Porady wędkarskie

Angielskie sposoby na karpie

Angielskie sposoby na karpie

W kolejnym wykładzie o łowiskach komercyjnych chciałbym przybliżyć Wam dwie metody, na które łowiłem podczas mojej wizyty u Willa Raisona. Pierwszą z nich jest „top 5”, czyli łowienie blisko brzegu, a drugą „bomb” – gruntówka z ciężarkiem. Obie są bardzo proste, jednocześnie skuteczne, ale rzadko stosowane na naszych wodach.

 

 

Top Five
Top Five to nic innego, jak łowienie na krótką tyczkę. Czemu na taką, a nie np. na 13-metrową? Okazuje się, że na wielu łowiskach mających spadek dna od brzegu, w odległości około 4–5 m pojawia się płaskie dno. To idealne miejsce do połowu ze względu na to, że właśnie w tym miejscu nie ma już stoku i nie występuje muł. Nasza zanęta i przynęta nie zapadną się w niego i są dobrze widoczne dla ryb.
Kolejną sprawą jest nęcenie. Na odległość 5 m jesteś­my w stanie cały czas donęcać łowisko ręką, przez co utrzymujemy w nim ryby.
W ten sposób łowimy nie tylko karpie, więc nasz sprzęt powinien być dopasowany do mieszanych ryb. Amortyzator 1,8 do 2,05 wystarczy, a zestaw z żyłki 0,22 z przyponem 0,16 będzie dobry. Łowiąc na tę metodę, stosowałem jako zanętę i przynętę kukurydzę. Na początku łowienia podałem kubek kukurydzy w łowisko i co 10 minut dorzucałem garstkę ziaren. To ważne, nawet jeśli nie mamy brań. Musimy donęcać, aby ryby czuły, że cały czas podawany jest pokarm.

 

Szczytówka zarzuconej wędki – czekamy na branie…

 

Hol karpia...

 

Podebranie ryby

 

 

Gruntówka  z ciężarkiem
Ta metoda zaskoczyła mnie najbardziej. W Polsce rekordy popularności bije Method Feeder – moim zdaniem uważana za metodę idealną. Co się okazuje? Na „metodę” w środku lata na angielskich łowiskach połowimy tylko leszcze, gdyż skupiona w pojemniku przynęta z zanętą jest podejrzana dla karpi. Są nieufne. O wiele pewniej zachowują się i chętniej pobierają pokarm, gdy mają zbudowane pole nęcenia z luźnych przynęt. Takich jak na przykład 8-milimetrowy pellet.
Właśnie tą przynętą nęcimy w tej metodzie. Podajemy ją za pomocą procy. Co ważne – pellet znajduje się również na haku jako przynęta (dokładnie – na przyponie włosowym).
Do tej metody używa się wędek fe­ederowych długości 3,00–3,30 m wraz z kołowrotkiem o szpuli stałej. Wielkość młynka to 3000, a na nim nawinięta jest żyłka główna 0,25. Taki przekrój żyłki daje nam pewność, że poradzimy sobie nawet z dużą rybą.
Sam zestaw budujemy w bardzo prosty sposób. Na żyłkę główną nakładamy bezpieczny klips, a do niego przypinamy ciężarek z oczkiem. Masa ciężarków – w zależności od odległości rzutu, jaki wykonujemy – powinna wahać się między 18 a 30 g. Ważne jest to, aby nasz zestaw był przelotowy, by ryba w czasie brania nie czuła oporu ciężarka. Dlatego nie blokujemy go w żaden sposób. Jako łącznik żyłki i przyponu stosujemy agrafkę z krętlikiem. Przypon powinien mieć długość 30 cm. Tworzymy go z żyłki 0,20 i uzbrajamy w hak w rozmiarach 14–12, zaopatrzony oczywiście w gumkę na włosie (aby założyć pellet o średnicy 8 mm).
Łowienie zaczynamy od podania kilku procek pelletu. Następnie wrzucamy w nęcone pole nasz zestaw. Ważne jest to, aby przed każdym rzutem zanęcić łowisko. Wtedy, przy ponownym strzelaniu procą, widzimy miejsce na wodzie, gdzie mamy wrzucić zestaw.
Po napięciu żyłki wystarczy jedynie czekać na branie. Tu ważna uwaga: co kilka minut trzeba podać kilka pelletów, aby utrzymać ciągłość nęcenia. Branie najczęściej to bardzo mocne wygięcie szczytówki. Wtedy wystarczy po prostu podnieść wędkę z podpórki.

Metody, które opisuję, są bardzo proste, tak jak większość stosowanych na Wyspach. Teraz czas, aby polscy wędkarze sprawdzili je na naszych łowiskach i poznali ich skuteczność. Ja pierwsze testy mam już za sobą. Kolej na Was!

 

Tekst ukazał się w "WW" 11/2015


 
Tekst i zdjęcia Łukasz Kalmus

 

 

Dodane przez: Redakcja WW

Powrót do wszystkich

Komentarze

Jeszcze nikt nie dodał komentarzy do tego wpisu.

Dodaj nowy komentarz

Chcesz dodać komentarz? Zaloguj się