Wiadomości » Wydarzenia

Zmarł red. Karol Zacharczyk

Zmarł red. Karol Zacharczyk

Z wielkim smutkiem i bólem przyjęliśmy wiadomość o śmierci naszego redakcyjnego Kolegi, pracownika „Wiadomości Wędkarskich” w latach 1991 – 2014. Zmarł 12 listopada 2018 roku, miał 63 lata.

Karol był wspaniałym człowiekiem, doskonałym dziennikarzem, fotoreporterem i wędkarzem, który na łamach „WW” miał wierne grono Czytelników. Z pasją opisywał najlepsze pstrągowe i lipieniowe rzeki, wzdłuż których co roku wydeptywał wiele ścieżek. Jego pasją bowiem było wędkarstwo muchowe, ale lubił też spinningować i oddawać się morskim połowom z kutra. Jako jeden z pierwszych namawiał do wypuszczania dużych ryb, aby również inni wędkarze mogli nimi cieszyć oko. Brał udział w zarybieniach pstrągowych rzek, piętnował wszelkie przejawy niegospodarności i błędne decyzje, które miały lub mogły mieć zgubny wpływ na siedliska i swobodną migrację ryb. Był zagorzałym przeciwnikiem kłusownictwa, zanieczyszczania akwenów, bezmyślnej melioracji rzek i budowania niespełniających swej funkcji przepławek dla ryb. Do dziś wspominamy powracający w jego tekstach tytuł: „Znowu się czepiam”. Był wyjątkowo płodnym dziennikarzem, który przez ponad dwadzieścia lat przykuwał uwagę Czytelników „WW”, ale też autorem i współautorem wielu książek i innych publikacji o tematyce wędkarskiej.

 

 

Żegnaj Karolu, Walczący Ekologu, będziemy o Tobie pamiętać!

Koleżanki i koledzy z redakcji „WW”

 

Informujemy, że Msza św. żałobna zostanie odprawiona 19.11.2018 r. o godz. 11:30 w kościele Św. Józefa, ul. Deotymy 41 w Warszawie, po której nastąpi odprowadzenie na cmentarz Wolski, ul. Wolska 180/182. (godz. 13:00)

 

 

 

 

 

 

Dodane przez: Redakcja WW

Powrót do wszystkich

Komentarze

Ryszard Kuna dnia 13 listopad 2018 15:15
Opowiadałem rybom, że nie ma już Karola? Słuchały z rozdziawionymi pyskami i nic nie mówiły? głupie! Nie wierzyły, bo jak tu uwierzyć w coś, co się zdarzyć nie może. Przecież kiedy się kogoś kocha miłością wzajemną, on nie umrze nigdy. A Karol, który mocno kochał nie tylko ryby ale ludzi i świat cały, nie mógł tak po prostu umrzeć... Tylko takie rozumienie świata mieściło się w rybich głowach. I miały rację mądre ryby, bo chociaż nie siądziemy już razem nad brzegiem rzeki, żeby pogadać zamiast łowić i popatrzeć jak woda płynie, to nie wszystek umrzesz Karolu. Dla mnie będziesz po trochu w błysku słońca na wiślanej fali i w zapachu mroźnego zmierzchu nad Tanwią i w spokoju szarego poranka nad Soliną, zanim pierwsza przynęta rozbije taflę wody. A czasem zakręcisz w oku łzę wspomnieniem dawnych wypraw i dymem z ogniska. Pamięci Karola Zacharczyka mojego Przyjaciela
NORBIK NORBIK dnia 13 listopad 2018 16:28
Piękny wpis Ryszardzie, aż trudno jest coś dodać. Widząc na "FB" piękne wpisy z Karola postacią uwieńczone na fotkach, uświadomiłem sobie, że nie posiadam żadnej fotografii sam na sam z Karolem. Stało się zapewne tak dlatego, że razem pracowaliśmy i miałem częsty z nim kontakt. Może uważałem,że będzie tak zawsze..? A dziś go nie ma pośród nas... Jest przykre i bolesne... Żegnaj Karolu

Dodaj nowy komentarz

Chcesz dodać komentarz? Zaloguj się