Porady wędkarskie » Spławikowe

Moje sposoby na płocie

Moje sposoby na płocie

Płoć to ryba bardzo popularna w naszych wodach. Łowi się ją niemal w każdym rodzaju łowiska, od gór po wody bałtyckie. Nie ma wędkarza, który nie złowiłby kiedyś płotki. Pomimo swojej popularności, nie jest rybą prostą do złowienia. Wiele razy przekonałem się, że na gatunek ten – w zależności od zbiornika, pory roku czy wielkości łowionych ryb – trzeba było zastosować zupełnie inne sposoby i techniki łowienia. Niejednokrotnie płotka zaskoczyła mnie i pokazała, że potrafi mieć wiele twarzy. Czasami bierze bardzo delikatnie, a innym razem jest tak agresywna, jak prawdziwy drapieżnik. Łowiona wiele razy wysoko nad dnem, potrafi też brać zupełnie tak samo jak leszcz – na bardzo przegruntowany zestaw.


Poniższe przykłady pokażą Wam, jak różnie może być łowiona płoć.

Kanał i lekki zestaw
Często łowię płocie w Kanale Żerańskim, leżącym niedaleko mojego domu. Dno kanału jest bardzo muliste, więc mieszanka, jakiej używam do tworzenia zanęty, to ziemia i glina w stosunku 2:1. Taka mieszanka ziemi i gliny idealnie pasuje na miękkie dno kanału. Uzupełnieniem 4 litrów gliny jest ćwierć litra dobrej jakości zanęty płociowej. Całość dopełniam jokersem, a jako przynętę stosuję ochotkę. Przy takim nęceniu zestawy w granicach 0,4 do 0,8 g sprawdzają się najlepiej. Ryby najczęściej łowię na styku dna lub tuż nad nim. Muszę przyznać, że w czasie jednej sesji potrafię złowić nawet i sto ryb, ale nie są one duże, maksymalnie 50–80 g. Właśnie takie ryby były moim łupem, kiedy wstawiałem zestaw pionowo do wody i – w przypadku braku brań – prowokowałem ryby, wystawiając zestaw nad wodę o jakieś 10 cm i ponownie go wstawiając. Regularne odławianie ryb często wymaga nieustannej pracy zestawem.

 

Ciemna i jasna zanęta – dwa sposoby nęcenia płoci

 

Prawie jak leszcze
Na tym samym łowisku łowiłem w lipcu podczas lokalnych zawodów. Nastawiłem się na leszcze, kładąc na dnie kilka kul żółtej gliny z małą ilością zanęty oraz jokersem. Zakładałem łowienie mocno przegruntowanym zestawem, z pęczkiem kilku ochotek na haku. Niestety, moje założenia nie przynosiły oczekiwanego efektu i zacząłem próbować łowić nad dnem. Leszczy nie było, a moi sąsiedzi łowili pojedyncze małe płotki. Postanowiłem wrócić do łowienia na dnie i zacząłem eksperymentować z przynętą. Okazało się, że w łowisku są duże płocie, które zainteresowały się żółtą gliną. Wystarczyło na dnie położyć ciężki zestaw wraz z całym przyponem i pojedynczą ochotką. To był strzał w 10! Ten rodzaj podania przynęty był na tyle skuteczny, że spławik stanowczo wjeżdżał pod wodę, a moim łupem padły 3 piękne płocie o masie ponad 250 g. To samo łowisko, a ryby tego samego gatunku żerowały zupełnie inaczej niż dotychczas. Największym zaskoczeniem było dla mnie to, że jako jedyny w sektorze złowiłem płocie tej wielkości. Moi sąsiedzi odławiali o wiele mniejsze ryby.

Na większe ryby
Kolejna odsłona płociowych łowów to łowienie na wodach stojących. Pewne łowisko kryło w sobie wiele drobnej płoci. Przeszkodą w łowieniu był ruch wody spowodowany wiatrem. Właśnie to łowisko kryło przede mną dość długo tajemnicę łowienia dużej ilości płoci. Pierwsze sukcesy zacząłem odnosić, gdy zamiast lekkiej zanęty zastosowałem ciężką, wiążącą glinę wraz z dużą ilością kleistej zanęty płociowej. Jako dodatek do tej zanęty zastosowałem parzoną pinkę i dużą ilość jokersa. Brania ryb były praktycznie przy każdym wstawieniu zestawu. Za każdym razem na haku lądowała mała płoć.
Kiedy brałem udział w zawodach na tym łowisku, zależało mi, aby łowić większe ryby, by jak najszybciej gromadzić na swoim koncie większą masę. Dzięki tęgiej zanęcie (jak na wody stojące), która – niewymywana przez prąd – stabilnie trzymała ryby w miejscu, mogłem odławiać je bardzo często. Tajemnica sukcesu w odławianiu większych ryb polegała znowu na położeniu 10-centymetrowego przyponu na dnie. Dzięki temu łowiłem większe płocie, ale trochę rzadziej niż ich mniejsze siostry. Pomimo to masa moich zdobyczy rosła w szybszym tempie i okazało się, że po znalezieniu tego sposobu łowienia zacząłem zajmować na tym łowisku czołowe miejsca podczas zawodów.

 

Hol płoci z wody stojącej

Z opadu
W kolejnym łowisku miałem też do czynienia z płociami, ale tym razem nie były to płoteczki, a ryby wielkości 200 do nawet 300 g. Piękne ryby, lecz niestety bardzo ciężkie do złowienia. Była to znów woda z dużym ruchem i dość silnie wiejącym wiatrem. Koledzy znający to łowisko podpowiadali, aby dać bardzo mało zanęty – dosłownie garść do dużej ilości gliny wiążącej. Jako dodatku używałem tu jokersa, a przynętą była ochotka. Wydawałoby się, że duże ryby powinny żerować z dna. Jednak mój zestaw o gramaturze 0,8 g wygruntowany był na styk, a obciążenie główne ustawiłem bardzo wysoko – mniej więcej metr od przyponu. Między przyponem a głównym obciążeniem miałem 2 małe śruciny. Uzupełnieniem był spławik o bardzo cienkiej antence, tak aby zestaw był bardzo czuły. Szybkie wstawienie zestawu i opad do dna w ogóle nie przynosiły efektu. Płocie z tego łowiska pobierały pokarm zupełnie inaczej. Co kilka minut należało położyć zestaw wymachem na wodzie, a długi odcinek żyłki między przyponem a obciążeniem głównym zapewniał powolny opad przynęty. Ochotka na haczyku powoli tonęła, a gdy tylko zbliżała się do dna, najczęściej następowało branie pięknej płoci.

 

Dwie piękne płocie złowione zestawem z wysoko ustawionym obciążeniem

 

Cztery przypadki, które opisałem, to dowód na to, że płoć jest gatunkiem bardzo zmiennym. Właśnie różnorodność w sposobach żerowania sprawia, że ryba ta wymaga od wędkarzy dużej elastyczności w podejściu do łowienia. To z kolei powoduje, że zacięcie pięknej płoci i jej wyholowanie jest bardziej ekscytujące niż wyholowanie dużej ryby innych gatunków.
Wiosna jest idealnym czasem na połów płoci. Mam nadzieję, że opisane przeze mnie przypadki pomogą Wam w dopasowaniu się do żerowania tej ryby.

 

Tekst i zdjęcia Łukasz Kalmus
 

Tekst z archiwum "WW" 4/2017

 

 

Dodane przez: Redakcja WW

Powrót do wszystkich

Komentarze

Jeszcze nikt nie dodał komentarzy do tego wpisu.

Dodaj nowy komentarz

Chcesz dodać komentarz? Zaloguj się