Rzeka, okolicach Dubienki - zdjęcie, fotografia
Wiadomości Wędkarskie 01/02/2014 00:00

Na zaproszenie mojego kolegi Radka wybrałem się w okolice miejscowości Dubienka. Granicznego Bugu nigdy wcześniej na oczy nie widziałem i nie wiedziałem, czego właściwie się spodziewać. Nad rzeką odbywały się akurat zawody koła „Komunalnik” Chełm, a prezes koła, Artur Jędruszczuk, obiecał oprowadzić nas po co ciekawszych miejscach.


Dwa lata temu zrzuciliśmy łódkę w samym centrum Broku. Zachciało się nam popływać po bardziej dzikim Bugu niż ten szeroki i rozległy, najlepiej nam znany fragment przyujściowy.

 

Cały dzień pokonywaliśmy odcinek pięciu kilometrów. Co dwadzieścia minut wysiadaliśmy z łódki, która grzęzła na mieliznach i piaszczystych łachach, aby przeciągnąć ją w pozostałości płytkich rynienek. Z niedowierzaniem obserwowałem grunciarzy łowiących z brzegu i moczących swoje zestawy w półmetrowej głębinie. Ryby ewakuowały się z tych płycizn pewnie kilka tygodni wcześniej.

Wróciliśmy zrezygnowani bez kontaktu z drapieżnikiem. Odechciało mi się trochę „dzikiego” Bugu i kolejny wypad nad tę rzekę zaliczyłem dopiero w zeszłym sezonie. Na zaproszenie mojego kolegi Radka wybrałem się w okolice miejscowości Dubienka. Granicznego Bugu nigdy wcześniej na oczy nie widziałem i nie wiedziałem, czego właściwie się spodziewać. Nad rzeką odbywały się akurat zawody koła „Komunalnik” Chełm, a prezes koła, Artur Jędruszczuk, obiecał oprowadzić nas po co ciekawszych miejscach.

Zasnuta poranną mgłą rzeka powala na kolana. Wąska, zarośnięta i wijąca się niczym wąż przez okoliczne pola, zrobi niesamowite wrażenie na każdym, kto zna ją tylko z okolic Mazowsza. Choć można spokojnie przerzucić ją blachą lub gumą, jest łowiskiem trudnym i wymagającym. Powalone drzewa i wysokie, dzikie burty są świadectwem, że o tym miejscu zapomnieli melioranci i inni naprawiacze tego, co dobre i naturalne.



Urwiste brzegi nie pozwalają dostać się do wody na odcinkach nawet kilkuset metrów. Spinningista musi się nastawić na długi i wyczerpujący spacer. Niektóre odcinki przypominały mi najdziksze rejony pomorskiej Radwi, z tym że Bug jest dużo głębszy. Każdy zakręt odkrywa nowy, niesamowity krajobraz. Woda jest pełna życia. Przyklejeni do rzecznej burty obserwowaliśmy stada żerujących między konarami zatopionych drzew kleni i jazi. Co jakiś czas odzywał się polujący boleń. Cała rzeka poprzegradzana jest powalonymi drzewami, które w naturalny sposób tworzą schronienia dla drapieżników. Rzeka, choć wąska, miejscami jest bardzo głęboka. Dziury pod podmytymi brzegami i wymyte rynny kryją kilkumetrowe głębiny.

Naszą główną zdobyczą były niewielkie szczupaki i żarłoczne okonie, które atakowały całkiem spore gumy. Nie trafiliśmy sandaczy, na które głównie się nastawiliśmy. Podobno jest tu ich całkiem sporo i bywają okresy, w których łowi je każdy mający jakiekolwiek pojęcie o zwyczajach tej ryby. Rzeka wręcz pożera przynęty. Usłane gałęziami i fragmentami drzew dno nie jest środowiskiem przyjaznym dla uzbrojonych w kotwice wabików. Koło południa stwierdziłem z przerażeniem, że woda zjadła mi połowę sporego pudełka z gumami. To efekt naszej nieznajomości łowiska. 


Towarzyskie zawody koła „Komunalnik” Chełm odbywały się w dwóch kategoriach. Zawodnicy mogli łowić drapieżniki na spinning lub białoryb na spławik i grunt. Spinningiści rozpierzchli się po rzece, a amatorów białorybu spotykaliśmy co kilkaset metrów w miejscach naturalnie przychylniejszych wędkarzom lub specjalnie przystosowanych do wędkowania. Miejscowi amatorzy moczenia kija wycinają w brzegach coś na kształt stromych schodów i półek, na których można przycupnąć z feederem lub przystawką ze spławikiem.


Tym razem nie było co liczyć na większe ryby


Spotkani po drodze zawodnicy uświadomili nas, że ryba dzisiaj nie bierze. Nie trafiają się grube leszcze, jazie ani ogromne karpie. Kompletne bezrybie, sumy też się nie odzywają. Na pytanie, w jaki sposób holuje się suma w tak ekstremalnych warunkach, usłyszałem taką odpowiedź: „Wędkę na plecy i długa w pole. Inaczej się nie da”. Na te największe sposobu nie ma!

Dostałem jeszcze jedną radę. Tutaj, nad Bugiem, zanim zarzuci się kija, trzeba rozłożyć pokaźny podbierak. Inaczej z miejsca pozamiatane.

Po całym dniu wędkowania na koncie mieliśmy po kilka szczupaczków i okoni. Zziajani i zlani potem, byliśmy szczęśliwi jak nigdy. Jak na takie bezrybie, efekt całkiem niezły. Chociaż ryba podobno nie brała, startujący zawodnicy mieli się czym pochwalić. Trafiły się piękne leszcze, a spinningiści mieli po komplecie szczupaków, w tym całkiem niezłe sztuki. 


Spinningiści mieli po komplecie szczupaków


Jak to się dzieje, że odcinek rzeki leżący na wschodniej granicy naszego kraju jest tak dziewiczy i rybny? Z naszym mazowieckim Bugiem kojarzą mi się hordy grunciarzy łowiących na trzy wędki i zostawiających po sobie hałdy śmieci. Do tego stawiane gdzie się tylko da siaty – rybackie lub kłusownicze. W okolicach Dubienki śmieci nie widziałem, chociaż po wydeptanych brzegach widać, że wędkarstwo jest tu głęboko zakorzenioną tradycją. Nie ma również kłusowniczych siatek. Jest za to piękna, dzika i niezwykle rybna woda. Długo zastanawiałem się, jak to jest zorganizowane, póki nie zauważyłem cichego jak ważka, wysoko zawieszonego nad naszymi głowami helikoptera straży granicznej. Po wejściu Polski do Unii Europejskiej graniczny Bug jest najlepiej pilnowanym z obu stron odcinkiem rzeki w naszym kraju. Uwadze strażników nic nie umknie. Wypatrują grup przemycających kontrabandę i osób nielegalnie przekraczających granicę. Z tego powodu nie wolno tu łowić w nocy oraz z łodzi. Tak na wszelki wypadek.

Opiekunem odcinka Bugu na wysokości Dubienki jest Okręg PZW Chełm.

DOJAZD
Z Chełma kierujemy się na Brzeźno. Mijamy miejscowość Okopy-Kolonia i skręcamy w prawo na Dobrohusk-Osada. Po kilku kilometrach dojeżdżamy do miejscowości Dubienka. Do rzeki dojedziemy ulicą Zabuże (po kilkuset metrach zmienia się w polną drogę).

 

Tekst i zdjęcia

Reklama

Bug w okolicach Dubienki komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie

Kalendarz

Najbliższe imprezy
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez wiadomosciwedkarskie.com.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Polski Związek Wędkarski Redakcja Wiadomości Wędkarskie z siedzibą w Warszawa 00-831, Twarda 42,

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"