WW 12/2018

Szczupakowe ostatki na zaporówkach

Zostaliśmy sami nad wodą. Większość wędkarzy siedzi w ciepłych kapciach w domu i ogląda telewizję. Z drugiej strony nie ma co się zmarzluchom dziwić. O tej porze roku szczupaki potrafią być aktywne tylko przez kilkanaście minut dziennie i łowienie ich wymaga ogromnej cierpliwości i samozaparcia. Ryby oszczędzają energię i już nie uganiają się za wszystkim, co przepływa w ich okolicy. Tak głosi teoria, chociaż nie zawsze jest to regułą.

 

 

Głęboko czy płytko?
Grudzień daje szansę napawać się pięknem zimowej szaty zbiorników zaporowych w samotności. Przy odrobinie wiedzy o zachowaniu drapieżników o tej porze roku można liczyć, że walory wizualne przebywania nad wodą urozmaici hol tłustego szczupaka. Instynkt łowcy podpowiada, aby zaporowych szczupaków szukać w najgłębszych miejscach. Tam, gdzie gromadzi się zimujący białoryb. Jest to poprawne myślenie. Na zimowiskach drapieżnikowi najłatwiej o pożywienie. Jeśli wstrzelimy się w odpowiednią porę, dosłownie w jednym dołku można upolować nawet kilka ryb. Tak więc tworzy się nam obraz łowiska, umiejscowionego niedaleko zapory (na zbiornikach zaporowych z reguły tam jest najgłębiej) z dużą ilością białorybu widocznego na echosondzie. Głębokości w takich miejscach wahają się od 6 do 12 m. Jeśli dno jest nieregularne, pofałdowane, pełne wzniesień i spadów, prawie na pewno możemy liczyć na branie szczupaka. Przyjemnym przyłowem mogą być sandacze (jeśli w danej wodzie występują) lub duże okonie.
Najtrudniej łowi się w nieznanych zbiornikach. Szukając bardzo dużych skupisk białorybu, często trafia się na jakiś spad lub kancik, leżące na dnie zatopione drzewo lub inną przeszkodę, przy której na echosondzie widać dosłownie kilka zawieszonych w toni rybek. W takim miejscu też można spodziewać się brania szczupaka.

 

Wędka z wklejaną szczytówką pozwala zauważyć nawet najdelikatniejsze brania

 

 


O łowieniu szczupaków w zbiornikach zaporowych przeczytasz w 12 nr. „WW”

 

 

 

Komentarze

Jeszcze nikt nie dodał komentarzy do tego wpisu.

Dodaj nowy komentarz

Chcesz dodać komentarz? Zaloguj się