Recenzje sprzętu » Przynęty

Przynęty na szczupaka - wabiki Michała Raczyńskiego

Przynęty na szczupaka - wabiki Michała Raczyńskiego

Maj, o tym miesiącu i towarzyszącym im zmianom w przyrodzie można by napisać dużo słów. My wędkarze, maj postrzegamy jeszcze wymowniej ponieważ miesiąc ten otwiera furtkę do łowienia kolejnych gatunków, które staną się celem naszych wędkarskich eskapad. Szczupak i boleń przynajmniej na pewien czas stanie się głównym obiektem naszych zainteresowań. W dzisiejszym wydaniu skupię się na przynętach do połowu szczupaka i boleni, wytwarzanych przez Michała Raczyńskiego, znanych w lokalnych kręgach pod nazwą ATMO.

 

 

Kiedy poznałem Michała Raczyńskiego i zapoznałem się z jego ofertą, wśród której znajdziemy min. przynęty na klenie, okonie i jazie stwierdziłem, że poznałem kolejnego wytwórcę świetnych mikro woblerów. Zapoznając się dalej z oferowanymi mi przynętami dostrzegłem kilka propozycji dedykowanych połowom szczupaka. Blaszki obrotowe, wahadłowe, jerki  zarówno oklejane jak wersje malowane areografem. Jednak dwie z nich przykuły moją uwagę na tyle, że koniecznie postanowiłem ukazać je szerszemu gronu wędkarzy. Pierwsza z nich to ATMOBAITS, przeciążona blaszka obrotowa, dzięki której penetrowanie dołków zagłębień i rynien nawet przy dużym uciągu rzeki nie stanowi problemu. Druga to przedziwna, zarazem intrygująca przynęta. Jest to wobler powierzchniowy typu „top water” którego twórca nazwał „CRAWLING” 

Pozwolicie, że oddam teraz pałeczkę Michałowi, który najlepiej wyjaśni zagadnienia związane z wymienionymi przynętami.

 

M.R:
Wśród kilkunastu modeli blach na szczególną uwagę zasługują Atmobaitsy, są to obrotówki z bocznym dociążeniem, przeciążone od 50 do 100%, w zależności od potrzeb. Zaprojektowałem je głównie z myślą o rzekach, gdzie prowadzenie pod prąd klasycznej obrotówki nie pozwala na obławianie głębszych miejsc rzeki.
W swoich Atmobaitsach stosuję paletki typu long – na rzeki oraz comet i aglia – na wody stojące lub o wolnym przepływie, o różnych odcieniach miedzi, srebra, przecierki oraz kolorów łączonych. Dzięki zastosowanej w atmobaitsach konstrukcji bez problemu można prowadzić je znacznie głębiej, włącznie z opukiwaniem dna rzeki. Obciążenie w nich zastosowane nie zakłóca pracy paletki, nie występuje również efekt niekorzystnego skręcania żyłki, dzięki asymetrycznemu umieszczeniu obciążenia.

 

 

Prowadzić Atmobaitsa możemy różnie: 
- pod powierzchnią trzymając wędzisko uniesione w górę i szybko kręcąc korbką kołowrotka - w toni oraz opukując dno rzeki, stosując technikę opadu gdzie paletka obraca się symulując chorą rybkę. Kolejne podciągnięcie przyspiesza jej pracę, czynności stosowane naprzemiennie stają się świetnym wabikiem na szczupaki.Modele te sprawdzają się wiosną, jesienią oraz zimą w przypadku połowu troci.

 

Kolejnym wabikiem kaczodziobych jest  cała seria „podwójnych” wahadłówek. Dlaczego podwójnych? Wykonuję je z dwóch rodzajów blachy miedzianej i mosiężnej a następnie nituje je ze sobą. Połączenie lżejszego i cięższego materiału daje im niepowtarzalną pracę, prowokuje do ataku nawet mało aktywne drapieżniki. Polecam szczególnie wiosną i latem gdzie szczupaki okupują zarośnięte partie płytkiej wody.

 

 


Z przynętą podobna do mojego Crawlinga - bo tak nazwałem swojego powierzchniowego woblera - zetknąłem się pierwszy raz w USA. Bardzo mnie zaciekawiła ta dziwaczna przynęta która na kontynencie amerykańskim nosi nazwę CREEPER WINGS (w wolnym tłumaczeniu, skrzydełko pnącza).
Zafascynowany jej oryginalną pracą postanowiłem ją wyprodukować dostosowując do naszych warunków i potrzeb . W sklepach  internetowym można nabyć komponenty do samodzielnej budowy, jednak budowa pierwszego Crawlinga zajęła mi bardzo dużo czasu jak również jak na polskie warunki była zbyt kosztowna. Zmuszony zatem byłem do opracowania własnego systemu ruchomych skrzydeł, dzięki temu teraz produkuję różne wielkości Crawlingi. W przeciwieństwie do amerykańskich warunków gdzie poławiane są odmiany typu masky, i używane są głównie modele wielkości 15-25 cm, w Polsce potrzebne są znacznie mniejsze egzemplarze. Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom polskich wędkarzy łowiących zarówno w Polsce jak i w Szwecji, opracowałem modele znacznie mniejsze w przedziale 7-12cm, o masie 15-35g.

 

 

Crawling wprowadzony w ruch imituje drobne zwierzę, małego ptaka lub żabę. Przynęta ta największe żniwo zbiera na płytkich łowiskach, gdzie po wiosennym tarle przebywają szczupaki, szukając łatwego w zdobyciu pożywienia. Skutecznymi kolorami to czarny z dodatkami żółtego, czerwonego lub jaskrawo rażące kolory. Większe modele można modyfikować dodając na tylnej kotwicy wirującą paletkę od obrotówki lub duży twister.
Przy prowadzeniu crawlinga szczytówkę wędziska należy trzymać wysoko, równomiernie zwijając linkę, zachowując stały z nią kontakt. Zaskakująca jest jego praca, kiedy zaczynamy ściągać linkę napór wody otwiera skrzydła, wobler pracuje jakby płynął kraulem (polecam film w serwisie You Tube wpisując frazę JERK106).
Zalecanym wędziskiem do tego typu przynęty to wędzisko castingowe, aczkolwiek można pokusić się o wędzisko z mocowaniem kołowrotka o stałej szpuli. Ważne aby zachować odpowiednie parametry. Ze swej strony polecam wędziska o długości  2-2,4m i C.w 25-60g. w zależności od tego jakim crawlingiem chcemy łowić.

 

 

 

Inne propozycje ATMO

 

 

Pozdrawiam! Michał Raczyński

Foto M. raczyński

 

 


Opracowanie
Norbert Stolarczyk

Dodane przez: NORBIK

Powrót do wszystkich

Komentarze

Jeszcze nikt nie dodał komentarzy do tego wpisu.

Dodaj nowy komentarz

Chcesz dodać komentarz? Zaloguj się