu łowisk. Czyli decydują się na konstrukcje „uśrednione”, którymi damy radę się posługiwać w wielu okolicznościach. Jednak gdy pojawimy się nad jakąś wodą z samymi masówkami, może się okazać, że miejscowy „łoi nam siedzenie” niemiłosiernie, ponieważ używa przynęty stworzonej na miejscu. Często przez znającego się na rzeczy tubylca. Zwykle najskuteczniejszą przynętą jest ta stworzona nad konkretnym łowiskiem.

 

Hand made są drogie
Mit w przypadku części wyrobów. Prawdziwy hand made to wyrób ręczny. Nie jest to korzystanie z form i ułatwień, to skrobanie nożykiem w drewnie. To wycinanie steru nożyczkami itp. Taka praca musi kosztować. Jak praca dobrego rzemieślnika albo artysty. Ile może kosztować? Wyskrobcie wobler z drewna i sami odpowiedzcie sobie na to pytanie. Niestety, jako ręczną robotę uznaje się też wykonanie wcale nie takie dalekie od przemysłowego. Formy, wykrojniki, obrabiarki cyfrowe – to przecież technologie, które są używane w produkcji masowej. Czy jest to wydmuszka plastikowa, czy pianka – nie ma to znaczenia. To tylko różnica technologiczna. Jeżeli jesteśmy w stanie samodzielnie wykonać 200 sztuk dziennie korpusów woblerów, to na pewno nie jest to hand made. W przypadku masówki cena jednostkowa powinna być niższa. I pewnie jest, jednak koszt dotarcia takiej przynęty do naszych pudełek jest często większy. Zawiera on bowiem zysk pośredników i innych krewnych i znajomych królika.

Przynęty masowe są estetyczniejsze
W sporej części mit, ale tylko w sporej. Gdy coś wychodzi spod tzw. sztancy, jest powtarzalne. Jaki więc jest projekt i realizacja, taki uzyskujemy efekt estetyczny. W dużej mierze powtarzalny. Duży producent może więcej, choćby zatrudniając profesjonalnego grafika itp. Ale nasz niskonakładowiec może sam być grafikiem lub mieć pomysł tak dobry i odkrywczy, że zawojuje nim świat. Może też brak powtarzalności przekuć w zaletę. Część osób to doceni. Niestety tylko część, bo niektórzy wierzą, że bardzo drobne zmiany w zdobieniu mają znaczenie (na przykład zeberka na boku przynęty przodoskrętna jest skuteczniejsza od tylnoskrętnej). Moje doświadczenia wskazują, że przykładamy dużo większą wagę do estetyki przynęty niż ryby. Przyznaję jednak, że wolę używać przynęt, które zachwycają mnie wyglądem.     


Tekst i zdjęcia Sławek Kurzyński

 

Tekst z Archiwum "WW" 8/2018

Reklama

Czy przynęty hand made są lepsze? komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie

Kalendarz

Najbliższe imprezy
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez wiadomosciwedkarskie.com.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Polski Związek Wędkarski Redakcja Wiadomości Wędkarskie z siedzibą w Warszawa 00-831, Twarda 42,

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"